Keith Liam Murray

    Share
    avatar
    Keith Murray
    #BrotherFromAnotherMother

    Liczba postów : 1892
    Płeć : Male

    Keith Liam Murray

    Pisanie by Keith Murray on Pon Sty 04, 2010 10:58 pm

    Keith Murray

    1. Imię (imiona): Keith Liam

    2. Nazwisko: Murray

    3. Czystość krwi: czysta

    4. Dom: Slytherin

    5. Data urodzin postaci: 3 maja 1992r.

    6. Rodzina: Rodzina Keitha na pewno nie jest duża. Jego ojciec, Cailean, lat 48 to wysoko postawiony pracownik Ministerstwa Magii. Urodzony w Szkocji, naturalnie, miał uczęszczać do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, jednak dziadek Keitha stanowczo temu zaoponował. Sam nie wspominał mile tej placówki, dlatego też umieścił swego syna w Instytucie Durmstrang. Tam Cailean z małego chłopca wyrósł na mężczyznę; jak się później okazało, edukacja w tej szkole zakrawała o o wiele bardziej surowy poziom wychowania. Dziś jest poważaną osobistością i wiele osób liczy się z jego zdanie. Zakrawa nawet o tyrana, który potrafi ludzi (nawet siłą) przekonać do swojej opinii na dany temat. Do tego ma kontakty, co wielce przydaje się w codziennym życiu.
    O matce swojego syna wiedział tyle, że jest czystej krwi czarownicą. Kobieta o imieniu Daisy (kto tak nazywa córkę?!) okazała się jednak być też nikim innym jak zwykłą... ładnie to ujmując, kurtyzaną (choć nie czerpała finansowych korzyści ze swojej pracy). Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, podrzuciła dziecko mężczyźnie, o którym wiedziała, że ma dość pieniędzy i wystarczy mu na jego wychowanie.
    Z wiadomych względów, Keith nie szanuje swojej rodzicielki. Jednak ojciec jest dla niego dość ważną postacią. A przynajmniej był przez pewien (stosunkowo krótki) czas, dopóki nie znalazł sobie kobiety. Również czystej krwi czarodziejki, tym razem o imieniu Beatrice, z którą spłodził syna Iagana, urodzonego niedługo po Keithcie – 29 sierpnia 1994 roku. Od tamtego czasu Cailean w pewien sposób „wykluczył” swojego pierworodnego z najbliższej rodziny. Owszem, cały czas pozwala mu na wakacje mieszkać w domu, jednak wyraźnie nie kryje swojej niechęci do syna. Czym syn się mu, Beatrice i Iaganowi, notabene, odwdzięcza.

    7. Miejsce zamieszkania: Szkocja, Aberdeen

    8. Wygląd: Czy w wyglądzie jakiegokolwiek nastolatka można znaleźć coś, czym zwróciłby na siebie uwagę? Raczej nie – jeśli nie jest to czerwony banner na twarzy informujący o tym, że dany nastolatek rozdaje pieniądze. Keith jest więc całkowicie przeciętny; począwszy od przeciętnego wzrostu (niespełna metr dziewięćdziesiąt, nie za dużo, nie za mało), idąc przez przeciętną sylwetkę – nie jest ani gruby, ani chudy, po prostu w sam raz – kończąc na przeciętnej twarzy. Nie zdobi jej żadnymi kolczykami, gdyż uważa, że jest to naprawdę gejowskie (o poglądach Keitha będzie za chwilę, tak więc spokojnie). Na brodzie nosi kilkudniowy zarost, często przez to, że zwyczajnie nie chce mu się sięgać po maszynkę, a nigdy nie pomyślał o tym, by opanować zaklęcia, które potrafiłyby go ogolić bez wyrządzenia zbędnych szkód. Włosy sięgają mu mniej-więcej za uszy, czasami wpadają mu do oczu, ale podobno „co nie zabije, to wzmocni”, więc jakoś z tym żyje. Cechuje go beznamiętne spojrzenie, którym obdarza wielu ludzi. Co do ubioru, najczęściej są to zwykłe dżinsy i koszulki z jakimiś nadrukami (czy to undergroundowych zespołów czy jakieś hasła i motta życiowe).

    9. Charakter: Dwa słowa – wielki buntownik – określają już naprawdę wiele, jeśli idzie o osobę Keitha. Żeby nie było; do obranego stylu życia zmusiły go po części (tej większej części) doświadczenia życiowe. W końcu kiedy najbliżsi obracają się przeciwko tobie, podświadomie stajesz po drugiej stronie tej niewidzialnej barykady. Podobno wszystko zależy od usposobienia. Usposobienie znalazł na ulicach Aberdeen, które to wychowywały to dziecko. Nic dziwnego, że nauczył się tam kraść i oszukiwać – a od takiego sposobu bycia już niewiele pozostaje do buntownika. Dlatego też buntuje się; dla zasady. Przeciwko rządowi, przeciwko regułom. Bynajmniej nie z powodu tego, że uważa je za niestosowne. Wręcz przeciwnie, część doskonale określa normy zachowań. Problem w tym, że Keith (jak sam uważa) nie mieści się w żadnych normach. Nie lubi, gdy coś go ogranicza, dlatego też wszystkie regulaminy ma w głębokim poważaniu. Nie raz już ucierpiał z tego powodu – czy to fizycznie, czy psychicznie; żadna różnica. W szkole również zasłużył na mnóstwo szlabanów.
    Ma o sobie wielkie mniemanie. Po części słusznie, gdyż wszystko, co osiągnął, jest jego własną zasługą – ojciec nie pomagał mu w żaden sposób, w ogóle się nim nie interesował. Wie, że w prawdziwym życiu nikt się o niego nie zatroszczy, dlatego też – egoista. Taki styl bycia pozwala mu już teraz przyzwyczajać się do norm panujących na świecie, a także zająć się sprawami, które mogą mieć jakiś wpływ na jego przyszłość. Do innych odnosi się z wyższością, traktując ich jako podludzi; jest zdania, że im szybciej poznają realia, tym łatwiej się ustatkują. Bynajmniej nie robi tego tylko i wyłącznie z tego powodu – on po prostu nienawidzi wszystkich ludzi. Zdaje sobie sprawę z tego, że większość patrzy tylko na siebie i na swoje dobra – po co więc ma się o nich troszczyć i nimi zajmować? Jeszcze większy uraz ma do kobiet. Sam nigdy o tym nie myślał w ten sposób, ale jest to pewnie skutek tego, iż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, kim była jego matka; nie szanuje jej i traktuje jako wzorzec typowej Ewy. Poza jedną dziewczyną, którą szanuje – Eireann Taggart. Dużo czasu minęło, zanim się do niej przekonał, jednak teraz można śmiało stwierdzić, że jest to wyjątek, który potwierdza regułę. Poza nią, ludzi traktuje naprawdę przedmiotowo i nie widzi w tym nic złego. Podobnie zresztą, jak w całym swoim postępowaniu.
    Największą podgrupą podludzi poza kobietami są jeszcze inni. Inni zawierają homoseksualistów, tranwestytów, czarno-, czerwono- czy żółtoskórych, Żydów, szlamy i pozostałych odmieńców. Keith to stuprocentowy rasista, który nie boi się też wyrażać swoich poglądów. Jest zdania, że nie wszyscy zasługują na szacunek; a ci, którym się on nie należy, nie zasługują na nic. Nawet na ten ich nędzny żywot na ziemi.
    Jego stosunek do nauki jest typowo olewczy. Z zasady mu się nie chce marnować na to czasu, który może wykorzystać na tysiąc innych sposobów; zapewne o wiele bardziej ciekawych niż ślęczenie nad książkami. Jest w pewnym stopniu zafascynowany czarną magią, ale nie aż tak bardzo, by zgłębiać tajniki jej wiedzy. Po SUMach zdecydował się kontynuować te przedmioty, które zdał. Nie trzeba chyba wspominać o tym, że nie uczył się przed tymi egzaminami? No właśnie. Nie stroni też od używek, co odbija się jednak na tej jego nauce, a także ogólnie pojętym charakterze. Często sprawia wrażenie zamyślonego – nic bardziej mylnego. Keith po prostu notorycznie się wyłącza, jeśli wiecie, co mam na myśli.
    Jest doskonałym aktorem. Potrafi ukryć emocje, osiągając przez to wiele rzeczy, na których mu zależy. A tutaj – niespodzianka. Zwyczajnie wszystko jest mu obojętne, jest zdania, że życie jakoś się potoczy i nie szuka mu potajemnego sensu. W końcu to, jak je przeżyje to jedna wielka niewiadoma, której równania jeszcze nikt nie zdołał ułożyć.

    10. Historia postaci: Historia jego życia została już po części opowiedziana w poprzednich podpunktach; nie ma co powtarzać. Kiedy chłopak w końcu udał się do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart nie zyskał tam wielu przyjaciół dzięki swojemu dziwnemu usposobieniu. Eksperymentował trochę z używkami; odbiło się to na jego nauce, w związku z czym został na rok w tej samej klasie. Nie przejął się tym jakoś specjalnie – ot, kolejny rok darmowego życia. Nie powiem, żeby mu to nie odpowiadało; w końcu wie, że kiedy skończy szkołę nie będzie mógł się zdać na ojca. Dlatego też usilnie szuka już jakiejś dorywczej pracy, by jak najwięcej zarobić już zawczasu.


      Obecny czas to Wto Paź 17, 2017 6:11 pm