Nicholas Guilmette

    Share
    avatar
    Nicholas Guilmette

    Liczba postów : 258
    Płeć : Male

    Nicholas Guilmette

    Pisanie by Nicholas Guilmette on Pon Lut 11, 2013 2:51 am

    Nicholas Guilmette

    A. Dane personalne

    1. Imiona:Nicholas
    2. Nazwisko:Guilmette
    3. Data urodzenia:13/02/1992
    4. Miejsce urodzenia:Laponia
    5. Miejsce zamieszkania:Londyn
    6. Czystość krwi:mugolak

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina:
    Roman, ojciec Nikosia miał w życiu trzy kobiety, które kochał najmocniej. Jedną była mama Nikosia, drugą mama Romana, a trzecią siostra Nikosia. Tym trzem kobietom Roman zawierzył całe swoje życie, pracował od siódmej do jedenastej wieczorem, aż uszkodził wzrok tak mocno, że teraz musi nosić grube na pięć centymetrów szkła. Roman lubi zimę, lubi komputery i nigdy nie zdradził żony.
    Sophie nigdy nie kochała Romana. Została wkręcona w ślub zaraz po przekroczeniu trzydziestki trójki. Żyła sobie bowiem wesoła, malowała, pisała, grała - a generalnie była kelnerką w barze dla motocyklistów. Przyszedł jednak dzień, kiedy gruby chłopak zapukał do drzwi jej domu i oświadczył, że jest Romanem z podstawówki, któremu obiecała się oddać, gdy już skończy 33 lata i nie będzie miała nikogo innego. Sophie patrzyła na mężczyznę z odrazą, jednak pomyślała, że skoro i tak nikt się jej do tej pory nie oświadczył, a ten może być jedynym, który to zrobi - może powinna go przyjąć? Zresztą, skoro mu obiecała, to musiała teraz to spełnić. Trzeba bowiem wiedzieć, że Sophie zawsze robi to, co mówi. Zgodziła się więc i pobrali się w Kaplicy Miłości w Las Vegas, gdyż takie też były warunki umowy małych dzieci. Sophie zostawiła sobie swoje panieńskie nazwisko i kazała przyjąć je Romanowi. Roman nie miał nic, przeciwko, ale oświadczył, że chce zamieszkać w wiosce Świętego Mikołaja. Pojechali więc do Laponi, by tam wieźć dolce vita. Zamieszkali w domku z piernika, Roman robił swoją pracę, a Sophia pracowała w barze dla Świętych Mikołajów. Po dwóch latach postanowili wreszcie współżyć i Sophie zaszła w ciążę. W czasie dziewięciu miesięcy zbliżyli się do siebie, jednak pech chciał, że pierwsze dziecko Romana i Sophie umarło dwa dni po narodzinach. Odtąd Sophie kochała Romana mocniej, ale kolejne dziecko poczęła już z innym. I tak powstał Nicholas.
    Harold, zwany także przez Ruch Kitty Olsen do Porywania Biednych Pingwinów z rąk Dobrych Ludzi: Huszczyszczykawczykiem, to największy ulubieniec rodzinki. Jest pingwinem, który mieszka w swoim własnym pokoju, śpi w swoim własnym łóżku i ma za nic zasady natury o tym, że pingwin musi chodzić po zimnie i wylęgiwać jaja. Harold jest przecież rebelem, podobnie jak cała zgraja mieszkająca na Covent Garden i nie będzie się słuchał, a co! Do końca szkoły przyjaciele najbliżsi Nikosia nie wierzyli, że pingwin istnieje, ale kiedy razem zamieszkali, zrozumieli, że Harold nie jest tylko wymysłem dziecięcej wyobraźni.
    2. Pokrewieństwo:-
    3. Status majątkowy: ponad przeciętnej

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Ravenclaw
    2. Referencje zawodowe: Nicholas pracował podczas ferii i w każde wakacje w rodzinnym zajeździe „U pani Mikołajowej”, więc chcąc czy nie chcąc nauczył się czym pachnie robota w restauracji. Po szkole chciał pracować w radiu magicznym, ale na razie spełnia się w kawiarnianej robocie. Podaje soki ze świeżych owocków, herbatę jaśminową i ciastka orkiszowe.
    3. Wykonywany zawód: kawiarnia
    4. Zarobki: niskie


    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: metr osiemdziesiąt z kawałkiem
    • Budowa ciała: zgrabny chłopiec, posiada szerokie ramiona i wąsko ma w pasie
    • Kolor oczu: ciemnobrązowe
    • Kolor włosów: ciemny blond
    • Cechy charakterystyczne: odstająca żuchwa, którą Annie nawet nazwała Żuchwą.

    2. Opis szczegółowy:
    Nikoś ma stosunkowo przyjemny wygląd – nikt nie kazał mu się jeszcze chować, a przy zdjęciach wypychają go do przodu, chociaż jest dość wysoki. Nie jest specjalnie przewrażliwiony na punkcie ubioru, ale prawda jest taka, że ma szczęście: ma okropne szczęście posiadania wielu przyjaciół projektantów ubioru (typowe zainteresowanie w wieku ponad szkolnym), którzy podrzucają mu próbki, albo i całe ubrania ze swoich projektów. A on, jako dobry przyjaciel nie wyobraża sobie tak obrazić kogoś i nie włożyć kowbojek sygnowanych jego nazwiskiem: przez co jest czasami wyśmiewany, ale on wie, że robiąc coś z serca, może przezwyciężyć nawet okropne docinki.
    Warto zauważyć, że lubi przebieranki i czasami stylizuje się cały tydzień, by wyjść wieczorem, jako brodacz o okrągłych patrzałkach, jednak zdecydowanie lepiej czuje się, jako gładziutki chłopiec.
    Włosy zazwyczaj zaczesuje tylko po kąpieli, a później trzymają się jako tako. Nie układa ich godzinami, zresztą nie widzi w tym sensu – i tak prędzej czy później ktoś mu je rozczochra. Naprawdę nie przepada za czerwonymi ubraniami i może przeboleć to tylko na innych ludziach, bądź w dzień Walentynek, które są jego przeulubionym świętem.


    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Nikoś nic właściwie robić nie umie. Nie jest ani specjalnie bystry, ani też nie ma swojego ulubionego hobby. Nie umie namalować czegoś z pamięci, nie wychodzą mu krzyżówki, gubi się w parku, a palce zaplątują mu się pomiędzy struny, kiedy tylko dotyka instrumentów.
    Ale Nikoś ma coś, czego większość ludzi nigdy mieć nie będzie – jest ufny i nie ma w nim ni krzty zła, a jego buzia roześmiana jest wiecznie. On udławił się w dzieciństwie radością nie potrafi jej z siebie wyrzucić do końca, chociaż próbuje. I próbuje zarazić radością smutnych ludzi. Daje prezenty od serca, takie których nikt inny nie umiałby znaleźć.
    Jest dobrym obserwatorem, inaczej nie znałby ludzi na tyle by móc nieść im szczęście.
    Ambitny, honorowy. Uczył się dla siebie, nie dla pieniędzy. Uczył się na tyle na ile pozwalały mu możliwości, często korzystał z pomocy swoich przyjaciół.
    Nigdy nie skłamie, chociaż czasami po prostu nic nie powie. Czasami smuci się gdy inni się smucą, czasami jest nazbyt wrażliwy.
    Nie jest wyjątkowy, jest powolny. Lubuje się w śniadaniach krótko przed południem, czyta książki przez internet, a do łóżka idzie przez łazienkę. Czasami pachnie świeczkami waniliowymi, czasami spędza w garderobie czterdzieści minut. Oddaje tam cześć bogom niebieskim. Nie pija piwa.
    Jest potworem, mówią szare. One, które poznały go na początku uśmiechniętego, które oddały mu swoje myśli, których on nie dopęłnił. One nie usłyszały nigdy, że to że ktoś nie kocha nas tak jak byśmy chcieli, nie znaczy że nie kocha nas najmocniej jak się da. Nikoś kocha zawsze, lecz nigdy tak jak pragnęły one. Kocha mocno, najmocniej jak się da. Ale jego miłość musi być podzielona na całe hektary ludzi, musi się poświęcić on. One, oni, on nie zna różnicy pomiędzy rodzajem ludzkim - kocha wszystkich i ze wszystkimi się kocha. Nigdy nie miał nadziei być kimś kto wykorzysta i pogniecie. Nazywają go potworem, chociaż wiedzą, że trudno przekonać o tym innych. Nikt nie wierzy drugiemu, póki sam się nie przekona.


    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: opieka nad Haroldem, kupowanie Haroldowi wszystkich ubranek w jego rozmiarze, dokarmianie go pomiędzy posiłkami, chodzenie z Haroldem po parku, czesanie Harolda, czytanie bajek Haroldowi na głos
    • Ulubione: Szampan, piwo z sokiem imbirowym, tosty tuż przed spaniem, zupki Annie, które przepychają rury, pan w telewizji w okularach w rogowych oprawkach opowiadający o sprzeczności wartości świata i polityki, książka i film, chłopcy i dziewczynki, lody truskawkowe (bo ich nikt nigdy nie je), cytrusy, zwierzątka, stara muzyka, tańce.
    • Inne:Nikoś zawsze chciał pracować w radiu magicznym i z tego względu naczytał się całej masy książek, jednak okazuje się, że nikt nie chce sfinansować audycji o mugolastych zwierzętach, smuteczek. || Nigdy nie ubiera się w czerwony kolor.

    F. Przeszłość
    Nikoś urodził się w Laponi, czyli miejscu, w którym wszyscy mężczyźni mają dwa metry wzrostu, długie białe brody i grube odstające brzuchu. Wszyscy ubierają się w czerwone kubraczki i popijają piwo miodowe hektolitrami. Cała Laponia cuchnie piwem miodowym, to fakt. Narodziny w tak nieatrakcyjnym miejscu zabiły jego dziecięce prawo do czerpania beztroskiego szczęścia z Świąt Bożego Narodzenia – trzeba wiedzieć, że odkąd tylko Nikoś pamięta, darzył wyjątkową antypatią datę już od czasów rzymskich uznawaną za szczególną. Wszystko, co związane ze Świętami: choinka, kolędy, pastorałki, barszcze, gadające zwierzęta – wszystko to, co dla całej kuli ziemskiej jest wyjątkowe i magiczne, dla Nikosia było rzeczywistością codzienną. Okropną bajką, która nie pozwala na chwilę zwątpienia. Przesiąkłszy tą atmosferą, w wieku jedenastu lat wybrał się na drugi koniec świata – do deszczowej Anglii, gdzie Święta są tylko raz w roku, a długie białe brody to przeżytek. Nikoś szczerze pokochał ów kraj, pokochał ów ignorancję, pokochał to, z jakim zdziwieniem ludzie odbierają prezenty – postanowił, że kiedy będzie duży stanie się najprawdziwszym Świętym Mikołajem Anglii.
    Kiedy będzie duży, czyli bardzo długo po szkole. Bo chociaż w szkole sformułował swoje postanowienie, co do przyszłości, nie przebierał się tu w żadne białe brody, ni czerwone ubrania. Właśnie: nigdy nie zobaczycie Nikołaja w czerwonym, to jeden z tych kolorów, których się boi i nie dotyka. Co do bycia dużym: Nikolasowi na razie nie grozi zostanie dorosłym, jest całkiem dobry w byciu dzieckiem.
    Swoje dzieciństwo dzieli na dwa okresy. Okres przed- i hogwarcki. Przed szkołą miał kolegów, którzy chcieli zostać Mikołajami, Mikołajami, paniami Mikołajowymi albo reniferami. W szkole poznał całą masę ciekawych dzieci, które chciały rządzić światem, przedawać pączki, albo jeść pączki, dzieci, które od piątej klasy marzyły tylko o tym, by całować się po kątach i dzieci, które cieszyły się z dawanych im prezentów. Ale najbardziej Nikolas był szczęśliwy, że spotkał Gabrysia i Annie. Och, cóż to byli za przyjaciele!
    Przyjaciele-psotnicy, ale o tym kiedy indziej. Nikoś od początku wiedział, że ta dwójka pomoże mu we wszystkim, także i on był gotów zrobić dla nich wszystko. Kiedyś ktoś porównał ich do trzech kwiatków, które przechadzają się korytarzem i rozsiewają zapach wzgórz wrzosowych. Nikołaj nigdy nie wąchał wrzosu, ale był pewien, że skoro ktoś tak ładnie o nich mówi, to musi być dobrym człowiekiem. Dzieciaki były kwiatkami i chociaż nie kręciły się wokół „popularnej bandy ziomeczków z Slytherina” wciąż każdy wiedział, o kogo chodzi, gdy mówiono ONI.
    Po szkole Nikołaj nie zamierzał podjąć studiów, jak to uczyniła jedna z ich trójki. Nie miał specjalnie wysokich wyników, nie był też nigdy bystry, (chociaż chodził do Ravenclawu, ale on zawsze był zdania, że czapka dała go do kruków tylko po to, żeby spotkał Gabrysia i Annie) nie było przyjemnym dla niego wcale zabawne znów siedzieć w tych murach, z których tak lubił uciekać.
    Nie ma nic dziwnego w tym, że pewnego dnia przyjechał na rowerze do Gabrysia i oświadczył mu, że kupują dom w Londynie. A Gabryś i Annie musieli się zgodzić. Przyjęli też pod dach jedną taką tancereczkę, która jest pierwszą dupą Gabrysia kręcącą się dłużej niż tydzień.
    Ta historia wcale nie musi być prawdziwa, ale jest taka, jaką zapamiętał ją Nicholas.


      Similar topics

      -

      Obecny czas to Pią Paź 20, 2017 10:52 pm