gabinet redaktora naczelnego

    Share
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Maj 18, 2013 2:52 pm


    O ile w całej redakcji panuje względny porządek, gabinet Marcusa jest zdecydowanie najbardziej zagracony ze wszystkich pomieszczeń! Pełno w nim luźno fruwających papierów – aż strach otworzyć okno, bo przy większym powiewie wiatru najpewniej wylądowałyby wszystkie na ulicy poniżej. Na biurku stoi kubeczek z długopisami i ołówkami, mugolski komputer (o dziwo bardzo przydatny w redagowaniu), jakaś przypadkowo wyciągnięta z regału książka, szkice ostatniego layoutu, wersje robocze tekstów do przejrzenia i wiele innych. A biurowy fotel jest na tyle wygodny, że Svensson nie widzi przeszkód, by spędzić w nim całą noc.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Paź 27, 2013 2:19 pm

    Pusty temat, trzeba coś z tym zrobić. Sigrid zawsze wie, co zrobić, kiedy jest pusto i smutno - wystarczy, że się pojawi! I w tym przypadku pojawiła się, chociaż miała kilka trudnych przejść z pracownikami, bo przecież nie była umówiona z szefem, a szef bardzo zajęty człowiek. Niby znali ją, bo często wpada, ale wciąż traktowali ją jak obcego człowieka. Niefajnie z ich strony. Znowu musiała ułożyć bardzo skomplikowaną historyjkę o wiadomości z ostatniej chwili, ale nie takie rzeczy się robiło, żeby docierać do najwyższych instancji. Aż dziw, że wciąż na to idą! Ale do rzeczy, Sigrid weszła z impetem do gabinetu Niklausa, a tu pustki. Bałagan wszędzie, ale samego szefa nie było na miejscu. Najwyraźniej poszedł gdzieś do łazienki albo coś w tym guście (może po kawę? Też by się napiła kawy), bo przecież nie było możliwe, by zniknął gdzieś na dłużej niż pięć minut ze swojego ukochanego gabinetu! To byłoby do niego zbyt niepodobne. Poza tym dłuższe zniknięcie zostałoby zarejestrowane przez pracowników. Chyba. Ale niezrażona nieobecnością Niklausa, zajęła Fotel Prezesa, wyciągnęła ten śmieszny zaczarowany notesik z hogbookiem i umilała sobie czas przeglądaniem najnowszych wiadomości ze świata. Uważała też, żeby przypadkiem nie dotykać się rozrzuconych papierów, bo kto wie, w jakim misternym porządku zostały ułożone!
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Nie Paź 27, 2013 2:27 pm

    Nic mi nie wiadomo o chłodnym traktowaniu Sigrid przez współpracowników Marcusa, ale z drugiej strony ciężko się temu dziwić, przecież to trochę zakrawa o hipokryzję, w momencie gdy Svensson odmawia im prywatnych spotkań w pracy, a sam sprowadza sobie koleżanki do gabinetu. Bo owszem, kilkakrotnie zapraszał Sigrid, aby przyjrzała się jego pracy lub pomogła mu skleić jakiś artykuł, z którym miał problem. Albo wybrać jedno z kilku zdjęć do zilustrowania go. Ewentualnie żeby spróbowała kawy z nowego ekspresu, w który właśnie zainwestował.
    Mniejsza o to. Akurat był w kuchni, gdy przyszła Sigrid, więc ani jej nie widział, ani nie słyszał. Niósł kubek z kawą, gdy ktoś mu powiedział, że ma gościa, to się wrócił i zrobił jeszcze jedną. Taki dobry! Pchnął drzwi do gabinetu, na szczęście nie zamknięte, biodrem, po czym uśmiechnął się szeroko.
    - Życzy sobie pani kawy? - pytanie retoryczne, i tak nie miała wyjścia.
    I nie należy się przejmować papierami, pewnie są wszędzie rozrzucone bez żadnego konkretnego porządku.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Paź 27, 2013 2:39 pm

    Sigrid rzadko się skarży, ale gdyby się poskarżyła i usłyszała, że w sumie logiczne, że nie chcą jej wpuszczać, to może by się trochę zreflektowała. I zaczęła wchodzić przez okno. No bo nie mogła tak zostawić Nika w pracy. Jeszcze by się zapracował na śmierć i zero pożytku z jego obecności w Londynie. Bo znając życie, tak właśnie by było, już za długo zna Marcusa, by zaufać mu w kwestii robienia sobie przerw od pracy raz na jakiś czas.
    Podniosła głowę znad hogbooka i uśmiechnęła się. Kawusia! Niklaus był zawsze taki przewidujący. Odłożyła więc notes na biurko i podeszła do niego, by mu pomóc z drzwiami i kawą, przede wszystkim.
    - Oczywiście - powiedziała i ucałowała go w policzek w ramach podziękowań i przywitania. - Słyszałam od twoich pracowników, że jesteś bardzo zajęty pracą, więc czuję, że przyszłam w samą porę, by uratować twoją duszę.
    Pokiwała mądrze głową.
    - A jak będziesz grzeczny, to dam ci parę ciekawostek do gazety - dodała i poklepała swoją torbę, z której wystawała teczka w cytryny. Bardzo poważnie wyglądała. Cytrynom brakowało już tylko uśmiechów. Sigrid nawet chciała dorysować te uśmiechy, ale akurat nie miała niczego do pisania.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Nie Paź 27, 2013 3:26 pm

    Och, hm, no cóż, wchodzenie przez okno to całkiem ciekawa alternatywa dla zwykłych odwiedzin, ale potencjalnie problematyczne byłoby wspięcie się na drugie piętro kamienicy i wskoczenie przez jedno z okien... Teoretycznie Sigrid mogłaby sobie poradzić w inny sposób, w końcu była czarownicą, ale śmiganie na miotle po Notting Hill na pewno nie uszłoby uwadze przypadkowych mugoli. Bo do redakcji nie można się teleportować, ochrona obejmuje oba piętra zajmowane przez Marcusa i Merlin's Beard i nagle zmaterializować się można dopiero przed samym wejściem do kamienicy.
    Ale spokojnie, przecież jest jeszcze winda!
    Wiadomo, jak prawdziwy Mikołaj przyniósł grzecznej dziewczynce prezent!
    Nadstawił policzek i oddał jej jeden z kubków, po czym zamknął za sobą drzwi i usiadł na krześle obok Fotelu Prezesa, zajętego przez Sigrid.
    - Kiedy ja nie jestem zajęty? - zapytał, trochę żartobliwie, bo fakt faktem, że Svensson ciągle był zapracowany i zawsze znalazł coś do roboty w redakcji. Ale od pewnego czasu tyle się już nasłuchał żarcików na temat jego pracoholizmu, że czar szydery przeszedł i na niego. Dzień bez autopojazdu to dzień stracony, definitywnie! - O, ciekawostki? A gdzież to zdobywasz te swoje ciekawostki? - spytał jeszcze, bo w gruncie rzeczy to całkiem ciekawa kwestia.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Paź 27, 2013 3:53 pm

    E tam miotła, od czego ma się ręce i nogi. Wspinanie się po ścianie na pewno nie jest AŻ tak trudne. A jeżeli chodzi o spadanie, do podczas gry w quidditcha spadało się z większych wysokości. Gorzej, że ktoś może pomyśleć, że jest włamywaczką i zawołać policję. Mugolską. A to przypał. Co ona wtedy im powie? Że jest imigrantką mieszkającą nad kawiarnią dostępną tylko dla czarodziejów, a mugole widzą zabitą dechami ruderę? Impreza.
    - Tak, właściwie to, że jesteś zajęty słyszę za każdym razem, kiedy tu przychodzę - powiedziała i rozłożyła bezradnie ręce. - Ale to nie znaczy, że twojej duszy się już nie da uratować. Co ty na to, żeby wyskoczyć zaraz na obiad? Tak, żeby nikt nie widział, że cię nie ma.
    Nie wyciągała teczki, w końcu miała to być nagroda za dobre zachowanie, tak? Ale mogła mu zdradzić parę szczegółów, nic na tym nie straci. Chyba.
    - Naszą kawiarnię odwiedza coraz więcej interesujących osobistości. I nawet nie wyobrażasz sobie, ile ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, podając im kawę. A poza tym, ten mały zeszycik to skarbnica ciekawostek.
    Kiwnęła głową na hogbooka, który leżał aktualnie pośród niklausowych papierów.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Nie Paź 27, 2013 4:16 pm

    O tym właśnie mówię, wszak to naprawdę potencjalnie problematyczne. Zresztą, choć nie chcę być niemiła, a i Marcus wcale nie miałby takich zapędów, patrząc na posturę Sigrid, mimo niezwykle wielkich nadziei pokładanych w jej pochodzeniu (córka trolli, czy tam łowczyni, zimna Norwegia i te sprawy), nie wyglądała na taką, która potrafiłaby się o własnych siłach wspiąć się po ścianie... Pionowej. Płaskiej.
    No i w ogóle nie widzę tego.
    A tak jeszcze odnośnie mioteł, miałam w planach wysłanie Marcusa na jakąś wycieczkę krajoznawczą po Wielkiej Brytanii. Sigrid, reflektujesz?
    - Bo tak właśnie jest - powiedział. Przecież on zawsze miał coś do roboty i nie ukrywał, że nawet to lubi. - Uratować duszę? - pyta, niezbyt rozumiejąc. Uratować przed czym? Czy on robi coś złego? - Nie wiem. W sumie nie jadłem dziś zbyt wiele... Która właściwie jest godzina? - Taki tam Marcus niezorientowany w czasie. - A tak właściwie co to? Twój zeszyt na tajne zapiski? - zapytał, unosząc brew.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Paź 27, 2013 5:13 pm

    To przykre, ja myślę, że Sigrid dałaby sobie radę. To przecież pikuś przy walce z trollem! Zainwestować w kawałek sznura, wyrzutnię harpunów i harpun, który zaczepi się o dach albo jakiś balkon i voila! Prosta droga na szczyt i ominięcie niewygodnych pytań od pracowników Niklausa.
    I oczywiście, że tak! Wycieczki po Wielkiej Brytanii zawsze brzmią fajnie. Sigrid już trochę sobie pozwiedzała, ale wciąż jest bardzo dużo do zobaczenia. Zawsze chciała się dowiedzieć, co to za wielkie halo z tym śmiesznym kamiennym kręgiem w Salisbury.
    - Tak, wiem, ale kiedy ostatnio miałeś przerwę dłuższą niż na kawę? - zapytała. - Od przemęczania psuje się cera.
    Nie wiem, czy to prawda, ale Sigrid była o tym przekonana. No i o tym, że od przemęczania się dusza będzie potępiona. Nie chciała przecież, by Marcus został potępiony.
    - Nik, jest godzina trzecia i całe szczęście, że przyszłam, bo jeszcze byś mi z głodu padł - stwierdziła, zerkając na zegarek na ręce. Napiła się jeszcze kawy i wstała, żeby przyjrzeć się dokładnie Niklausowi z bliska. No, bo wciąż martwiła się o jego cerę. Na szczęście nie było jeszcze tragedii, jeszcze da się go uratować! - Tajne? Nie aż tak, pozwolę zerknąć.
    Uśmiechnęła się i podała mu hogbooka.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Nie Paź 27, 2013 10:36 pm

    No tak, do walki z trollem potrzeba porównywalnie więcej siły co do wspinania się po pionowych ścianach londyńskich kamienic. Aczkolwiek jeśli weźmiemy pod uwagę pokład siły fizycznej, jaki musiałaby wkładać każdorazowo w to przedsięwzięcie oraz koszty związane z kupnem mocnej liny, wyrzutni harpuna i samego harpuna... Chyba znacznie prościej będzie przejechać się windą i posłać kilka niewinnych uśmiechów do pracowników Marcusa. Oni jej przecież nie pogryzą, a gdyby jej się tak rączka omsknęła albo lina urwała... Nie to, że jest gruba, bo nie jest, nie wiem, jakaś wada fabryczna? Połamie się biedactwo, okaleczy, umrze - a wszystko tylko po to, żeby wyrwać go z pracy.
    Równie dobrze mógłby w niej siedzieć. Nie jest mu wcale tak źle!
    - O, wypraszam sobie! Ostatnio świętowaliśmy pół roku gazety i spędziłem cały dzień w waszej kawiarni i na przyjęciu w redakcji! - obruszył się. Nie będzie mu nikt wytykał, że nie robi sobie dłuższych przerw w pracy, w momencie gdy naprawdę je robił. - Chętnie bym gdzieś wyskoczył, ale umówiłem się z Pandorą na czwartą na przejrzenie materiałów - powiedział, zerkając kontrolnie na zegarek, czy przypadkiem w tym wszystkim nie umknęło im marę minut. - Nie możemy czegoś zamówić? - zapytał. Przecież czarodziejskie żarcie jest dostarczane w dosłownie parę chwil!
    Zmarszczył brwi, biorąc do rąk wspomniany wcześniej zeszyt. Otworzył go i zobaczył zdjęcie jakiejś dziewczyny z kubkiem kawy. Pod spodem kilka zdań od jakiegoś faceta i dalej znowu jakieś fotografie...
    - Co to jest? - zapytał, przerzucając kolejne kartki i nie rozumiejąc tego, co widzi.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Pon Paź 28, 2013 2:51 am

    Oj dobra tam, Sigrid po prostu nie chciała sprawiać pracownikom przykrości, że szef ją przyjmuje na indywidualne spotkania, a innych nie. Może kiedyś z zazdrości sami wyrzucą ją przez okno, a nie że sama spadnie, próbując się wspiąć. To może być niebezpieczne. Ale może lepiej nie gdybać o tym, póki co chyba nikt jeszcze nie ma zamiaru wykonać jakiejś widowiskowej defenestracji. Za to w drugą stronę, gdyby Sigrid miała coś do powiedzenia na temat pracowników Marcusa... no tu już trochę gorzej. Co prawda nie zna ich za dobrze, ale plotkowanie z Audrey miało swoje rezultaty. Jednym z tych rezultatów była Mina. Sigrid zawsze robiła Minę, kiedy słyszała imię Pandory. Teraz też wykrzywiła swoje małe ustka w lekko niezadowolonym grymasie. Może nie z winy samej Pandory, ale przez nią nici z wykwintnego obiadu.
    - No dobrze, może i miałeś jeden dzień wolny, ale wciąż uważam, że się przemęczasz. O której wracasz do domu? - zapytała i objęła dłońmi jego twarz, uśmiechając się przy tym lekko. Ucałowała go nawet w czółko, żeby mu pokazać, że myśli tylko o jego dobrym samopoczuciu i zdrowiu! - Poza tym, w porządku. Skoro Pandora trzyma cię w redakcji, to możemy coś zamówić. Masz jakąś sprawdzoną knajpę? Rzadko jadam poza domem.
    Zerknęła na Niklausa, kiedy ten przeglądał hogbooka i uśmiechnęła się z rozbawieniem. Naprawdę nie wiedziała, że nie zdawał sobie sprawy z istnienia tego wynalazku. Ale z drugiej strony, czemu miało ją to dziwić? Gdyby mógł, to by całe życie w redakcji spędził.
    - To, mój drogi, jest hogbook, taka książeczka, dzięki której możesz się udzielać towarzysko. I działa znacznie szybciej niż sowy - powiedziała. - Dziwię się, że o tym nie słyszałeś, to skarbnica wiedzy. Bezużytecznej najczęściej, ale jak się wie, gdzie szperać...
    Wzruszyła ramionami.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Lis 02, 2013 6:24 pm

    Ależ Marcus w żadnym wypadku nie faworyzował Sigrid pod tym względem i każdy pracownik tejże gazety mógł do niego przyjść na spotkanie indywidualne, byleby nie zająć mu nim zbyt dużo czasu, no przecież ma dużo pracy i zresztą nie mógł tez pozwolić, żeby tamci się obijali i ucinali sobie z nim pogawędki o życiu. Również nie zrozumiałby, dlaczego Sigrid robiła Minę na dźwięk imienia Pandory, przecież to przemiła kobieta! I w dodatku posiadała niesamowity zmysł estetyczny i dzięki jej projektom szaty graficznej, nakład drukowanych numerów "Merlin's Beard" zdecydowanie wzrósł i pismo zyskało dodatkowych czytelników zwabionych kolorowym nagłówkiem oraz dobrze wybranymi zdjęciami do artykułów. Cieszył się, że wszystko obróciło się na korzyść gazety, bo dzięki temu mógł pokazywać Audrey zyski z ostatnich sprzedaży i utrzeć jej nosa, bo Mitchell za każdym razem zgryźliwie mówiła, że Marcus zatrudnił Price tylko ze względu na jej wygląd. Pf, brednie!
    - Mój dom jest piętro wyżej, ciężko określić mi jednoznacznie, o której tam wracam - powiedział wymijająco. Przecież nie powie jej, że czasem zdarza mu się spać na kanapie w redakcji albo w swoim fotelu przy biurku. Posiadanie mieszkania nad redakcją miało zdecydowanie swoje plusy, wszystko miał pod ręką, gdy czegoś potrzebował, wystarczyło, że machnął różdżką i przedmiot sam przylatywał w ekspresowym tempie. Sprzyjało to jednak częstemu przenoszeniu pracy z redakcji dosłownie do łóżka, a z tego Sigrid nie byłaby już tak zadowolona. - Myślałem, że znasz się na tym znacznie lepiej. Tak się składa, że i ja nie jem zbyt wiele na mieście - powiedział, nieco skonsternowany. Bo jak nie znajdą dobrego miejsca, skąd mogą zamówić jedzenie, to bardzo słabo.
    Zmarszczył tylko brwi. Książeczka sprzyjająca towarzyskiemu udzielaniu się, skarbnica wiedzy, ze zdjęciami i komentarzami, i w ogóle to wszystko w takim jednym zeszycie? Marcus wcześniej nie słyszał o podobnym wynalazku, ale lepiej późno niż wcale. Popatrzył na Sigrid pytająco.
    - To naprawdę jest szybsze od sowy? - zapytał, jakby nie dowierzał.
    W sumie gdyby zainwestował w hogbooka, jego praca mogłaby być znacznie łatwiejsza. Sądząc po tym, do czego głównie przeznaczona jest ta mała książeczka, łatwiej byłoby mu złapać Bonnie i popędzić ją do pisania artykułu, czy też poprosić Pandorę o szybsze wysłanie mu projektu okładki.
    - Gdzie można takie coś kupić? - zapytał, szczerze zainteresowany.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Sob Lis 02, 2013 6:51 pm

    Sigrid miała w zwyczaju nie lubić ogólnie dziewczyn, ale to taki mały szczegół. To znaczy, miała koleżanki i takie tam, ale bardzo łatwo się uprzedzała, więc ciężko jej było nawiązywać nowe dziewczęce znajomości. I Pandora była jedną z przykładu szybkiego uprzedzenia. Dwa słowa Audrey i Sigrid robiła Minę. No bo trochę się o Czarownicy nasłuchała, widziała, że Pandora jest taka fabjulos, więc opis Audrey trafiał w samo sedno. Tylko nie rozumiała, dlaczego Niklaus zaprosił taką osobę do redakcji, bo jakoś nie pasowało jej, żeby zatrudniał kogoś za wygląd. Podejrzane.
    - Racja, cały czas zapominam, że twoje mieszkanie jest przedłużeniem gabinetu. - Uśmiechnęła się i pokręciła głową. - To chyba pozostaje pizza, włoskie knajpy są na każdym rogu.
    Sigrid była ciekawa, czy Nik poleci jakiejś swojej sekretarce zamówić jedzenie. Sigrid nigdy nie miała sekretarki, to było interesujące, jak się wszystkie głupoty zleca do zrobienia właśnie takim sekretarkom.
    - Poza tym, zazwyczaj jem w domu, często mrożonki, bo nie ma czasu, by w porze obiadowej gdzieś wyskoczyć - wyjaśniła. Sigrid też była zajętym człowiekiem. Ale inna sprawa, że mogła mieć wolne, kiedy tylko chciała, w końcu była współszefową, nie?
    Sigrid myślała, że cały świat wiedział o hogbookach! A teraz czuła satysfakcję, że mogła w ten tajemniczy świat wprowadzić Nika.
    - Jest, dużo. I prostsze w użyciu od komórki. Sigfrid próbował mi to wyjaśnić, straszne - powiedziała i zmarszczyła brwi. - Można kupić, na tej śmiesznej ulicy, na której zawsze się gubię, Pokątnej.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Lis 02, 2013 7:07 pm

    No chyba że tak. Jakoś prościej było mu zrozumieć niechęć Sigrid do Pandory przez wzgląd na to, że ona w ogóle średnio lubi dziewczyny i łatwo się uprzedza do nich, ale z drugiej strony bardzo trudno byłoby mu znaleźć jakiś punkt odniesienia, do którego Sigrid mogłaby się uprzedzić. Bo naprawdę Pandora jest bardzo miłą kobietą, ma szyk i wdzięk, do tego jest sumienna i pracowita, wielokrotnie wywiązywała się ze swoich obowiązków znacznie wcześniej, niż tego od niej wymagał, czym bardzo sobie u niego zaplusowała. Może po prostu Falk tak już ma, Marcus nie zamierzał się w to ani wtrącać, ani tego zmieniać.
    Zaśmiał się trochę, spuszczając wzrok. Jej słowa były doskonałym odzwierciedleniem rzeczywistości, bo mieszkanie istotnie było przedłużeniem redakcji, z tą różnicą, że do niego wstęp miał wyłącznie on sam. Często przechowywał tam wszystkie papiery, które zawierały jakieś istotne informacje, które zamierzał wykorzystać w następnym numerze lub po prostu chował na czarną godzinę. Nigdy nie mógł przecież wykluczyć takiej możliwości, że pewnego dnia zabraknie im sensacji! (Miejmy nadzieję, że to tego nigdy nie dojdzie, a póki co było tego tyle, że Svensson miał problem, jak to wszystko upchnąć w jednym wydaniu Merlin's Beard!)
    - Pizza brzmi dobrze - stwierdził. I nie, sam zamierzał zamówić jedzenie, nie chciał wykorzystywać żadnego ze swoich współpracowników do takich rzeczy. Zresztą, nie miał przecież sekretarki.
    Ale to serio dobry pomysł! Może mu poszukam, ale prędzej sekretarza. Nie żeby coś, ale faktycznie dość podejrzanie wygląda fakt, że w gazecie zdecydowaną część pracowników stanowią kobiety. Jeszcze znowu wysnuje się teoria, że Marcus zatrudnia na piękne oczy.
    Nie zdążył jednak zdziałać nic w kwestii jedzenia, bo jego uwagę całkowicie pochłonął Hogbook. Zafascynowała go ta mała książeczka i w jednej chwili postanowił, że musi sobie takową zakupić i czym prędzej nauczyć się jej obsługi. Oderwał wzrok od zdjęć na kolejnych stronach, po czym rozejrzał się po pomieszczeniu. Podszedł do drzwi, otworzył je i wystawił głowę na korytarz. Później wrócił do środka, usiadł na krześle, wstał i usiadł znowu.
    - Wiesz co? To jedzenie na mieście to wcale nie jest taki zły pomysł - stwierdził po chwili namysłu (ale ileż nosił się z tą decyzją!). - Może wpadniemy najpierw po ten... Hogbook, tak? No, na Pokątną, gdziekolwiek to jest, a później skoczymy coś zjeść. Pasuje ci? - zapytał, zdobywając się na lekki uśmiech.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Sob Lis 02, 2013 8:04 pm

    Sigrid w ciszy obserwowała jak Niklaus krąży między drzwiami, a krzesłem i nie może się zdecydować czy woli stać czy siedzieć. Uśmiechnęła się nawet ukradkiem, ale wciąż powstrzymywała się od komentarza. To było całkiem ciekawe zjawisko, a szczególnie interesujące było to, co wyszło później z jego ust. Uniosła brwi trochę zaskoczona, bo oto własnie udało jej się zrobić coś, co uważała za całkiem niemożliwe.
    - Łał, udało mi się - stwierdziła, wciąż trochę niedowierzająco, ale ostatecznie uśmiechnęła się. - Niemożliwe, że nie byłeś wcześniej na Pokątnej, jest świetna. No, oprócz tego, że nie da się tam nie zgubić. Ale to nawet lepiej, przygoda!
    Pokiwała żywo głową. Udało jej się namówić Niklausa na opuszczenie biura, naprawdę! Nie wychodziło jej to nawet, kiedy ostatnio byli w związku. No, czasem, ale rzadko. Inna sprawa, że bardzo często się mijali i nawet nie było jak odciągać go od roboty. Ale ten hogbook sprytny, gdyby wiedziała, że pokazanie go Marcusowi sprawi, że rzuci wszystko inne, to wcześniej wykorzystałaby jego moc.
    - Bardzo mi pasuje - powiedziała na koniec.
    Sekretarki są fajne, ale w sumie Sigrid byłaby ciutkę zazdrosna, gdyby nagle się okazało, że Nik tak bardzo otacza się kobietami. Stara miłość nie rdzewieje, czy coś takiego. A przystojny sekretarz... no zawsze coś do roboty, kiedy szef nie może jej przyjąć w tej chwili. Hehe.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Lis 02, 2013 8:14 pm

    Patrząc na ten pomysł z sekretarzem z tej perspektywy, coraz mniej jestem mu przychylna. Wybacz, Sigrid, ale to chyba działa też w drugą stronę, to, że stara miłość nie rdzewieje i te sprawy. Chyba by sobie nie wybaczył, gdyby był na tyle zajęty, by opiekę nad nią miał przejąć jakiś jego przystojny sekretarz... Chyba że to słówko przystojny jest tu kluczowym argumentem, zawsze mógłby zatrudnić takiego, co nie byłby zbyt wyględny i najlepiej był gejem, nienawidził kobiet czy coś takiego. Hehe.
    Uśmiechnął się pod nosem, bo faktycznie wydawało się, jakby Sigrid dokonała rzeczy niemożliwej. Marcus sam nie przypuszczał, że będzie gotów rzucić wszystko, by udać się na jakąś magiczną ulicę Pokątną, by zakupić książeczkę, do której wkleja się zdjęcia, ale ciekawość wzięła górę. Westchnął ciężko, kładąc ręce na kolanach, po czym ponownie wstał (nie, tym razem nie usiadł) i wyszedł z gabinetu. Wrócił po chwili z marynarką i kurtką, stając w drzwiach i uśmiechając się kącikiem ust.
    - Gotowa? - zapytał, choć to zbędne.
    Zapiszmy ten dzień w kalendarzu, serio. To prawie jak święto!
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Lis 03, 2013 10:19 pm

    No niestety, Sigrid jest na tyle ograniczona, że na nieprzystojnego sekretarza by pewnie nie poleciała. Znaczy, oczywiście nie jest tak, że dyskryminuje tych brzydkich czy coś, ale mimo wszystko, ci przystojni przyciągają większą uwagę. A tak poza tym, to jak Marcus zatrudni brzydkiego geja do swojej redakcji, to może być słaby efekt. Jakby robił sobie harem pięknych kobiet i do tego eunuch, który nie może ich wyrywać. Tak tylko mówię.
    Sigrid założyła płaszcz, schowała swój noteksik do torby i była gotowa. I musiała nawet chwilę poczekać aż Nik wróci z polowania na swoje rzeczy.
    - Pewnie - odpowiedziała wesoło. Naprawdę była przeszczęśliwa, że udało jej się namówić Nika na wyjście z tych czterech ścian. Dobra, cała redakcja ma więcej ścian, ale wiadomo, o co chodzi. Wyciągnęła rękę i dała się zaprowadzić do wyjścia.

    Sponsored content

    Re: gabinet redaktora naczelnego

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Cze 25, 2017 10:03 pm