pokój wypoczynkowy

    Share
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Maj 18, 2013 2:33 pm


    W przerwie między pisaniem, poprawianiem tekstów lub spotkaniem konferencyjnym można udać się do pokoju wypoczynkowego i usiąść na wygodnej sofie z kubkiem dobrej kawy. Pomieszczenie jest przestronne i jasne, przez okna wpada dużo światła, na ścianach ładnie prezentuje się biało-czarna tapeta, w rogu stoi regał i dwa fotele.
    avatar
    Bonnie Fitzroy

    Liczba postów : 54
    Płeć : Female

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Bonnie Fitzroy on Pon Lip 08, 2013 5:37 pm

    Naprawdę nie rozumiem po co pracuje się od do.
    No bo sami popatrzcie - przychodzę do redakcji zdecydowanie zbyt wcześnie i wychodzę z niej zbyt późno, a płaci mi się za kręcenie w fotelu obrotowym i robienie zakupów przez internet, bo przecież z artykułem zawsze uda mi się uporać przed czasem. Co to za problem, jak się zacznie to się skończy, żadna filozofia i gdzie tu logika. A Marcus zamiast powiedzieć: Świetnie Bonnie, skoro napisałaś, możesz wracać do domu, bo przecież te cudowne buty same się nie kupią, tylko krzywi się przestrasznie gdy pytam, czy mogę wyjść wcześniej, bo czekam na kuriera. Chociaż on się krzywi prawie cały czas, więc może nie powinnam się dziwić. Mój szef ogólnie jest bardzo spięty i marudzi dwadzieścia cztery na siedem, ale i tak go lubię.
    Tylko z tym siedzeniem do jest problem. Chociaż on to by najchętniej zamieszkał w redakcji i tylko się nie przyznaje, że już to zrobił. Tylko że ja to nie on i naprawdę nie uśmiechają mi się telefony w środku nocy, że niby trzeba coś zrobić. Już mi wystarczy, że muszę tkwić w biurze, serio. Bo napisałam już dawno to, co miałam napisać, pomalowałam paznokcie i przeczytałam już prawię połowę nowego wydania Cosmo i już naprawdę nie wiem, co mam z sobą zrobić. To znaczy teraz wiem, bo lakier jeszcze nie wysechł, więc trzeba siedzieć na kanapie i dać mu jeszcze trochę czasu, a nie biegać po całej redakcji, bo jeszcze się zadrze i co wtedy?
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Marcus Svensson on Wto Lip 09, 2013 9:13 pm

    Nawet nie pytajcie, dlaczego Marcus w ogóle wygospodarował jakąkolwiek przestrzeń w redakcji Merlin's Beard na tzw. pokój wypoczynkowy. Naprawdę, nie pytajcie, bo sam nie znał odpowiedzi na to pytanie. Przecież w pracy nie można się obijać, zawsze było coś do zrobienia, zwłaszcza że i pracowników nie było znowuż tak wielu.
    A jednak ktoś potraktował sobie "przerwę w pracy" całkiem na poważnie!
    Dzień, w którym zaproponował pracę Bonnie Fitzroy należał zapewne do tych, kiedy wszelakie zmysły i instynkty odchodzą od człowieka, pozostawiając go nie w pełni władz umysłowych. Musiał to sobie tłumaczyć w ten sposób, bo ostatnio nie widział, co go do tego skłoniło...
    Nie rozumcie mnie źle, po prostu początkowo wydawała mu się najodpowiedniejszą kandydatką na śledczego dla gazety, nie ukrywajmy, że i walory estetyczne dziewczyny musiały wpłynąć na jego decyzję. Jednak wraz z postępem czasu w ich współpracy, zorientował się, że nie mylił się również w kwestii stereotypów jawiącyh się w jego głowie zaraz po poznaniu jej.
    Wyszedł na moment z gabinetu, by zaparzyć sobie kawę i doładować kolejną dawką kofeiny, bo w przeciwnym wypadku najpewniej zasnąłby przy pracy nad artykułem do nowego numeru gazety. Ostatni sprzedawał się niczym świeże bułeczki! Cieszyło go, że Merlin's Beard powoli zdobywało popularność wśród czytelników. Rozmyślał o tym z uśmiechem na twarzy, kiedy to dostrzegł Bonnie, siedzącą na kanapie i czytającą jakieś mugolskie pisemko o modzie i urodzie. Początkowo nie uwierzył własnym oczom, więc stał w progu z otwartą buzią i pustym kubkiem po kawie w prawej dłoni.
    - Ty... nie pracujesz? - zapytał głupawo, mrugając gwałtownie oczami.
    avatar
    Bonnie Fitzroy

    Liczba postów : 54
    Płeć : Female

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Bonnie Fitzroy on Sro Lip 10, 2013 2:40 pm

    Ojejku, z igły widły i wielkie mi rzeczy! Jakby to jeszcze był pierwszy raz, żeby tak bardzo to przeżywać. Naprawdę mam ochotę przypomnieć mu, że jeśli nie zamknie buzi to nalecą mu do niej muchy, a one naprawdę mu w niczym nie zawiniły, ale gryzę się w język, bo mam dziwne przeczucie, że znowu zarzuci monologiem dlaczego to on jest szefem, a ja jedynie pracownikiem. Naprawdę nie rozumiem, o co całe to halo, przecież nie jest znowu jakoś tak bardzo starszy ode mnie, żebym musiała się do niego zwracać proszę pana, a i nawet sam zaproponował, żebyśmy przeszli na ty. Strasznie niezdecydowany człowiek!
    Naprawdę nie rozumiem, dlaczego on tak bardzo cierpi. I ciągle powtarza, że musiał mocno uderzyć się w głowę, kiedy podpisywał ze mną umowę o pracę. Napisałam mu ładny artykuł do poprzedniego numeru? Napisałam. Nawet mnie chwalił, że wyszło świetnie. Zdobyłam wszystkie informacje to następnego artykułu? Udało mi się uzyskać ich nawet więcej. I jeszcze musiałam zmierzyć się z naprawdę niemoralną propozycją jednego z ważniejszych urzędników w ministerstwie, za co powinien płacić mi dodatkowo. Jeju, Mareczku, ogarnij się wreszcie.
    - O, Marcus! Właśnie ciebie potrzebowałam! - nawet klasnęłabym w dłonie, gdybym aktualnie nie trzymała w nich Cosmo i gdybym nie miała pomalowanych paznokci bo takie mikrowstrząsy wpływają naprawdę niekorzystnie na lakier. Odkładam więc gazetkę na brzeg kanapy. - To jest sprawa życia i śmierci, więc się skup. Seriously - dodaję całkowicie poważnie, a wszystko dodatkowo akcentuję miną. Wreszcie biorę głęboki wdech i unoszę dłonie do góry. - Uważasz, że ten odcień pasuje do mojej sukienki czy może powinnam je przemalować na pudrowy róż?
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Marcus Svensson on Sro Lip 10, 2013 10:14 pm

    Marcus po prostu traktował swoją pracę najpoważniej na świecie i nie rozumiał, jak ktoś mógł podczas jej trwania przeglądać kolorowe pisemka czy też malować paznokcie. Podobne czynności mogła równie dobrze zrobić w zaciszu własnego domu, mieszkania, gdziekolwiek, lecz na pewno nie w tym miejscu.
    I na pewno nie na jego oczach.
    Zdenerwował się, pewnie, bo on sobie mówi i mówi, a Bonnie i tak uszy ma zatkane malutkimi słuchaweczkami i słucha pewnie jakichś boysbandów. Jak grochem o ścianę. Ostatnio nawet wygłosił jej piękne przemówienie o tym, dlaczego to on jest szefem i co powinna robić w redakcji.
    Okej, artykuł był dobry i pokazał, że jednak co do tego się nie pomylił. Ale jeden tekst to niewiele i jeżeli zamierzała się tu dłużej zatrzymać, powinna się jakoś wykazać. Svensson potrzebował konkretów, nie niepewnych obietnic typu "tak, chyba dokończę go dzisiaj", "zapewne wyrobię się w czasie". Powinno być "tak, dokończę go dziś" i "na pewno się wyrobię".
    Zamknął buzię i otworzył ją ponownie, aby powiedzieć jej coś odnośnie konsekwencji lekceważenia swoich obowiązków, ale nagle uderzyła w niego pytaniem, które dosłownie zwaliło go z nóg. Złapał się dłonią framugi i zaczął bić w nią (w dłoń w sensie) głową. Tak z trzy, cztery razy, po czym przejechał tą ręką po twarzy. Popatrzył na nią przez palce.
    - Czy ty sobie ze mnie żartujesz? - Bo nie było mu do śmiechu, że on prawie pada nad numerem, martwi się, że nie zdążą wysłać go do drukarni w terminie, a ona... Zastanawia się, który kolor bardziej pasuje jej do sukienki.
    To w ogóle jest między nimi jakaś różnica?
    avatar
    Bonnie Fitzroy

    Liczba postów : 54
    Płeć : Female

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Bonnie Fitzroy on Sro Lip 10, 2013 10:28 pm

    Ojej, no bo tak już ze mną jest, że jak nie chcę czegoś słuchać to jednym uchem mi wpada, a drugim wypada. A jakbym tak miała słuchać wszystkiego, co on mówi, to zamieniłabym się w moją siostrę. Chociaż może raczej w garsonkach, bo te swetry to jednak przestraszne nieporozumienie!
    Okej, w porządku. Jego obawy byłyby jak najbardziej uzasadnione, gdyby od godziny nie miał tego artykułu na biurku. Bez jego zdania i wskazówek co do ewentualnych poprawek mogę ewentualnie ozdobić go szlaczkami i innymi kwiatuszkami, bo przecież pracować trzeba. Podaj cegłę!
    Chociaż twierdzę, że nawet kolorowe wzroki by nie pomogły, bo i tak znalazłby dziurę w całym. Smuteczek.
    - Nie, dlaczego? - Jakby jeszcze nie zauważył, że nigdy nie żartuję na temat paznokci. - Ale poważnie, Marcus. Nie masz wrażenia, że ten perłowy trochę zbyt bardzo się błyszczy? - pytam, z uwagą przyglądając się swojej dłoni pod każdym możliwym kątem.
    Ostatnio jakoś udało się wysłać numer do druku w odpowiednim czasie, dlaczego teraz miałoby nie? Naprawdę czasami nie rozumiem jego pokręconej logiki i czasami mam ochotę sprzedać mu odrobinę swojego optymizmu, bo robi mi się smutno kiedy na niego patrzę.
    A ja poważnie nie lubię być smutna.
    Może powinnam go kiedyś wyciągnąć do jakiegoś baru, żeby rozluźnił się choć odrobinę? Najlepiej na karaoke, to zrobiłoby mu najlepiej!
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Marcus Svensson on Sro Lip 10, 2013 11:00 pm

    I właśnie tu był pies pogrzebany, bo Marcus mówił jej, co ma robić, ona nie chciała słuchać, nie robiła, a Marcus się złościł. Jak żyć?! Naprawdę krzywda by się jej nie zdarzyła, gdyby poświęciła artykułowi pięć minut więcej, a przez resztę czasu chociażby uporządkowała sobie papiery w biurze. Siedząc w nim przynajmniej nie zmuszałaby Svenssona do dostawania napadów apopleksji.
    Nabrał powietrza w usta i wypuścił je ze świstem, patrząc na nią z niedowierzaniem, jakby rzeczywiście robiła sobie z niego żarty. Wykonał kilka ruchów dłonią, jakby w ten sposób próbował dopomóc sobie w wysłowieniu się, ale miał tyle słów jednocześnie na języku, że dość długi czas zajęło mu zapytanie:
    - A co to za różnica?
    Bo on naprawdę żadnej nie widział. Miał prawo, wszak był facetem, w dodatku takim stuprocentowym. Gdyby znał się na lakierach i odróżniał kolor pudrowy od perłowego, przynosiłby hańbę swojemu gatunkowi, a niektórzy poddaliby w wątpliwość jego orientację.
    - Ja mówię poważnie, wracaj do pracy - powiedział jeszcze, patrząc na nią bacznie.
    Co do karaoke - może lepiej niech zrezygnuje z tego pomysłu? Jeszcze się okaże, że Marcus ją przyćmi i co wtedy? nie pomoże nawet kubełek lodów czekoladowych.
    avatar
    Bonnie Fitzroy

    Liczba postów : 54
    Płeć : Female

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Bonnie Fitzroy on Czw Sie 08, 2013 5:07 pm

    Ale dlaczego mam słuchać, skoro on mówi bez sensu? No bo człowiek żyje przeciętnie siedemdziesiąt lat, marnowanie pięciu minut na poprawianie czegoś co jest dobre jest naprawdę przeogromnym marnotrawstwem. I niby po co mam siedzieć przed ekranem komputera, nie mając nic więcej do roboty, tylko po to, żeby on się cieszył, że siedzę tam a nie tu? Naprawdę muszę załatwić jakieś ciasteczka z trawkę i kiedyś mu je podsunąć, bo w tym tempie on naprawdę bardzo szybko się zestarzeje. A mnie go tak strasznie szkoda!
    - Ogromna! Perłowy róż jest lekko błyszczący, a pudrowy bardziej matowy - tłumaczę mu jak dziecku, jak on może nie wiedzieć takich podstawowych rzeczy? Przecież już sama nazwa powinna mu mówić wiele, perłowy jest perłowy, a pudrowy pudrowy. A potem twierdzą, że to ja jestem głupiutka! Naprawdę, jeśli kiedyś znajdę sobie faceta, to takiego, który będzie odróżniał więcej, niż siedem kolorów podstawowych!
    - Ale kiedy ja już skończyłam! - robię smutną minkę i oczy kota w butach.
    Ojej, jak przyćmi to zaśpiewamy w duecie. Coś takiego, co powinno się śpiewać we dwie osoby. Jak na przykład Time of my life, nawet mam podobną różową sukienkę! Ojej, zdecydowanie idziemy RAZEM na karaoke!
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Marcus Svensson on Czw Sie 29, 2013 3:18 pm

    Jakie bezsensu?! Marcus zawsze mówił z sensem! Chodziło o to, żeby wszystko było perfekcyjnie dopracowane i zapięte na ostatni guzik! Ich dwa poprzednie numery były dobre, ale mimo wszystko wkradło się do niego kilka literówek, wynikających z niedokładnego przejrzenia materiału składanego do drukarni - a gdyby ktoś jeszcze poza spracowanym i wymęczonym Svenssonem mu w tym pomógł, byłoby znacznie lepiej! Nie powinna się dziwić, że zaganiał ją do pracy, w końcu był jej szefem, to raz, a dwa, jeśli chciała się czegokolwiek nauczyć o pracy w gazecie, Marcus mógł dać jej dobrą szkołę przetrwania w czymś tego typu. Merlin's Beard i tak nie było wielką redakcją i nie posiadało całego sztabu pracowników na kilka etatów. A pracy było mnóstwo!
    Popatrzył na nią szeroko otwartymi oczami, po czym zamrugał kilkakrotnie. Co ona do niego, na gacie Merlina, gada? Pudrowy, perłowy, błyszczący, matowy... To zdecydowanie zbyt dużo jak na mózg zwykłego faceta! Dał jej znać dłonią, że już wystarczy, po czym wziął głęboki oddech i powiedział:
    - Pomaluj paznokcie na taki kolor, jaki ci najbardziej pasuje, a później wróć do siebie i przejrzyj materiał jeszcze raz, dobrze? - zapytał wolno, jakby mówił do dziecka, głos miał na tyle spokojny, na ile udało mu się opanować emocje.
    No i na jej miejscu uważałby na owego kolesia, który rozpozna jej więcej niż siedem podstawowych kolorów. A jak dostrzeże różnicę pomiędzy różem perłowym a pudrowym, radziłby jej go zostawić, bo to przykra perspektywa, móc zostać rzuconą dla innego faceta.

    Sponsored content

    Re: pokój wypoczynkowy

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Sie 18, 2017 3:49 pm