Annie Rhonwen Mullighan

    Share
    avatar
    Annie Mullighan

    Liczba postów : 219
    Płeć : Female

    Annie Rhonwen Mullighan

    Pisanie by Annie Mullighan on Sro Kwi 03, 2013 12:48 am

    Annie Rhonwen Mullighan

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Annie Rhonwen
    2. Nazwisko: Mullighan
    3. Data urodzenia: 1/04/1994
    4. Miejsce urodzenia: Liverpool
    5. Miejsce zamieszkania: Londyn
    6. Czystość krwi: 7/8
    7. Teleportacja: tak

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Theodore, Vincent i siostrę, za którą nie przepada, więc nawet o niej nie mówi.
    2. Pokrewieństwo: Theodore, Vincent
    3. Status majątkowy: powyżej przeciętnej

    Rodzice przyjechali z USA wbrew woli babci Mullighan, by osiedlić się w rodzinnych stronach, gdzieś pod koniec XX wieku. Sama babcia chciała uciec i z Anglii i z magicznego świata, do którego nigdy nie marzyła należeć. Rodzice wręcz przeciwnie: zafascynowani historią oraz ogólnie wszystkim szybko wspięli się po szczeblach urzędniczych i teraz oboje pracują dość długo w MM.
    Matka to mitomanka, która jest pierwszą plotkarą w Ministerstwie, swego czasu przyjaźniła się pewnie ze Skeeter.
    Ojciec jest spokojniejszy, bardziej wyważony. Ma nudną posadę, lecz on sam jest zdania, że ktoś musi to robić, a jemu i tak się poszczęściło.
    A do tego wszystkiego Annie ma jeszcze starszego brata Theodora i jeszcze starszego – Vincenta. Jednemu kradnie książki, a z drugim raczej nie utrzymuje kontaktów. Kiedyś sądziła, że jest dziwny. Jak już wyrosła z tej opinii to brat był daleko.

    C. Szkoła

    1. Rok nauki: VII
    2. Dom: Ravenclaw
    3. Przedmioty: starożytne runy, numerologia, wróżbiarstwo, ONMS

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: 172 cm
    • Budowa ciała: szczupła kobietka
    • Kolor oczu: ciemny
    • Kolor włosów: obecnie coś pomiędzy blond a brązem
    • Cechy charakterystyczne: piękny uśmiech, który nie znika z jej twarzy. Donośny, perlisty śmiech

    2. Opis szczegółowy:
    Annie Rhonwen to nawet ładna kobietka. Jest dość wysoką, szczupłą osóbką. Co podkreśla ubraniami. Kiedyś nosiła wielkie okulary, które spadały jej z nosa, była wtedy tak bardzo podobna do brata. Potem przyszedł okres dojrzewania i stwierdziła, że czas się za siebie wziąć. Zrzuciła za dużo swetry i bezkształtne spodnie. Ubrała się w sukienkę, ścięła włosy i zakupiła soczewki. Co prawda w domu wciąż je nosi, bo oczka jej się tak nie męczą, ale w życiu by nie wyszła w nich na ulicę. Przecież musi zachować twarz. Co innego jej brat, bo to jest nieodłączna część jego wizerunku.
    Co się tyczy jej twarzy, to jest miła. Do tego stopnia, że nawet jak dziewczyna jest wredna albo zwyczajnie ma gorszy dzień, to i tak wszyscy myślą, że wszystko jest ok. Czasem to potrafi porządnie zirytować człowieka. Miała kiedyś totalny hejt na wszystkich, bo byli dla niej mili. Znaczy, to nie tak, że chciała, żeby byli niemili, ale kiedy masz gorszy dzień, a ktoś Ci mówi jak milutko wyglądasz, to naprawdę masz ochotę go zdzielić, albo zaszyć się w kącie i na nich kląć.
    To co pierwsze się rzucało w oczy, to brwi Annie. Były wyraziste, ale dokładnie wyregulowane. Często nimi ruszała, a to w zdziwieniu, a to z rozczarowania. Taka to już była. Jej brwi były niemal w ciągłym ruchu.
    Poza tym była mistrzem min. Jej mimika zmieniała się co 20 sekund, a ludzie się z niej śmiali. Ale tak pozytywnie. Nawet czasem jej się udało rozśmieszyć Tedka swoimi minkami. Była wtedy z siebie dumna.

    E. Charakter

    1. Opis charakteru:

    Dziewczyna jest z reguły wesołą osobą. Zawsze szuka towarzystwa, zresztą i inni od niej nie stronią. Przyciąga ich do niej ten promienny uśmiech. Potrafi szybko sobie zjednać ludzi, nie jest jednak typem przywódcy stada. Co to, to nie! Ona po prostu jest w starszyźnie, lubi mieć wpływ na decyzje, ale nie ma parcia na władzę. To nie jest sprawa dla niej. Ok, może podpowiedzieć jakieś rozwiązanie, albo podzielić się swoją opinią a propos czegoś, ale nigdy nikomu nie narzuca swoich poglądów.
    Jest bardzo tolerancyjną osobą. Próbuje rozumieć wszystko i wszystkich, czasem ma z tym problemy, ale jeżeli ktoś nie podąża za utartymi schematami, tradycją to ma ku temu jakiś powód. Po co to drążyć? Zmieniać? Zostawmy tego kogoś w spokoju i cieszmy się z tego, że nie jest taki jak inni, że szuka swojej drogi.
    Ona także szuka własnej ścieżki. Chce być niezależna, ale nie odcina się od wszystkiego co do tej pory znała. Jest swoistym pomostem tradycji i nowoczesności. Była z tego osiągnięcia bardzo dumna, nawet o tym wspominała bratu, ale on to olał, zresztą on ogólnie ma tendencję do olewania jej. Za to robi jej awantury, kiedy po stu latach zobaczy, że zwinęła mu kolejną książkę.
    Było jej wszędzie pełno. Jej energia jest wyczuwalna i słyszalna w najdalszym zakątku Hogwartu. Nie zatrzymuje jednak tej siły witalnej tylko dla siebie. Każdy z kim przestaje się uśmiecha, bo takie dostaje od nie fluidy. No i jak tu nie kochać Annie?
    Po bracie odziedziczyła zamiłowanie do książek, choć nie była jakimś fanatykiem. Po prostu wiedziała, że od tego zależy jej przyszłość. Nie przeszkadzała jej ta świadomość. Nie była jak część uczniów, którzy denerwowali się, że nauka jest do kitu, a oni są tacy młodzi i chcą robić to co kochają. Przecież nie musieli iść do Hogwartu. Są jeszcze szkoły mugolskie, w których jest więcej swobody, przynajmniej tak słyszała. Ona wtedy brała do ręki ukradzioną uprzednio książkę, bądź podręcznik i zaczytywała się w niej nie chcąc słyszeć tych bzdur. Oczywiście nadal z wielkim uśmiechem na twarzy stwierdzała, że to idiotyzm i że powinni się wstydzić, bo nauka zaprowadzi ich na sam szczyt, a takie gadanie na sam dół. I znów pogrążała się w lekturze.
    Kiedy był czas na naukę, no to wiadomo, grzecznie siedziała nad książkami studiują zaklęcia czy inne eliksiry. Kiedy jednak czas edukacji się kończył, Annie zmieniała się z pilnej uczennicy w imprezowiczkę. W końcu była jeszcze młoda i świat stał przed nią otworem. Grzechem by było siedzieć w domu i nic nie robić. Wyznawała zasadę, że w życiu wszystkiego trzeba spróbować. Trzeba się sparzyć, żeby wiedzieć co jest złe. Nagiąć reguły, żeby przeżyć coś magicznego. Uwielbiała przygody wszelkiego typu. Nie stroniła od ich, a nawet sama się pakowała w kłopoty. Wtedy przychodził jej brat i ją pouczał, ona tylko dawała mu całusa w policzek i wybiegała dalej robić swoje.
    Jest wolnym duchem, nie przywiązuje się. Znaczy... ma przyjaciół, lepszych znajomych, ale to inna sprawa. Nigdy nie miała stałego partnera. Teraz tkwi w pseudo-związku (to jej brat tak twierdzi). Ona unia nazywania tego jakkolwiek. Po prostu bytują.

    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: nauka, imprezy i wszystko co ją otacza
    • Ulubione: muzyka, odwiedzanie brata, kradzież jego książek
    • Inne: Kiedyś postanowiła zgolić się na łyso, ale jej plan się nie powiódł, pewnie dlatego, że uznała, że za długo by czekała, aż odrosną.

    F. Przeszłość

    Dobre grzeczne dziecko było z Annie. Potem dostała list. Miała wtedy jedenaście lat. To raczej nic nadzwyczajnego. Wtedy też postanowiła przeżyć ten okres najlepiej jak tylko umiała. Obiecała jednak rodzicom, że będzie choć w połowie tak dobrą uczennicą jak Ted. Z umowy się wywiązuje, bo jest nawet trochę więcej niż w połowie tak dobra jak on. No i dzięki temu unika pogadanek z nimi.
    Ostatnie sześć lat spędziła niedosypiając i niedojadając. Dzięki temu schudła. To nie tak, że ma jakiś wstręt do jedzenia, albo uczy się tyle, że nie ma czasu na spanie. Ona po prostu robi milion rzeczy na raz, a jak się ogarnie, że wypadałoby iść spać to jest około trzeciej nad ranem.
    Była raz zakochana, ale to dawno i nie prawda. Ona sama tego nie chce wspominać, bo według niej było to zwyczajne osłabienie spowodowane przeziębieniem.
    Teraz sobie egzystuje dzieląc życie między naukę a zabawę i przyjaciół.
    Zobaczymy co z tego wyjdzie.



      Obecny czas to Pon Sie 21, 2017 5:46 am