Leonard Ryan

    Share
    avatar
    Leonard Ryan

    Liczba postów : 204
    Płeć : Male

    Leonard Ryan

    Pisanie by Leonard Ryan on Czw Sie 16, 2012 6:20 pm

    Leonard Ryan

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Leonard Felix
    2. Nazwisko: Ryan
    3. Data urodzenia: 18/05/1988
    4. Miejsce urodzenia: Londyn
    5. Miejsce zamieszkania: jak wyżej
    6. Czystość krwi: półkrwi

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Prosty przykład, jak połączyć solidne wychowanie w przyjemnej atmosferze wraz z dzieleniem wspólnej pasji. Leonard jako jedynak nie musiał nawet zabiegać o względy rodziców z wiadomych powodów. Tamci jednak nie pozwalali mu na wszystko, starali się dobrze go wychować, a nie wyłącznie rozpieścić. Zawsze razem, rozumieli się bez słów, pomagali w trudnych sytuacjach, śmiali się, bawili – jak bardzo zgrana drużyna. Nie tylko w codziennym życiu, ale również na boisku. Każdy Ryan pasjonuje się Quidditchem i na miotle czuje się jak ryba w wodzie, a nawet po stokroć lepiej! To chyba zakodowane w ich genach, wrodzony talent przekazywany z pokolenia na pokolenie. Istotnie, w rodzinach każdego z rodziców znalazł się ktoś, kto na poważnie zajmował się tym sportem, nie ważne, czy był to stary wujek Ferdynand, który za młodu zdobywał najwięcej punktów w drużynie, czy to ciocia Helena, od dziecka obcująca z miotłą, aż wreszcie dojdziemy do praprababki Matyldy, która założyła klub grupujący młodych i uzdolnionych graczy. Wyodrębnić można jeszcze wiele osobistości, lecz nie trzeba daleko szukać.
    Holden C. Ryan oraz Caroline Bluecast poznali się w Hogwarcie. Oboje byli wychowankami domu Godryka Gryffindora, chodzili do tej samej klasy oraz grali w jednym zespole. Bardzo szybko złapali kontakt, rozumieli się i prędko  ich relacja ze stopy przyjacielskiej przeskoczyła na znacznie wyższy poziom. Wtedy, gdy to wszystko się zaczęło, Holden był krzepkim, dobrze zbudowanym młodzieńcem o lśniącej burzy blond włosów, natomiast Caroline wyróżniała się nieco śniadym kolorem skóry oraz bardzo ciemnymi oczami i włosami. Niewiele się zmienili, trochę urośli, wygładziły się rysy ich twarzy i pozbyli się trądziku. Choć mają po czterdzieści pięć lat, wciąż są młodzi duchem i tryskają pozytywną energią. Są trenerami Os z Wimbourne, gdzie to oddają całe swoje serca i dusze. Dzięki stanowczości i zdolnościom organizatorskim, Holden jest w stanie zapanować nad wszystkimi graczami, podczas gdy opanowana, empatyczna i pomocna Caroline zawsze pomaga zawodnikom. Pan Ryan kiedyś jeszcze zasiadał w Ministerstwie Magii w Siedzibie Głównej Brytyjskiej i Irlandzkiej Ligi Quidditch’a, ale zrezygnował, by móc starać się o posadę trenera w którejś z drużyn. Potrafi wyrecytować każdy paragraf w regulaminie rozgrywek, a także podać wyniki meczy finałowych w przeciągu dwudziestu lat wstecz. Pani Ryan z kolei trochę najpierw grała z Osami, by później dla towarzystwa mężowi zająć stanowisko drugiego trenera (jej nie mogli przecież odmówić!).
    Tak oto łącząc miłość oraz wspólną pasję tworzą bardzo zgraną grupę.
    2. Pokrewieństwo: -
    3. Status majątkowy: powyżej przeciętnej

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Gryffindor  
    2. Referencje zawodowe: Od małego miał styczność z Quidditch’em i bywało, że na miotle czuł się lepiej niż we własnym łóżku. Godziny ćwiczeń z ojcem we wczesnych latach dzieciństwa (czyli już około siódmego, ósmego roku życia), późniejsze awansowanie do szkolnej drużyny Quidditch’a (był wtedy chyba w czwartej klasie) dało mu możliwość trenowania nawet w szkole, co bardzo przyczyniło się do jego rozwoju. Nawet po skończeniu Hogwartu trenował z ojcem i matką, którzy czasem zabierali go na treningi profesjonalnych graczy Os z Wimbourne, pozwalając mu od czasu do czasu dosiąść miotły.
    3. Wykonywany zawód: Ścigający w drużynie Os z Wimbourne
    4. Zarobki: średnie


    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje


    • Wzrost: około 190 centymetrów
    • Budowa ciała: proporcjonalnie zbudowany, szeroki w barkach, wysportowany
    • Kolor oczu: jakiś odcień niebieskiego
    • Kolor włosów: ciemny blond
    • Cechy charakterystyczne: zawadiacki uśmiech oraz ciągłe poprawianie grzywki


    2. Opis szczegółowy: Ktoś powie laluś, inny rzuci, że pedał, a on sprostuje, iż zwyczajnie dba o siebie. Jego wygląd bardzo go obchodzi, twierdzi, że nie może prezentować się źle, a co najmniej wspaniale. Dlatego też raczej nie zobaczysz go w powyciąganym swetrze od babci (chyba że w zaciszu jego mieszkania, bo tam z uporem maniaka potrafi biegać w podkoszulku i kalesonach) ani też w źle dopasowanych spodniach wiszących na tyłku. Lubi podkreślać strojem swoją wysportowaną sylwetkę. A ma się przecież czym chwalić. Lata treningów zaowocowały ładnie zarysowanymi mięśniami oraz brakiem zbędnej tkanki tłuszczowej. Dodatkowo stosuje dietę odpowiednio dobraną do jego stylu życia, regularnie chodzi na badania i sprawdza, czy wszystko z nim w porządku. Jak mówią, w zdrowym ciele zdrowy duch! Mimika jego twarzy jest bardzo rozwinięta, głos ma niski i macha rękami przy rozmowie. Częściej niż to wskazane zanurza szczupłe palce we włosach, poprawiając krzywkę oraz całą fryzurę. Może to i dziwne, ale Leon reguluje brwi, aby były identyczne i niezbyt krzaczaste, co w jego rodzinie jest cechą dziedziczną. Po ojcu ma niebieskie oczy, a po mamie ładnie wykrojone usta. A nos ma swój, trochę krzywy, bo kilka razy złamany, ale czemuż się dziwić? Sport bywa czasem brutalny. On jednak nie sądzi, by czynił ujmę w jego wyglądzie, przeciwnie – uważa, że prezentuje się bardzo dobrze. Rysy jego twarzy są dość ostre i nie można nie przyznać, że jest przystojny. Sam przecież ciągle o tym wspomina.

    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Każdy obiera sobie w życiu pewne cele, do których dąży. Jedni chcą zostać Uzdrowicielami, inni marzą o dobrej ocenie z klasówki, a niektórych zadowoli zwykłe zdanie roku. Leonard nie widzi się jednak w białym kitlu, a szkołę ma już dawno za sobą, przy czym nie zamierza studiować. (Nigdy za bardzo nie dbał o swoją edukację, zgrabnie prześlizgiwał się do kolejnych klas, nie wkładając w to większego wysiłku. Od dawna miał do roboty lepsze rzeczy niż ślęczenie nad książkami i pisanie esejów na cztery rolki pergaminu.). Obecnie jego największym pragnieniem jest stałe bycie w centrum uwagi. Chce zwracać ją na siebie o każdej porze dnia i nocy. Robi to otwarcie, przyznaje się do tego i gdyby zapytać go, dlaczego to robi, odpowiedziałby: „Bo tak”. Marzy mu się stanie pod ostrzałem oślepiających fleszy, owacje na jego cześć oraz ciągłe oklaskiwanie jego osiągnięć. Cechuje go niesamowita pewność siebie, bywa przy tym wyjątkowo arogancki. Potrafi się zachwalać na wszystkie możliwe sposoby, mógłby godzinami opowiadać, jak pięknie lawirował wśród zawodników na boisku, jak zgrabnie przejął kafla oraz jak dużo cudownych punktów zdobył w jednym meczu. Ponadto jest przecież niesamowicie zdolny, utalentowany w wielu dziedzinach, mocarny i przystojny! (Zdaje się czasami, że jego największym zmartwieniem jest źle układająca się grzywka i krzywo rosnący włosek w brwi). Niektórzy znajomi przezywają go lalusiem (padła jeszcze opcja Tinky Winky’ego po jednorazowym spacerze z torbą po mieście, ale ogólnie się nie przyjęło). Dla niego to nic złego, jak chłopak dba o swój wygląd, przeciwnie, to wspaniale! Większość dziewcząt na pewno wolałaby takiego chłopaka jak on, niż jakiegoś obdartego faceta wizualnie przywodzącego na myśl kloszarda z pobliskiego śmietnika. Poza tym, przecież jest już prawie gwiazdą i to na skalę niemal światową! Oczywiście dopiero co dostał się do składu, odbył z drużyną zaledwie dwa poważne treningi, a do następnego meczu zostało jeszcze ponad miesiąc czasu – nieważne! W niepamięć też idzie fakt, iż to dzięki rodzicom wkupił się do Os z Wimbourne, wszem i wobec ogłasza, że to jego umiejętności oraz urok osobisty przeważyły o dodaniu go do zespołu (usilnie pomija scenę błagania ojca na kolanach w salonie w rodzinnym domu Ryanów). Ma się za niewiadomo kogo, wielkiego Pana, który zawsze ma rację i takie szczęście w życiu, że nic złego nie może mu się przytrafić. Może i czuwają nad nim jakieś siły nadprzyrodzone?
    Jak chyba każdy facet lub przynajmniej większość z nich bardzo interesują go przedstawicielki płci przeciwnej (wiadomo, zdarzają się osobnicy, którzy za nic mają kobiece wdzięki, ale o tym się głośno nie mówi) i wprost nie może się powstrzymać przed podrywaniem co drugiej panny w pubie, kiedy wyjdzie z kumplem na piwo. Nie szczędzi komplementów, a i poza tym ma wiele asów w rękawie – jeśli dziewczyna nie złapie się na samą buźkę, oleje jego pozycję w drużynie, to zawsze może jeszcze zauważyć, że ma trochę kaski w banku! Momentami zachowuje się bardzo prostacko, ma niewyparzoną gębę i bardzo długi język (odbierzcie to jako mówienie wielu nieodpowiednich rzeczy, rozgadywanie plotek i takie tam, a nie jako cechę fizyczną). Brak mu również taktu oraz czegoś, co zwą instynktem samozachowawczym – czasami, kiedy się rozgada, nie zna umiaru i nie wie, kiedy przestać. W rozmowach jest zawsze stroną dominującą, on wie wszystko o wszystkim, on zna się najlepiej, przecież on już przeżył to i to, ma większe doświadczenie, a twoje opowieści nie są nawet w połowie tak ciekawe jak jego. Ale to nie jest tak, że nie dopuszcza towarzysza do głosu, owszem, wysłucha cierpliwie, jednak zaraz zacznie mu udowadniać, że to jednak jego historia była lepsza (tutaj też warto zauważyć, że bardzo nie lubi, kiedy ktoś jest od niego lepszy i kiepsko znosi porażki. Zadziwiające, że nie zostało to ujęte znacznie wcześniej.).  Bardzo towarzyski z niego koleś, uwielbia przebywać w dużym gronie znajomych i bawić się z nimi w najlepsze. Korzysta z życia i nie patrzy w przeszłość – skupia się raczej na świetlanej przyszłości! Planuje wszystko z wyprzedzeniem i wścieka się, kiedy coś nie idzie po jego myśli. Każdą wizytę u kolegi czy koleżanki musi mieć wpisaną w kalendarz (bo tak przecież robią prawdziwe gwiazdy, co nie? Ich kalendarze są zapełnione po brzegi i jeszcze bardziej, różnymi wyjazdami i wywiadami – jako wywiady może traktować spotkania z ziomkami). Mimo to wciąż ma w nim wiele wolnej przestrzeni, które pożytkuje na odpowiednie ukulturalnienie się. Może nie wygląda na takiego, ale bardzo lubi odwiedzać teatry, filharmonie, muzea, galerie sztuki czy nawet zwykłe biblioteki. Choć sam nigdy nie parał się aktorstwem, z zachwytem ogląda spektakle. Brakowało mu chęci do nauczenia się gry na jakimś instrumencie, a swoim głosem nie potrafi na tyle swobodnie manipulować, aby wydobywać z siebie melodyjne i czyste dźwięki, natomiast gdyby tylko mógł, przesiadywałby w filharmonii co tydzień. Ma w mieszkaniu biblioteczkę zapełnioną książkami z różnych dziedzin wiedzy, które studiuje raczej tylko i wyłącznie pod jakimś szczególnym natchnieniem bądź kaprysem matki, która mówi mu, żeby się trochę dokształcił. Na wstępie zaznaczono, iż niezbyt się do tego przykładał we wczesnej młodości, ale dlaczego nie miałby sobie od czasu do czasu zwyczajnie poczytać? Lubuje się w kryminałach i powieściach detektywistycznych, chociaż nikomu się do tego nie przyzna. Szkoda, może ludzie zaczęliby go inaczej postrzegać?
    Krążą o nim różne opinie, a najczęściej powtarzające się to zadufany w sobie palant, laluś chwalipięta oraz pseudo-intelektualista. W niektórych momentach Leon próbując zjednać sobie ludzi, nieświadomie odstrasza ich od siebie. Nie zdaje sobie z tego sprawy, jest niezbyt spostrzegawczy i nie dostrzega, że towarzysz otwarcie sygnalizuje, że coś jest nie tak, nie podoba mu się jego osoba lub że nie chce mieć z nim nic wspólnego. Chwilami panicz Ryan siada i rozmyśla, dlaczego ten i tamten kolega się do niego nie odzywają? Czy zrobił co nie tak, gdy zapraszał tamtą dziewczynę na kawę? Czasami czuje się bardzo samotny, ale też nie pokaże tego otwarcie. Robi dobrą minę do złej gry i idzie odreagować na boisku. Następnie roznosi go duma z własnych osiągnięć, więc leci opowiedzieć kumplowi o następnych punktach, które zdobył. Towarzysz czuje się wykluczony z rozmowy i go spławia. Następnie Leonard siada w fotelu i myśli, w końcu chwyta miotłę i idzie potrenować. Historia zatacza koło. Błędne koło.

    2. Ciekawostki:


    • Zainteresowania: Quidditch, kultura, książki kryminalne i powieści detektywistyczne
    • Ulubione: kuchnia włoska, Nimbusy 2001 oraz Błyskawice, poradniki żywieniowe, ćwiczenia siłowe, podziwianie mięśni w lustrze, odwiedzanie teatrów, filharmonii, muzeów, galerii sztuki, stadionów, muzyka jazzowa, klasyczna oraz Indie rock, lody włoskie w posypce z kokosa, alkohol w ukryciu i papierosy, gdy ojciec nie widzi
    • Inne: Ma Błyskawicę – dostał ją od rodziców na szesnaste urodziny i od tamtej pory na niej lata. Niedawno kupił sobie kota, którego ochrzcił Tłuczkiem (imię wyniknęło z wiecznego tłuczenia przez delikwenta wazonów, szklanek oraz talerzy stojących gdzieś na widoku, a że jedna z piłek w Quidditch’u to tłuczek – bardzo się przyjęło). Ma uczulenie na kurz, dlatego maniacko sprząta w mieszkaniu, a także w mieszkaniach znajomych, jeśli warunki nie będą dla niego wystarczająco dobre.


    F. Przeszłość  
    Raczej nie patrzy na to co było, bardziej go obchodzi jego przyszłość. Świetlana przyszłość!

      Obecny czas to Wto Lip 25, 2017 3:33 pm