Lance Christian Abberline

    Share
    avatar
    Christian Abberline

    Liczba postów : 551
    Płeć : Male

    Lance Christian Abberline

    Pisanie by Christian Abberline on Pon Lip 05, 2010 10:25 pm

    Lance Christian Abberline

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Lance Christian
    2. Nazwisko: Abberline
    3. Data urodzenia: 18 sierpnia 1983r.
    4. Miejsce urodzenia: Edynburg
    5. Miejsce zamieszkania: Edynburg, na mapie
    6. Czystość krwi: czysta, wpadająca w błękit od pokoleń

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Pochodzi z bogatej, szkockiej familii o rozległych korzeniach, za rodzinę uznaje jednak osoby, które miały bezpośredni wpływ na jego życie, bez zbędnego zagłębiania się w szczegóły.
    Ważna jest więc matka, która po dziewięciu miesiącach i trzech tygodniach – zadomowił się w jej łonie – wydała go w bólach na świat. Audrey Abberline, z domu Loevenbruck, była. I na tym można by skończyć, bo obok swojego męża wydawała się osobą szarą i bezbarwną, nie pozbawioną jednak czułości i wielce rozwiniętego instynktu macierzyńskiego. Swoje życie w pełni poświęciła rodzinie i wychowaniu dzieci, na które niecierpliwie czekała przez pierwsze 30 lat swojego życia. Jedyną niezwykłą rzeczą, która spotkała ją podczas monotonnego życia było bliższe spotkanie z rozpędzonym autem. Miało to miejsce prawie 13 lat temu. Jak to zwykle bywa, emocjonująca przygoda zakończyła się śmiercią.
    Równie ważny jest ojciec. To dzięki jego wytężonej pracy pojawił się na świecie.
    Evan Abberline, podobnie jak wyżej opisana, również urzęduje po drugiej stronie. Zmarł prawie dwa lata temu. Powodem był banalny zawał, zapewne jako przeciwwaga dla niebanalnego życia i charakteru. Jak każdy dobrze urodzony zrobił błyskotliwą karierę w Ministerstwie Magii, zakończoną objęciem stołka Prezesa Brytyjskiej i Irlandzkiej Ligi Quidditcha. Na całe szczęście, jedynie w tej kwestii zachował się stereotypowo. Prywatnie, człowiek szydzący z wyższych sfer, preferujący wieczory przy kominku z kubkiem gorącego kakao w rękach, niźli mizdrzenie się przed innymi ministrami. Młodzieńczy romans z mugolką, choć skończył się szybciej niż zaczął, wpoił mu miłość do nie-magicznego świata. Kolekcjonował szalone, kuchenne narzędzia, był wielbicielem kina, posiadł rozległą wiedzę na temat literatury i teatru. Miłośnik szachów i gier karcianych. Jednak, w jego mniemaniu, nic nie równało się z gorącą dysputą w gronie najbliższych przyjaciół o szerokich horyzontach i równie niebanalnych charakterach.
    Po śmierci żony sam zajął się wychowaniem synów, wbrew powszechnej modzie na nianie i gosposie. Dzięki temu połączyła ich wyjątkowa więź i nawet ślub z młodszą o pięćdziesiąt lat dzierlatką jej nie nadwyrężył. Swoim synom, oprócz kilku rad, pozostawił ogromny majątek, piękny apartament w centrum Edynburga i zamek gdzieś na południu Szkocji.
    Warto też wspomnieć o macosze. Bo nie dość, że jest młodsza od Chrystusa – o pół roku – to jeszcze kojarzył ją ze szkoły. Nigdy by nie powiedział, że ta niska, przestraszona dziewczynka w warkoczach, z wielkimi okularami na nosie przeobrazi się w interesującą kobietę, a na dodatek usidli mu ojca. Potem było jeszcze ciekawiej. Po początkowej fazie głębokiej niechęci – nikt się nie zdziwi, kiedy napiszę, że podejrzewał iż całe to małżeństwo zostało zawarte jedynie dla wzbogacenia się - pojawiła się między nimi nić porozumienia, a gdy zrozumiał, że chodziło tylko li wyłącznie o nazwisko, stosunki zacieśniły się jeszcze bardziej.
    Na samym końcu, do omówienia, pozostaje młodszy brat. Sporo młodszy, wciąż uczy się w Hogwarcie. To całkiem przyjemny dzieciak, traktujący Christiana jako wzór do naśladowania. Niewiele dzisiaj trzeba nastolatkom, wystarczy, żeś podróżujący po świecie dziwak.
    2. Pokrewieństwo: Vivien Abberline, Jamie Abberline

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Slytherin
    2. Referencje zawodowe: Podróż to ucieczka. Christian nigdy nie miał specjalnych marzeń dotyczących przyszłości: wszystko tylko majaczyło w tle. Z majątkiem ojca nie musiał przecież w ogóle pracować. Poszukiwanie zawodu, który byłby tylko pretekstem do opuszczenia Wielkiej Brytanii, stało się w końcu chwilowym sensem jego istnienia. Gdy w końcu znalazł coś, co w pełni by go satysfakcjonowało, okazało się, że chodziło o fach łamacza klątw.
    3. Wykonywany zawód: łamacz klątw (900g)

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: 188cm
    • Budowa ciała: daleko mu do kulturysty
    • Kolor oczu: ciemne
    • Kolor włosów: czarny
    • Cechy charakterystyczne: parę blizn powstałych w skutku wypraw na wschód, nie przypominają jednak planu londyńskiego metra


    2. Opis szczegółowy: Wpasowanie się w panujące dookoła stereotypy to całe życie Christiana. Nie odstaje też od tego pod względem wyglądu, stanowczo rezygnując z wpisania się w jakąkolwiek subkulturę, którą mógłby – spokojnie – reprezentować. Nie odnajdziesz go szukając chuderlawego młodzieńca bądź wysportowanego i umięśnionego mężczyznę; jego miejsce jest gdzieś po środku, gdzie w spokoju może obserwować cię z ukrycia. Dlatego niknie w twoich oczach i początkowo nie przykuwa uwagi: mijasz go, idąc w spokoju ulicą, podczas gdy on czyta książkę w jednej z kawiarni. Dopiero jeśli zatrzymasz na nim wzrok, dostrzeżesz w nim coś hipnotyzującego, coś, co nie pozwoli ci oderwać od niego oczu. Spojrzenie Chrystusa jest czymś, co najbardziej wyróżnia się w jego aparycji. Tak ciemne, że aż prawie czarne tęczówki sprawiają, że beznamiętność i bezuczuciowość jego spojrzenia staje się czymś nad wyraz ważnym, bez czego jego aparycja straciłaby wiele na swoim dziwnym uroku. Czarne, nisko osadzone brwi tylko potęgują to wrażenie, odwracając uwagę od lekko wystających kości policzkowych i podłużnego kształtu twarzy. Skóra Christiana jest po prostu jasna, na jego twarzy nie uświadczysz żadnych przebarwień, co – patrząc na częstotliwość jego podróży, zarówno do zimnych jak i ciepłych krajów – jest dość dziwnym zjawiskiem. Na tym kończą się jednak te anomalia, bowiem w pozostałej fizyczności Abberline'a nie ma nic nadzwyczajnego. Jest osobą zadbaną, w niektórych kręgach może to być nawet uważane za pedantyzm, jednak nie jest w stanie znieść za długich paznokci lub zarostu. Jego twarz jest gładka jak u niemowlęcia, nie cofnie się nawet przed uciekaniem się do czysto mugolskich i kobiecych zabiegów, jakimi jest nawilżanie jej różnego rodzaju kremami. Czarne, sprawiające wrażenie nieuczesanych, włosy nie są efektem niechlujstwa Christiana, a jego prywatnego upodobania. Wybierając odzież nie zwraca nań zbyt wielkiej uwagi, przywdziewając to, w czym czuje się przede wszystkim wygodnie i swobodnie, w czym nie odstaje specjalnie od reszty ludzi. Tak więc nie będzie niczym niecodziennym, gdy uświadczysz go odzianego w czarne bądź dżinsowe spodnie, zwykły podkoszulek bądź bluzkę i koszulę z podwiniętymi rękawami.

    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Czerń i biel, ogień i woda, słońce i deszcz. Wybierz jedną parę, umiejsców w swoim własnym świecie i obserwuj. To, co się dzieje dookoła, to, jakie reakcje zachodzą. Zwróć uwagę na nieistotne szczegóły – to one są całością. Christian przemyka; pośród tego wszystkiego, co dookoła, na czym zatrzymujesz wzrok. Prześlizguje się, niezauważony przez naiwnego obserwatora, który raczy się dawkowanym mu obrazem. Jest każdym odcieniem szarości, powietrzem, lekką bryzą okalającą twoją twarz. Nie widzisz go, nie potrafisz nazwać, nie smakujesz i nie słyszysz; zdajesz się jedynie na intuicję. Obracasz się dookoła własnej osi, ślepiec z otwartymi oczami – miast poszczególnych części widzisz jedynie całość. Omijasz Christiana.
    Odnajdź w tym wszystkim siebie i – przez przypadek – nie zgub prawdy. Stąpaj ostrożnie po grząskim gruncie, wciągaj ze strachu powietrze i wypuszczaj je czując uczucie ulgi. Ujrzysz w oddali majaczącą, męską postać; jeśli uda ci się wystarczająco zbliżyć, dostrzeżesz zaciśnięte pięści i oczy, a także pewien krok oraz wystarczającą zwinność, pozwalającą uskoczyć w odpowiednim momencie. Płytki oddech, powolny rytm wybijany przez serce – zaklniesz, zastanawiając się, jakim cudem możliwy jest taki byt w piekle.
    Obudzisz się i o wszystkim zapomnisz. Twoje myśli za bardzo rozproszy: uśmiech, łzy, sarkazm, bezczelność – wybierz sam. Christian nie widzi różnicy, zbyt przerażony własnym ja przywdzieje którąkolwiek z kolorowej wystawy masek. Złoto i pieniądz nie robią mu różnicy, gotów jest wydać każdą sumę by tylko stać się właścicielem tego sklepu. Nie chce już być kolejnym odcieniem szarości, niewidzialnym powietrzem czy nieistotnym wiatrem; wbrew samemu sobie rzuca ci pod nogi paletę z barwami tęczy. Bez słowa sprzeciwu wstąpi na scenę, wykonując kolejne obroty i wypowiadając kolejne kwestie, a w każdej nanosekundzie gdy publika ogląda jego plecy, zaciska zęby. Robi to wszystko dla ciebie, byś nigdy nie musiał roztrząsać spraw marnego proletariatu pracującego na ostateczny wynik; sam staje na scenie i zgarnia laury, wpasowując się w jeden ze schematów. Już nie wie, kim jest i kim chce być, zwykła marionetka w rękach Shakespeara – to uwłaczające poddawać się woli wywyższonych, Christian nie wierzy w ich wielkość. Wszak byliby niczym bez swej publiki, nie oczekując podziwu nie używaliby kuriozalnych słów. Piękno tkwi w prostocie.
    Już nie wie kim jest. Przywdziewając na twarze kolejne ja gubi poprzednie, pałętając się w wiecznej plątaninie odrzuconych twarzy. Idzie głównym deptakiem w Wenecji, odwracając się na każdą stronę, z przerażaniem obserwując ilość dzwonków, feerię barw i kolejnych masek spoglądających nań ze straganów. Zbyt zagubiony, zbyt spragniony osiągnięcia ideału aktora, poci się i denerwuje, zacina się i przygryza język; dopiero popchnięty przez suflera, z uśmiechem dziękuje i prosi o pokazanie kolejnej maski.
    Z czasem dorasta i uspokaja oddech – ma już swoje prywatne podium, kilka w zapasie, wie, że potrafi przeżyć bez kolejnych zakupów. Jest wszystkim po kolei, uczy się reagowania na zewnętrzne bodźce i rzuca złoto w górę, samemu odwracając się by zmienić strój. Na początku, jest czarodziejem. Nie wierzy w Boga, obcując z mugolami, do których czysta ciekawość pchnęła go poprzez manię ojca, szybko staje się tym innym. Na całe szczęście niebo mieni się złotem, gdy za plecami odnajduje odpowiednią dawkę nonszalancji i sarkazmu, kpiąc z tego, co czyni go wyrzutkiem. „Christian” dość szybko zostaje przekształcone na ironicznego „Chrystusa”, którym imieniem od tej pory się staje, manifestując w ten iście zabawny sposób swój ateizm. Deizm. Chuj-wie-co-izm. Nikt nie zadaje przecież niepotrzebnych pytań, pytań, które nie są pożądane.
    W dalszym świecie należy walczyć o swoje, jednak nie drogą małych kroczków i niesłyszalnego krzyku – pora znów zmienić maskę, by wrócić z podniesioną głową, pełną nowych pomysłów i przekonań. Z charakterem dążącym do bycia zauważonym, żąda i wymaga, a później – dostaje. Uśmiecha się i jest poważnym, zgrabnymi palcami manipuluje za plecami, pociąga za niewidzialne sznurki. Chce się oderwać od tego, co w nim prawdziwe, nagie, jego marzeniem jest zapomnieć i nigdy do tego nie wracać. Powoli do tego zmierza, przywdziewając kolejne warstwy garderoby, koniecznie z najnowszych kolekcji – najlepiej, gdy kosztują fortunę. Chce być wszystkim tym, co kolorowe i modne, kolorowym świecidełkiem, nie myśli o żadnej pleksi obracając się w rytm jowialnych dźwięków. Jest jednym z was wszystkich, bawi się, tańczy, pije i pali, rozmawia, koniecznie rozmawia na błahe tematy, poruszane przez wszystkich sprawy, nie dla niego chore dyskusje i losach świata, zostawia to innym, jest tym co kolorowe, co głośne, co świecące się i wesołe, jest wszy...
    Nagle zamyka oczy, zmęczony blaskiem, by znów zasnąć we własnym koszmarze. Potem już jedynie śni na jawie, wyciągając przed siebie ręce i na ślepo badając co jest rzeczywistością, a co tylko snem.

    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: literatura, teatr, czasami kinematografia, Czarna Magia z racji zawodu, języki.
    • Ulubione: cisza z wyboru, możliwość wyboru, kawa, papierosy i alkohol.
    • Inne: w kręgach innych, niż arystokratyczne, nazywany jest „Chrystusem”; po skończeniu Hogwartu wyjechał na dziewięć lat na wschód; błękitnokrwisty.


    F. Przeszłość

    Cofnij się dwadzieścia siedem lat wstecz, poczekaj do 18 sierpnia, kiedy Audrey Abberline będzie leżała na szpitalnym łożu. Po chwili z jej ciała narodzi się nowe, małe, brzydkie i płaczące. Dorastając, będzie jednak miało swoje upodobania – niestety, to nie w nich będzie się mieściło uznanie dla własnego imienia, tak więc normalnym stanie się posługiwanie tym drugim. Z niego, dość szybko narodzi się „Chrystus”, przeciwko czemu sam zainteresowany nie będzie się specjalnie bronił.
    Przy wielkim majątku, ogromnej posiadłości i zbyt dużej ilości osób, które chciały wychować Lance'a na swój własny, niepowtarzalny, sposób – przy tym wszystkim, chłopiec miał, względnie, naprawdę dobry kontakt z rodziną. Mógłbyś myśleć, że gdy zginęła jego matka (potrącona przez mugolski samochód), Evan przekazał wychowanie dzieci niańkom. Popełnisz wtedy ogromny błąd, wszak ojciec nadal sprawował pieczę nad Christianem i jego młodszym bratem – jeśli tylko można o tym mówić w przypadku piętnastolatka.
    Zazdrościsz mu, patrząc na majątek, którym operuje w tak udany sposób. Wystarczy, że ukaże kilka złotych monet, a każdy gotów jest poświęcić parę chwil na załatwienie tak pilnych dla Abberline'a spraw. Nie wiesz, że to tego uczył się przez całe swoje życie, jak w niezauważony sposób operować dziedzictwem ojca, by nie być posądzonym o korzystanie z własnego statusu. Nie wiesz, jak wiele musiał poświęcić, by tak doskonale opanować tę zdolność, a mimo tego sam gotów jesteś wyciągnąć rękę i zaskarbić sobie jego łaski.
    Przebywanie w jednym miejscu jest ryzykowne – sprawia, że nie możesz tak dobrze ukrywać tego, o czym chcesz zapomnieć. Spróbuj więc podróży, odcinając się (oczywiście przy okazji) od tego, co ci znajome, od rodziny i dzieciństwa. Chrystus więc podróżował; do tej pory, gdy w lipcu 2010 roku powrócił do Szkocji.



      Obecny czas to Sro Wrz 20, 2017 3:18 am