Laylynn Shamou

    Share
    avatar
    Laylynn Shamou

    Liczba postów : 18
    Płeć : Female

    Laylynn Shamou

    Pisanie by Laylynn Shamou on Wto Sty 15, 2013 7:51 pm

    Laylynn Shamou

    A. Dane personalne

    1. Imiona:Laylynn Maryland
    2. Nazwisko: Shamou
    3. Data urodzenia: 21.01.1996
    4. Miejsce urodzenia:Londyn, UK.
    5. Miejsce zamieszkania: obrzeża Pangbourne, Hrabstwo Berkshire, UK. Niewielka, rozwalająca się chałupka z zarośniętym ogrodem, dwupokojowa ze strychem, na którym mieszka Laylynn. Dach przecieka, schody trzeszczą, a przez okna świszcze wiatr, jednakże na swój sposób ta rudera ma swój urok.
    6. Czystość krwi: Mugolak

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Rodzina Laylynn jest zdecydowanie dysfunkcyjna. Ojciec, Martin Shamou, lat czterdzieści dwa, mugol, pasożyt jakich mało, nierób, pijak przez lata katujący swoją żonę i córkę, którego występki ukróciło zabójstwo własnej żony i podpalenie domu, aby zatrzeć ślady. Odsiaduje w tej chwili wyrok. Marie Anne Shamou, matka Laylynn z kolei była porządną kobietą o dobrym sercu, jednocześnie była zbyt wystraszona by się przeciwstawić i zbyt naiwna sądząc, że osoba, za którą wyszła może się zmienić. Wbrew pozorom była bardzo silna psychicznie i wytrzymała, skoro potrafiła wytrwać piekło jakie jej uroczy mężulek jej zgotował. Została kilkakrotnie ugodzona przez męża nożem i wykrwawiła się na śmierć na oczach córki, gdy ta miała ledwie dziewięć lat.
    Lydia Auttenberg natomiast jest ciotką Marie Anne i jedyną żyjącą krewną Laylynn. Mieszka w Pangbourne gdzie uważana jest za starą wariatkę, którą straszy się małe dzieci. Siedzi głównie w domu, ma swój własny ogródek, trzy koty, które traktuje jak własne dzieci i wytwarza eliksiry ku niezadowoleniu panny Shamou. Na dodatek zostawia je niemal w każdym miejscu w domu. Lydia jest mugolakiem ale ze światem magicznym prawie w ogóle nie utrzymuje kontaktu. Raz na ruski rok zobaczy się ją na Pokątnej, gdy kupuje składniki do eliksirów na zapas.

    2. Pokrewieństwo:
    3. Status majątkowy: Bardzo biedny

    C. Szkoła

    1. Rok nauki: V
    2. Dom: Gryffindor
    3. Przedmioty: zaklęcia, obrona przed czarną magią, transmutacja, eliksiry, zielarstwo, astronomia, historia magii, opieka nad magicznymi stworzeniami i wróżbiarstwo.

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: 170 cm
    • Budowa ciała: Nieco wychudzona.
    • Kolor oczu: Brązowe
    • Kolor włosów: Miodowy Blond
    • Cechy charakterystyczne: Sarnie oczy, ślady po oparzeniach na rękach, ubrana na cebulkę, często w pozornie zupełnie nie pasujące do siebie rzeczy.

    2. Opis szczegółowy: Kiedy patrzy się na Laylynn Shamou zwykle odnosi się wrażenie, że ma się przed sobą zwyczajną, niewinną, sympatyczną nastolatkę. Wystarczy popatrzeć na jej sarnie oczy, delikatne rysy twarzy, bladoróżowe usta, które kiedy wyginają się w ironicznym uśmieszku pozwalają sądzić, że wcale taka niewinna nie jest. Jej wygląd uroczej dziewczyny z sąsiedztwa może zmylić prawie każdego.
    Jej włosy są w odcieniu miodowego blondu, aczkolwiek przy świetle słonecznym można odnieść wrażenie, że są rude. Sięgają jej kilka centymetrów za łopatki i zwykle są rozpuszczone. Nierzadko Lay tak jak wstaje, z taką fryzurą chodzi przez cały dzień nie fatygując się, by te nieszczęsne włosy uczesać. W efekcie przez większość czasu wygląda jakby trzasnął ją piorun, ale zdaje jej się to nie przeszkadzać. Jeśli chodzi o ciuchy z tym jest podobnie, nie zastanawia się praktycznie w ogóle nad nimi, bierze pierwsze lepsze rzeczy, które znajdzie nie przejmując się, czy to do siebie pasuje czy też nie. Przy tym jest bardzo nieuważna, zatem wielokrotnie jej się zdarza ubrać koszulkę na lewą stronę czy dwie różne skarpetki. Twierdzi, że ma ważniejsze rzeczy do roboty, niż przejmowanie się swoimi ubraniami. Niemniej jednak trzeba przyznać, że w tym jej niechlujstwie można się dopatrzyć pewnego rodzaju stylu. O dziwo mimo wszystko pasuje to do tej nieco zbyt chudej dziewoi o stu siedemdziesięciu centymetrach wzrostu, choć wiele rzeczy po prostu na niej wisi jak na sklepowym wieszaku. Wielokrotnie ludzie mówili jej, żeby powinna przytyć, ale ona jakoś nie zwraca na to uwagi. Pod jej oczami często można dostrzec cienie, przez liczne nieprzespane noce. Wraz ze stosunkowo jasnym odcieniem skóry, tworzy niekiedy to efekt zombie. A jeśli dodać do tego wielki kołtun włosów zaraz po wstaniu z łóżka to faktycznie można się nieco przerazić. Generalnie Laylynn do lustra zagląda niezwykle rzadko. Nie jest ona zwolenniczką makijażu, niekiedy rzęsy pociągnie tuszem i na tym to się kończy. Preferuje wygodny ubiór, nie przepada za zabawą w strojenie się w obcisłe sukienki, spódniczki, szpilki i dopasowane bluzki, które krępują ruchy. Częściej zobaczy się ją w luźnej koszuli, koszulce o dwa rozmiary za dużej, postrzępionych starych spodniach, nierzadko w przeróżnych brawach i wzorach. Łączenie pasków z grochami czy kratką jakoś niespecjalnie jej przeszkadza. Ma także tendencję do ubierania kilku rzeczy na raz. Jest to istota ciepłolubna, wiecznie jej zimno i zawsze ma wręcz lodowate dłonie i stopy. Ubieranie kilku warstw ciuchów nawet w lecie nie stanowi żadnego problemu. Przy tym także ukrywa ślady po oparzeniach na rękach i blizny na ramionach i plecach.


    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Laylynn to takie niewydarzone dziewczę. Zrozumieć ją, to tak jak zrozumieć matematykę. Można z tego zatem wywnioskować, że proste to na pewno nie jest, jednakże z pewnością się opłaci. W końcu w tych czasach matematyka jest niezbędna. No chyba, że jest się czarodziejem. Albo nazywasz się po prostu Laylynn Shamou i głęboko gdzieś masz to, co jest niezbędne.
    Prawdą jest, że Lay bywa przekorna. Zaliczyć ją można również do grona osób, które niekoniecznie lubią, gdy dyktuje się im jak mają żyć. Jednakże z drugiej strony nie wyobraża sobie świata bez jednostek dowodzących, które w razie czego potrafią ustawić ją do pionu. Potrzebuje bowiem kogoś, kto będzie powstrzymywał ją od robienia totalnych głupot, nawet jeżeli będzie się awanturować o to, że ogranicza w ten sposób jej wolność osobistą i zabrania się jej popełniać błędy, które są podstawą do nabywania doświadczenia. Z kolei nie widzi problemu, kiedy sama rozstawia innych po kątach. Tłumaczy się tym, że wie najlepiej jak inni powinni funkcjonować, zwłaszcza, gdy powierza się jej zadania organizacyjne. Nie ma ku temu wątpliwości, że panienka Shamou jest w tym naprawdę bardzo dobra, aczkolwiek dziwnie nie wykorzystuje swoich umiejętności do organizowania własnego życia, które można określić słowami jeden wielki bajzel. Jej życie rządzi się własnymi prawami, a właściwie ich brakiem. Laylynn to wolna dusza, robi co chce, kiedy chce i jak chce, niezależnie od tego, czy powinna robić coś na odwrót. Ona zrobi to po swojemu i bez niczyjej pomocy, uznając, iż jest na tyle zdolna, że poradzi sobie z czymś nawet nie mając o tym bladego pojęcia. Efekty są niekiedy komiczne, ale niech tylko ktoś wyśmieje jej pracę, kiedy ma akurat nie najlepszy humor, cios w nos gwarantowany.
    Mówi się, że nieprzyjemne doświadczenia mają bardzo duży wpływ późniejsze zachowania ludzi. W jej przypadku jest to czystą prawdą. Pod ich wpływem wahania nastrojów u Lay stały się tak częste, że czasami trudno za nimi nadążyć. W jednej chwili może się śmiać z wybitnie idiotycznego żartu, którego nikt nie rozumie oprócz niej i osoby, która go opowiedziała, a kilka sekund później można od niej oberwać za jakiś nieodpowiadający jej komentarz. Czasem można ją obrażać, a ona z obojętną miną będzie przypatrywała się własnym paznokciom, a innym razem rzuci się na kogoś z zaciekłą miną, wbijając te paznokcie w czyjś tyłek. Obcowanie z nią to jak stąpanie po kruchym lodzie. Nie można czuć się zbyt pewnie. Zaraz zaskoczy cię w najmniej oczekiwanym momencie. Potrafi być miła, słodka i urocza, dobra, lekka przesada, ale zwyczajnie miła i serdeczna jak najbardziej. Również może warczeć na kogoś bez powodu, bywa złośliwa, sarkastyczna i cyniczna. Niekiedy z ogromnym zapałem podejmuje się totalnie idiotycznych zadań, a czasem jest tak sceptyczna, że innym odechciewa się wcielania swoich pomysłów w życie.
    Wbrew pozorom ceni sobie przyjaźń i jak już uda się komuś zaskarbić jej sympatię na tyle, by mogła kogoś nazywać przyjacielem, choć nie będzie miało się z nią łatwo, to jednak można uznać, że znalazło się skarb. Jest bardzo lojalna, zasadę wrogowie moich przyjaciół są moimi wrogami" traktuje bardzo poważnie. Przyjaciół stara się wspierać na wszelkie sposoby, pomagać nawet nie pytając o powód. To jedna z tych osób, która gdy przyjaciel powie że kogoś zabił, to przyleci z łopatą i zapyta, gdzie ma zakopać ciało. Przyjaciołom pozwala w pewnym stopniu kontrolować swoje życie, aczkolwiek nie powinni też przekraczać pewnej granicy. Liczy w każdym razie na to, że będą ją powstrzymywać przed zbyt szalonymi działaniami, bo dziewczyna ma problem z oceną ich bezpieczeństwa. Potrafi tak wówczas wpaść po uszy w kłopoty, z których wydostanie się nie jest zbyt proste, choć na ogół nie ma z tym wielkiego problemu. Przynajmniej jeśli chodzi o kłopoty małej wagi.
    Panna Shamou to piekielnie inteligentna bestyjka, aczkolwiek czas zamiast na naukę poświęca zupełnie innym rzeczom. A wystarczyłoby jej poświęcić paręnaście minut przy podręczniku, ponieważ przy tym bardzo szybko przyswaja wiedzę. Jednakże uważa to za stratę czasu, z kolei kręcenie się bez celu po szkolnych korytarzach według niej bynajmniej takie nie jest. Tak, zdecydowanie trudno pojąć jej rozumowanie.
    Jest wspaniałą obserwatorką świata i ludzkich zachowań, z których jakże trafnie wyciąga wnioski. Bywa tam, gdzie coś się dzieje, ze zwyczajnej ciekawości. Jest szpiegiem dla samej siebie. Wie zaskakująco dużo o życiu innych ludzi, aczkolwiek tą wiedzą dzieli się bardzo rzadko i w odpowiednich ku temu okolicznościach. Natomiast inni ludzie niekoniecznie wiedzą dużo o niej. Nie jest bowiem zbyt wylewna, pilnuje swojej prywatności i nienawidzi, gdy ktoś wtrąca się do jej spraw. Generalnie przeraża ją to, gdy ktoś wie o niej zbyt dużo, dlatego z reguły nie ma zbyt wielu przyjaciół, a jak już to właśnie tych najlepszych. Jest nieufna ze względu na to, że zwyczajnie boi się, że może zostać przez innych skrzywdzona, choć wydaje się, że uczucie strachu jest jej obce. Ona tylko skrzętnie to ukrywa, nie chcąc okazać słabości, zdając sobie sprawę, że ludzie mogą to wykorzystać, tak jak ona potrafi to robić, gdy czuje się przez kogoś zagrożona. Naprawdę da się zachwiać jej pewnością siebie, nie jest przecież człowiekiem bez uczuć. Nauczyła się tylko tych według niej niepotrzebnych, zbytnio nie uzewnętrzniać, zwłaszcza, gdy ma towarzystwo. Gdy jest sama, różnie to z nią bywa. Czasem popada w melancholijny nastrój, by potem szczerzyć zęby w ironicznym i krnąbrnym uśmieszku do każdego kogo minie. To dowcipna istotka, aczkolwiek także ze specyficznym poczuciem humoru. Zaczepki, dogryzanie, złośliwe komentarze nie powinny także nikogo dziwić. Odnosi się w ten sposób nawet do przyjaciół, przez co czasem zdarza jej przekroczyć granicę. Bywa zupełnie nietaktowna, ale ludzie mają tendencję do wybaczania jej niektórych wyskoków. Na pewno to także dumna persona oraz uparta jak osioł. Jeżeli kogoś przeprosi, można być pewnym, że jest w tym stuprocentowo szczera, gdyż nie zdarza się to jej zbyt często.
    Notorycznie się spóźnia, ignoruje zakazy, potrafi być wrzodem na dupie, ale to także osoba wrażliwa na czyjąś krzywdę, jeżeli uważa, że ktoś jest na tyle słaby, że nie potrafi się sam obronić. Albo jeżeli ten ktoś jest jej przyjacielem, bowiem jej przyjaciół krzywdzić nie można. Chyba że ona to robi, ale najczęściej nie do końca świadomie. Taki po prostu ma sposób bycia. Nierzadko zdarza jej się najpierw działać, potem myśleć, spontaniczność leży w jej naturze. Prowokatorka, której inni często nie podejrzewają o jakiekolwiek ciepłe uczucia, jeżeli jej zbyt dobrze nie znają, a jak wiadomo, takich, którzy ją dość dobrze znają jest niewielu. Dlatego tutaj Laylynn potrafi naprawdę zaskoczyć. Działa bezinteresownie i jest w niej zdecydowanie więcej dobroci i troski o innych niż to okazuje.
    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: Generalnie interesuje się wieloma rzeczami, tylko nie tym, czym trzeba. Muzyka, jazda na deskorolce, malarstwo, magiczne stworzenia, literatura, obserwowanie ludzi,
    • Ulubione: gry karciane, muzyka rockowa, malowanie pejzaży, czytanie kryminałów, włóczenie się po nocach, duże wysokości, brązowy kolor, ciasto z jabłkami, burze.
    • Inne:
      - Panicznie boi się ognia, toteż dość często unika zajęć z eliksirów.
      - Cierpi na bezsenność.
      - Bardzo mało je, a jak już je to prawie wyłącznie jabłka, albo ciasto z jabłkami. Niemal trzeba ją zmuszać do jedzenia.
      - Ma alergię na pyłki.
      - Nie potrafi pływać.
      - Chciałaby zamieszkać w jakimś ciepłym kraju.
      - Zapach jabłek ją uspokaja.
      - Gdy kłamie na przekór wszystkiemu niemal bez przerwy patrzy komuś w oczy.
      - Jest bałaganiarą.

    F. Przeszłość
    Życie Lalynn Shamou jest smutne, nieprzyjemne i dziewczyna zwykle po prostu o nim nie rozmawia. Jakby przeszłość nie istniała, choć tak naprawdę wielokrotnie ją dręczy.
    Urodziła się w Londynie, niezbyt zamożnej rodzinie, będąc szczerą, niekiedy brakowało kasy na jedzenie, gdyż rachunki były zbyt wysokie. Pracowała tylko matka Lay, Marie Anne, natomiast ojciec Martin siedział na tyłku i oglądał telewizję i pił piwo, na które o dziwo zawsze potrafił znaleźć trochę pieniędzy. Po urodzeniu się Laylynn starał się znaleźć pracę, jednakże z jego wykształceniem było to niezwykle trudne. Żmudne poszukiwania pracy odbiły się na nim, niepowodzenia bowiem zapijał alkoholem i w taki też sposób popadł w alkoholizm, który wyzwalał w nim agresję. Marie Anne wielokrotnie stawała się ofiarą jego twardej ręki. Do piątego roku życia nie tknął córki, potem jednak gdy ta za głośno się bawiła, albo zadawała pytania, które go irytowały, również od niego obrywała. Dość szybko zatem nauczyła się schodzić z ojcu z drogi. Dla niego liczył się głównie alkohol, rodzina właściwie nie była ważna. Byleby jemu było dobrze. Już dawno zrezygnował z jakichkolwiek poszukiwań pracy i po prostu siedział i dyrygował żoną, która była na każde jego skinienie. Zwyczajnie bała się tego do czego może być on zdolny. I słusznie. Martin był nieobliczalny. Potrafił czasem wpaść w taką furię, że gotowy był rozwalić wszystko co stanęło na jego drodze. Marie Anne była jego popychadłem, Laylynn szkodnikiem.
    Dziewczynka chodziła do szkoły, miała znajomych i starała się mieć chociaż ten zalążek normalnego życia, ale gdy tylko przekraczała próg domu normalność stawała się jakże odległa.
    Jeden jesienny dzień, gdy miała dziewięć lat zmienił wszystko. Martin po raz któryś lekko wstawiony wykłócał się z żoną, której nagle zebrało się na odwagę i postawiła się mu. Rozwścieczyło to mężczyznę, który uderzył Marie Anne za nieposłuszeństwo. Wówczas kobieta chwyciła za pierwszy lepszy nóż kuchenny chcąc zastraszyć męża, lecz to tylko go rozwścieczyło. Laylynn zaalarmowana krzykami matki wbiegła wówczas do kuchni i z przerażeniem patrząc jak rozwścieczony ojciec zanurza nóż w ciele jej matki. Ogarnięty furią dźgnął kobietę jeszcze parę razy i dopiero zdał sobie sprawę z obecności dziecka. Natychmiast zaciągnął ją do jej pokoju, gdzie kazał siedzieć, dopóki nie pozwoli jej wyjść, bo inaczej skończy jak matka.
    Mężczyzna kiedy zdał sobie sprawę tak naprawdę z tego, czego właśnie dokonał chciał jakoś wszystko zatuszować i wówczas najrozsądniejszym pomysłem wydało mu się podłożenia ognia, uznając, że wówczas nikt się nie zorientuje co zrobił, gdy ogień strawi wszystko. Nie przemyślał tego do końca, ale tak czy inaczej wcielił swój plan w życie i zwiał, zostawiając w domu dziewięcioletnią córkę.
    Dzięki sąsiadom, którzy zawiadomili straż pożarną dziewczyna wyszła z tego jedynie z poparzeniami na rękach, a po obciążających ojca zeznaniach, gdy tylko do niego dotarto, można było postawić mu zarzuty. Mężczyzna został skazany, a Laylynn odesłana do jedynej żyjącej krewnej, Lydii Auttenberg, mieszkającej w Pangbourne i uważanej przez miejscowych za starą wariatkę. Miejscowe legendy mówiły, że jest wiedźmą, co właściwie było prawdą, aczkolwiek mugole nie zdawali sobie z tego sprawy. Lydia była mugolakiem, niezbyt towarzyską ciotką matki Lay, ale dała dziewczynie dach nad głową i zaopiekowała się nią. Dziewczyna nie bardzo miała pojęcie co się wokół niej dzieje, po raz pierwszy w swoim życiu miała do czynienia z magią w czystej postaci, o której Lydia bardzo chętnie mówiła. Z początku uważała ją faktycznie za wariatkę, dopóki nie doświadczyła tego, co kobieta potrafi. Jak się później okazało, Lynn miała z nią więcej wspólnego, niż jej się wydawało, gdyż dostała z list z Hogwartu i już nic nie było takie samo.



    Ostatnio zmieniony przez Laylynn Shamou dnia Wto Sty 15, 2013 8:51 pm, w całości zmieniany 1 raz

      Obecny czas to Sro Mar 29, 2017 8:02 pm