Ofelia Clare

    Share
    avatar
    Ofelia Clare

    Liczba postów : 157
    Płeć : Female

    Ofelia Clare

    Pisanie by Ofelia Clare on Pią Maj 25, 2012 8:24 pm

    Ofelia Clare

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Ofelia
    2. Nazwisko: Clare
    3. Data urodzenia: 26 września 1993
    4. Miejsce urodzenia: Holyhead
    5. Miejsce zamieszkania: Jak na razie wciąż mieszka z mamą w Milford Heaven, małym miasteczku portowym na obrzeżach Walii, szuka jednak czegoś w Hogsmeade.
    6. Czystość krwi: Raczej czysta

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Dwuosobowa, niewielka, typowa dla dzisiejszych czasów. Samotna matka wychowująca swoją córkę nie budzi już zgorszenia, to zjawisko raczej powszechne.
    Teresa Clare zaszła w ciążę w wieku lat 17, tuż przed ukończeniem szkoły. Udało jej się ukryć ciąże to czasu zdania OWUTEMów, ukończywszy edukację spakowała swój dobytek życia (niewielki) i osiedliła się w Holyhead, z dala od swoich apodyktycznych rodziców nieradych faktu, że ich jedyna córka, dziedziczka całkiem ładnego majątku nie dość, że zaciążyła w tak młodym wieku to na dodatek jeszcze ani myśli wyjść za sprawcę brzucha.
    Widują się z dziadkami kilka razy do roku. Przepadają oni za swoją wnuczką, zawsze dostaje od nich ładne prezenty na święta czy urodziny bądź dzień dziecka. A czasem ot tak, bez okazji. Sponsorują też jej studia, co jak na razie jest bardzo pomocne bo nijak nie może znaleźć pracy.
    Teresę łączy z córką bardzo bliska więź. Prawda, nie jest rodzicem idealnym, ale gdzie teraz takiego znaleźć! Stara się jak może nie korzystać z pieniędzy swoich rodziców, samodzielnie utrzymać córkę. Wychodzi jej to całkiem dobrze, prowadzi niewielką firmę usługową w Milford Heaven. Po jednym, nieudanym małżeństwie unika raczej stałych związków, trzyma się swojej grupki znajomych i stara nie rozpaczać nad tym, że jej córeczka jest już taka duża.
    Kilka słów jeszcze o ojczulku. Miły z niego człowiek, choć bardzo nieogarnięty. Claudius Baudenlaire pracujący jako attaché ambasadora w Peru stara się nie zapomnieć o swoim jedynym dziecku (chociaż nie zawsze mu to wychodzi) i wysyła jej listy egzotycznymi ptakami, zawsze co środę, nawet jeśli miałyby zawierać dwa zdania i ogromny kleks po kawie.
    2. Pokrewieństwo: -
    3. Status majątkowy: Bogaty (to przez dziadków, sponsorują trochę swoją wnuczkę)

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Gryffindor !
    2. Referencje zawodowe: Podejmie się dosłownie KAŻDEJ pracy, może być kelnerką, barmanką, pracować w sklepie no cokolwiek! Tylko nigdy się jej to nie udaje. Z dwóch przyczyn. Albo ją uprzedzają jacyś szybsi, co się potrafią rozpychać łokciami (ona nie umie) albo, jak już jej się uda dorwać jakąś posadę, zostaje szybko zwolniona. Bo jest niezdarą.
    3. Wykonywany zawód: brak
    4. Zarobki: brak

    C1. Studia

    1. Wyniki owutemów:
    1. ZAKLĘCIA - Z
    2. OBRONA PRZED CZARNĄ MAGIĄ - O
    3. TRANSMUTACJA - P
    4. ELIKSIRY - N
    5. ZIELARSTWO - N
    6. ASTRONOMIA - W
    7. HISTORIA MAGII - Z
    8. OPIEKA NAD MAGICZNYMI STWORZENIAMI - P
    9. STAROŻYTNE RUNY - P
    2. Kierunek studiów: Magizoologia
    3. Rok studiów: I

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: Sto siedemdziesiąt trzy centymetry ponad poziomem podłogi.
    • Budowa ciała:Modelką raczej na pewno nie zostanie. Nie, żeby jakoś wybitnie chciała, ale fajnie byłoby mieć wybór.
    • Kolor oczu:Niebieskie. Po prostu.
    • Kolor włosów:Brązowe, sięgające nieco za łopatki. I grzywka!
    • Cechy charakterystyczne: Piegi oraz dołek w podbródku. Skromna garderoba.

    2. Opis szczegółowy:
    Jest bardzo podobna do ojca. Wysoka, nawet smukła. Jej sylwetka odbiega jednak od kanonów dzisiejszego piękna, lubi sobie słodzić (w duchu), że przedstawia raczej ideał wyglądu XIX-wiecznego – względnie zgrabna, proporcjonalna, z wyraźnie zaznaczoną talią. Biodra zaokrąglone, brzuszek trochę wypukły, choć ciągle z nim walczy. Klatka piersiowa widoczna, podobno zadowalająca.
    Lubi swoje włosy. Długie, brązowe, proste. Może to trochę narcystyczne, ale uważa je za jedną ze swoich największych zalet. Często nosi je rozpuszczone, żeby powiewały jak na wietrze, niczym jakaś flaga czy fala. Albo przepasa zgrabną opaską, opaski są w porządku. W szkole, dla wygody, upina je wysoko by żadne kosmyki nie wpadały do oczu. Bo nie dość, że to rozprasza to jeszcze na dodatek powoduje kichanie. Woli nie truć ich żadnymi eksperymentami, farbami czy innymi takimi. To nie znaczy, że nie potrafi zaskoczyć. Ostatnio, na przykład, ścięła grzywkę. Istne szaleństwo!
    N]a świat patrzy swoimi ogromnymi oczami. Kolor raczej normalny, niebieski, żadnych dziwactw. Otaczającą rzeczywistość obserwuje bardzo uważnie, gdy z kimś rozmawia automatycznie nawiązuje kontakt wzrokowy. Nie jest gadatliwa, często gestami, spojrzeniem pod odpowiednim kątem bądź mimiką twarzy wyraża swoje emocje czy przekazuje jakieś komunikaty. Łatwo wyczytać o co jej chodzi, jest dość ekspresywna pod tym względem. Często się czerwieni. Bądź marszczy nos, przy różnych okazjach.
    Mały nosek i pełne, czerwone usteczka. Twarz okrągła, o rumianych policzkach. I piegi (wyjątkowo, po mamie)! Oraz dołek w policzku, kolejna cecha odziedziczona po łaskawym tatusiu.
    Ubiera się dość kolorowo, jednak bez większych dziwactw czy wybujałych fantazji. Daleko jej do trendsetterki czy projektantki. Nie jest też żadnym rodzajem diwy bądź też ofiary mody. Ubrania kupuje tam, gdzie się jej podobają, nie zwraca uwagi na metki czy marki. Jej szafa nie pęka w szwach, par butów nie liczy się w setkach bądź tysiącach. Byleby wyglądała schludnie. I nie epatowała golizną w nadmiarze.
    Gdyby użyć jakiegoś przymiotnika opisując jej garderobę, pierwszym, który nasunąłby się na myśl byłaby „skromna”. Taka z niej skromna dziewczyna, ot co.
    E. Charakter

    1. Opis charakteru:
    Ofelia jest przeciętna. I nie ma w tym stwierdzeniu żadnych pejoratywnych określeń. Po prostu taka jest – zwykła dziewczyna, nie żadna gwiazda szkoły, buntowniczka z piątej klasy czy geniusz na miarę jedynego azjatyckiego dziecka w klasie. Zaskakująco, jak rzadko spotkać można podobne przypadki w dzisiejszych czasach, kiedy każdy chce zostać kimś. Wyjątkowym, oryginalnym, za wszelką cenę.
    Przeciętność nie oznacza wcale, że jest gorsza od innych w jakiś kwestiach czy wpisuje się w utarte schematy. Młoda panna Clare to dziewczyna bardzo bystra, inteligentna, a na dodatek dość ambitna. Lubi zagadki i książki kryminalne o świetnych detektywach. Dzięki temu rozwinęła swój zmysł dedukcji, w kilka chwil potrafi połączyć fakty i wyciągnąć właściwe wnioski. Bądź pozornie właściwe, ma bowiem całkiem sporą wyobraźnie i lubi koloryzować. Oraz biadolić. Nic nie robi jej tak dobrze jak czas spędzony w łóżku na jedzeniu lodów, czekolady, frytek bądź innego, śmieciowego jedzenia (kocha śmieciowe jedzenie i wszystko co posiada dawki cukru tysiąckrotnie przewyższające wszelakie normy) i marudzeniu. Najczęściej o tym, że nie potrafi znaleźć pracy. Bądź narzekaniu na swoje życie uczuciowe. Brak popularności. Uda. Piegi. Dołek w podbródku. To, że zaraz poniedziałek a za oknem pada deszcz.
    Potrafi narzekać niemal na wszystko, już taki jej urok!
    Ratuje ją jednak poczucie humoru oraz odpowiednia dawka auto-ironii odziedziczona po mamie. Zasób słów ma całkiem spory, w zabawny sposób puentuje więc dużo sytuacji. Jest też uprzejma, szczera – ale nie do bólu, nie chce ranić innych, czasem lepiej jest przemilczeć zamiast powiedzieć za dużo – brzydzi się fałszem. Sympatyczna, uczynna dziewczyna. Nie jest miss popularności, ma jednak grupkę znajomych z którymi lubi spędzać czas. Przyjaźnie zawiera na długo, nie na chwilę bądź dwie.
    Najbardziej charakterystyczną cechą jest jej ogromna niezdarność. Czy wynika z tego, że ma tak duże stopy, a może w trakcie długiego i bolesnego porodu (mama lubi jej opowiadać tę historię) doszło do chwilowego niedotlenienia mózgu, Ofelia jednak nie potrafi robić rzeczy w odpowiedni sposób. Nie wycina prosto, wiecznie się przewraca, zwala z półek szkło, wylewa herbatę na notatki czy brudzi się lodami. Podobno jest w tym dość duża dawka uroku, jednak gdy żyje się z samą sobą już osiemnaście lat nie trudno o irytację. Na to też lubi sobie pobiadolić od czasu do czasu.
    2. Ciekawostki:
    Nie potrafi jeść w cywilizowany sposób rzeczy zawiniętych w pite czy inny naleśnik, kocha śmieciowe jedzenie, znacząco zawyża roczną średnią czytanych książek przez Brytyjczyków ma słabość do czekolady oraz gier manualnych, chociaż kompletnie jej nie wychodzą.
    • Zainteresowania: Literatura! Czyta nałogowo, nawet opakowania od płatków czy instrukcję obsługi automatycznego długopisu. Poza tym lubi zwierzątka, historię i różnego rodzaju gry manualne.
      Największym jej hobby jest jednak szukanie pracy!
    • Ulubione: Śmieciowe jedzenie! Lody! Ciastka! Cukierki! Żelki! Mordoklejki. I… Ciepłe lody!!!!!! Te takie z dużą zawartością chemii w środku.
    • Inne: Wiecznie szuka pracy i nigdy nie może jej znaleźć.

    F. Przeszłość
    W kilku słowach. Urodziła się gdy jej mama była jeszcze stanowczo zbyt młoda na macierzyństwo. Jednak, dobre i to, nie poddała się. Wyjechała z córką do małego miasteczka i chcąc uniezależnić się od swoich rodziców, rozpoczęła pracę pokojówki w niewielkim zajeździe dla czarodziejów. Rok później awansowała na recepcjonistkę, w ciągu następnych dwóch lat objęła jedno z kierowniczych stanowisk swojej zmiany. Ciche i wiecznie uśmiechnięte dziecko przeglądające książeczki, o paradoksie, pomagało jej w karierze.
    Gdy mała Ofelka miała 6 lat, Teresa poznała Roberta Langa. Młody, czarujący i dobrze ubrany mężczyzna szybko zrobił na niej ogromne wrażenie, córka też nie wyrażała większych obiekcji (kupował jej fajnie prezenty), dlatego już rok później stanęła na ślubnym kobiercu. Małżeństwo nie trwało jednak długo. Szybko wyszło na jaw, że pan Lang, oprócz nienagannych manier i pięknej fryzury charakteryzuje się też skłonnościami do alkoholu. Po jednej z awantur podczas której o mało co nie doszło do rękoczynów, Teresa postanowiła zakończyć swoje małżeństwo. Wraz z dziewięcioletnią córką spakowały walizki i wyjechały do odległej miejscowości, zacząć wszystko od nowa.
    Całkiem nieźle im się to udało. Roztrzepana matka mogła liczyć na rozsądek swojej nieco córki, czasami zamieniały się rolami. Ofelia wcielała się w rolę rodzicielki, mała dziesięciolatka podająca kolację (chińszczyzna na wynos) i wysłuchująca opowieści o tym jacy to mężczyźni są niesprawiedliwi.
    Szkoda, że wraz z 11 urodzinami musiała zacząć chodzić do Hogwartu. Oczywiście, bardzo tęskniła za mamą. Na całe szczęście, sowy latają szybko i korespondencja między nimi jest bardzo częsta. Wysyłają sobie sowy niemal codziennie. A im Ofelia jest starsza tym bliższą przyjaciółką staje się dla swojej mamy.
    Nienajgorsze ma to swoje życie, trzeba jej to przyznać.




      Obecny czas to Nie Paź 22, 2017 6:21 pm