pokój dzienny

    Share
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    pokój dzienny

    Pisanie by Marcus Svensson on Sob Maj 18, 2013 3:56 pm


    Zdecydowanie najulubieńszy pokój Marcusa w całym mieszkaniu, gdyby nie fakt, że znaczną część czasu spędza piętro niżej w redakcji, siedziałby w nim cały dzień! Jest przytulny, o dziwo pojawia się w nim więcej kolorów, przez okna wpada tu duża ilość światła. Jest nawet balkon, na który prowadzą oszklone drzwi.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sigrid Falk on Sro Cze 05, 2013 12:31 am

    Sigrid obiecała ożywić trochę mieszkanie Marcusa swoją obecnością i jakimiś kolorowymi prezentami, które mają robić za domowe ozdoby. Nie przewidziała jednak, że salon nie jest aż tak sterylny, jak zakładała. Wręcz przeciwnie – był przytulny! No ale nic, Sigrid i tak miała dobrą wolę i w drodze do Marcusa zajrzała do centrum handlowego, gdzie zakupiła stokrotki w ładnej wiosennej doniczce (pani w sklepie nawet wstążkę ładną zaplotła, mimo że Sigrid mówiła, że nie ma takiej potrzeby) oraz komplet zielonych kubków w symetryczne wzory (sztuka paleolityczna niszczy mózg). Z samego centrum prawie wyszła z dodatkową siatą sukienek, ale jakimś cudem zakupiła tylko nowe kolczyki. I gałkę lodów miętowych. Sigrid uwielbiała wszelkie zakupy, więc naprawdę ciężko było jej się powstrzymać przed wstąpieniem do każdego sklepu ubraniowego po drodze do kwiaciarni.
    Oczywiście, jak tylko wyszła z centrum, złapał ją deszcz, więc musiała wyciągnąć parasol, a żeby wyciągnąć parasol, musiała wykonać dużo dziwnych manewrów, by nie skrzywdzić kwiatka, ani kubków, ani tym bardziej swoich lodów. Kiedy w końcu udało jej się jakoś wszystko chwycić tak, by mocno nie zmokła, przespacerowała się ten kawałek na metro do Notting Hill, a po drodze zgubiła się trzy razy, bo co to za spacer po Londynie bez skręcania w złe uliczki. W końcu udało jej się trafić na dworzec metra i nawet wcisnąć do jakiegoś bez wcześniejszego zabicia czegoś (automatu najpewniej) albo kogoś (przez przypadek!).
    Po wielu trudach dotarła do Marcusa, trochę mokra, bo mimo parasola, nie udało jej się tak do końca uchronić przed fatalną pogodą. Nie żałowała jednak tej przechadzki (trochę metra, ale wspomnienie zakupów jej humor trochę poprawiało), więc przywitała Marcusa bardzo wesoło i bez żadnego, zbędnego!, marudzenia.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Marcus Svensson on Pią Cze 07, 2013 8:57 pm

    Nie wydaje mi się, by Marcus był kiedykolwiek z Sigrid na zakupach, nawet gdy oboje mieszkali w Norwegii. Pewnie nie mieli na to czasu, praca, praca i ciągle praca, przynajmniej u Svenssona nigdy nie było dość roboty do zrobienia. Maratony zakupowe uważał za stratę czasu, sam miał wybranych kilka sklepów, w których był stałym klientem. Po prostu wchodził, mówił, czego chce, szybka przymiarka, oględziny nie trwające minuty ni dwóch, pakowanie i do domu - dokładnie tak.
    Londyn był jednak nowością i nie wiedział, co i gdzie jest, jak poszukać tego, czego potrzebował, w jakim miejscu zakupy opłacały się najbardziej... I wydawało się, że nie było nikogo, kto mógłby go oświecić.
    Nie spodziewał się gości, nie przypominał sobie, by z kimkolwiek się umawiał, toteż otworzył drzwi Sigrid ubrany zaledwie w spodnie od piżamy i prosty podkoszulek z dekoltem w serek. Uśmiechnął się i powitał ją radośnie, dając buziaka w policzek. Widział, że jest lekko przemoczona i obładowana zakupami (tak, wspomniał, że wcale nie musiała - przynajmniej nie za swoje pieniądze), toteż wpierw zabrał od niej siatki i odwiesił parasol, a później poprowadził ją do salonu. Poszedł jeszcze szybko po ręcznik, który jej wręczył.
    - Zmarzłaś? - zapytał troskliwy miś Marcus. - Chcesz herbatę czy kawę? - Rzucił w jej stronę pytające spojrzenie.
    Wtedy właśnie zorientował się, że w salonie panuje lekki bałagan - tego dnia przeniósł się z pracą nad gazetą do przestronniejszego i jaśniejszego pomieszczenia. Jego gabinet był zbyt zagracony, by mógł się tam należycie skupić, a był w trakcie poprawiania tekstu. Popatrzył na nią przepraszająco i poszedł pozbierać papiery walające się na stoliku i sofie.
    - Wybacz, pracowałem - wyjaśnił, układając pierwszą kupkę.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sigrid Falk on Nie Cze 09, 2013 5:26 pm

    Sigrid rzadko kogokolwiek zmuszała do towarzyszenia jej przy zakupach. Co najwyżej jakieś koleżanki, ale to też ciężko nazwać to zmuszaniem. Chodziły z nią zwykle z własnej woli. Jeżeli chodzi o zmuszanie facetów, to zdawała sobie sprawę, że mało który zniósłby chodzenie z nią po sklepach, bo potrafiła roztrwonić więcej czasu niż ludzie podczas grania w Lola (a to bardzo dużo czasu). Marcus za to zawsze liczył każdą sekundę, więc ciąganie go po sklepach było bezcelowe i mogło prowadzić jedynie do niezdrowych konfliktów, stąd Sigrid wiedziała, że należy tego unikać.
    Jeżeli chodzi o pokierowanie Marcusem w kwestii zakupowej, Sigrid i w tym wypadku nie była zbyt dobrym towarzyszem. Sama wciąż, już trzeci miesiąc pobytu w Londynie, szukała najlepszych miejsc do robienia zakupów. I wciąż było jej mało. W tym wypadku Londyn był jak raj dla takiej zakupoholiczki. Inna sprawa, że drugie tyle czasu, co spędzała na zakupach, marnowała na błądzeniu. Ale też nie ma co demonizować tych zakupów w jej wykonaniu, odkąd przeprowadziła się do Londynu, cierpi na wieczny brak gotówki, a za same napiwki ciężko kupić jakąś porządną sukienkę.
    Nie, tylko trochę zmokłam, jak widać – powiedziała i wytarła ramiona ręcznikiem. Po co komu parasol, skoro i tak kończy człowiek mokrym. – Kawę.
    Uśmiechnęła się i rozejrzała się po bałaganie. Przynajmniej widać, że ktoś tu żyje! Ale Marcus zaczął szybko wszystko sprzątać, jak to on. Pokręciła z rezygnacją głową. No ale też mogła mu przeszkodzić w czymś bardzo ważnym!
    Przepraszam, mogłam ostrzec, że wpadnę.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Marcus Svensson on Pon Cze 10, 2013 6:42 pm

    Pewnie nie zniósłby maratonu zakupowego w towarzystwie Sigrid, tym bardziej, jeśli jej pochód po sklepach ograniczałby się wyłącznie do oglądania i przeszpiegów, gdzie taniej, gdzie ładniej, gdzie lepsze okazje. Zadręczałby się myślami, ile w tym czasie mógłby zrobić przy następnym numerze, jak daleko zaszedłby z pracą, gdyby siedział w redakcji, a nie włóczył się po galeriach handlowych... W jego zawodzie, a raczej w jego przekonaniach, liczył się czas. Wszędzie i zawsze. Należało wszystko dopinać na ostatni guzik odpowiednio wcześniej, artykuły, sprawdzenie ich, korekta, dokumentacja, layout, składanie itd. Cały numer musiał być gotowy w stu procentach mniej więcej godzinę przed oddaniem do drukarni, a i tam wszystko odbywało się drogą rezerwacji czasowej.
    Innymi słowy wolał nie marnować cennych minut na zakupach.
    - A o co ja zapytałem? - zapytał, bo chyba zdążył już zapomnieć, co przed sekundą powiedziały jego usta. - W takim razie usiądź na chwilę, zaraz wrócę - powiedział, po czym ruszył szybkim krokiem w kierunku kuchni, by zrobić Sigrid kawę. I sobie przy okazji. - Może nie być odpowiednio mocna - uprzedził ze śmiechem, wchodząc do pokoju z dwiema filiżankami w dłoniach.
    Właśnie wtedy zaczął sprzątać.
    - Nie, w porządku - powiedział szybko, układając papiery w drugi stosik. Długopis stoczył się ze stolika i spadł na podłogę. Schylił się by go podnieść, a gdy wstał, uśmiechnął się do niej. - Nic się nie stało, poważnie. Po prostu już powoli zacząłem układać plany nowego numeru i przeglądałem stare artykuły, których w rezultacie nie wykorzystaliśmy - wyjaśnił.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sigrid Falk on Wto Lip 02, 2013 2:24 pm

    Sigrid zaśmiała się, kiedy przyznał się, że zapomniał o co pytał. Opatuliła się ręcznikiem, jakby to miało pomóc jej w wysuszeniu się. Wiedziała jednak, co jej pomoże, więc zaczęła przeszukiwać torbę.
    Pytałeś czy zmarzłam – przypomniała mu w międzyczasie i po chwili udało jej się wyciągnąć z dna torby różdżkę. Osuszyła się jednym prostym zaklęciem, zanim rozgościła się w salonie. Nie chciała przecież nanieść wody i zrobić powodzi w mieszkaniu, w szczególności, że wszędzie walały się ważne papiery. Atrament by się jeszcze rozmył albo co. Byłaby wielka szkoda i pewnie Marcus nie byłby pocieszony. Nic jednak już nie groziło, bo całkiem sucha, przysiadła sobie na kanapie i wzięła do ręki jedną z kartek i zaczęła sobie przeglądać, co tam ciekawego miał napisane.
    Podniosła wzrok na Marcusa i uśmiechnęła się.
    Dziękuję – powiedziała i oddała mu kartkę, którą wcześniej trzymała w dłoni. – Widzę, że gazeta rusza pełną parą! A ja się lenię, zamiast robić coś pożytecznego.
    Pokręciła głową z rozbawieniem. Bo przecież robiła coś pożytecznego, karmiła ludzi najlepszą kawą w Londynie. Aż przykre, że mugole nie mogli korzystać z tych dobrodziejstw – taka strata! Tylko że w jej dziennikarskim zawodzie podawanie kawy było raczej synonimem najniższego szczebla w redakcji. A nawet nie tylko w jej zawodzie, bo we wszelkich ministerstwach, instytucjach – niestety, nigdzie nie brzmiało to najlepiej. Poza kawiarnią samą w sobie.
    Może się zbiorę na dniach i w końcu coś napiszę, chociaż skończy się to pewnie tak, że wrócę do kawiarni, Faye wyskoczy z tekstem, że znalazła jakiś nowy klub, który trzeba sprawdzić, potem będzie kac i tyle z mojego pisania.
    W Norwegii Sigrid też dość dużo imprezowała, ale były to raczej statyczne imprezy. Wieczorkiem z koleżanką czy dwiema wybierały się do knajpy i przy barze popijały Martini. Teraz, kiedy poznała Faye, imprezy zwykle kończą się na tańczeniu na parkiecie do rana, a potem leczeniu kaca do wieczora.
    Co to miasto ze mną robi? Potrzebuję odwyku – stwierdziła i schowała twarz w dłoniach. Nie zabrzmiało to zbyt dramatycznie, bardziej żartobliwie, ale tak naprawdę jakiś odwyk i tak by się jej przydał.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Marcus Svensson on Pią Lip 05, 2013 9:52 pm

    Cóż, każdemu może się zdarzyć zapomnieć, co się przed chwilą powiedziało, szczególnie jeśli ma się tendencję do bezustannego mielenia ustami, niekoniecznie panując nad tym, co się z nich wydobywa. Marcus na szczęście potrafił powstrzymywać swój umysł przed podrzucaniem mu możliwie najgłupszych stwierdzeń czy pytań na język, ale był taki zabiegany i zapracowany, bo gazeta, porządki, nowy artykuł, lekkie spóźnienie, no i taka niespodziewana wizyta Sigrid... Naprawdę nietrudno, by coś wypadło mu z głowy.
    Zaśmiał się, po czym pacnął lekko w czoło.
    - Byłem prawie pewny, że właśnie o to chodziło. Aleś mnie wystraszyła - powiedział jeszcze, oddychając z ulgą. Bo co by było, jakby palnął jakieś ogromne głupstwo?
    Czasem umysł błądzi dziwnymi ścieżkami, a ten przemęczony to już w ogóle.
    Gdy wrócił do salonu, zaczął układać papiery na kupki, które rosły jedna po drugiej. Wszystkie te kartki powinny znajdować się w szufladach na dole, odpowiednio posortowane, sprawdzone i doskonałe, gotowe do złożenia w całość i wysłania do drukarni. Taki już miał brzydki nawyk, że pracę przenosił do domu, a dom do pracy, co w jego przypadku było kwestią piętra.
    - Pewnie, że pełną parą! Mam dobrych współpracowników, którzy potrafią się zorganizować - pochwalił się. Dla sprostowania, jeśli czytałaby to Bonnie - to było zdecydowanie przed zatrudnieniem jej. - Audrey bardzo mi pomaga i przejmuje dużą część pracy nad gazetą. Zresztą świetna z niej kobieta. Wiesz, że ma nawet podobną przeszłość do nas? - zapytał ze śmiechem, posyłając jej znaczące spojrzenie, by podkreślić, o jaką sprawę konkretnie chodzi. W sumie nie mieli wielu takich dramatów do wyboru. - Jak to nic nie robisz? Prowadzenie kawiarni na pewno jest czasochłonne - rzekł, marszcząc brwi. Może nie miało to wiele wspólnego z pisaniem dla szerszej społeczności, ale mimo to w takiej kawiarni trzeba siedzieć po kilka godzin dziennie, obsługiwać ludzi, parzyć im kawę, podawać ciasto, później pozamykać, podliczyć wszystko, z tym tez było trochę roboty. Także Sigrid nie wypadała najgorzej. Co prawda nie spełniała się jako dziennikarka, ale też nie spoczywała na laurach. Na nowej kanapie na przykład. - Kto to Faye? - zapytał, odwracając się na moment plecami, w poszukiwaniu długopisu, który stoczył się po stoliku.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sigrid Falk on Czw Lip 11, 2013 10:03 pm

    Sigrid uśmiechnęła się. Marcus był w końcu w Londynie niedługo, a już dzielnie znalazł sobie pracowników, którzy wykonywali porządną robotę. Ten to zawsze ma talent do wyszukiwania najlepszych. Sigrid po cichu zazdrościła mu tej umiejętności. A już na pewno Nils powinien, bo po tym jak zatrudnił Caris, to Sigrid odgrażała się przez tydzień, że albo ona albo ja. Nie mówiąc już o Meg, na którą to już patrzeć nie mogła, a wszędzie jej niby świetne fotografie wisiały. Tragedia. Nawet Faye była trochę wadliwa, bo sklerotyczka. Ale na szczęście Sigrid ją polubiła, bo jakby jeszcze tej nie polubiła, to chyba by wróciła do Norwegii z mafią się zbratała.
    - Takich to ze świecą szukać - powiedziała z uśmiechem. - Naprawdę? Audrey Mitchell, tak? Miałam okazję ją poznać, wydaje się być całkiem konkretną osobą.
    Sigrid lubiła dziennikarzy niezależnych, ci zawsze mieli najciekawsze rzeczy do powiedzenia. Zawsze jakaś przeszłość interesująca, dużo doświadczenia. Ogólnie fajna sprawa. Co zabawne, Nils też miał okazję ją poznać. I to gdzieś na jakiejś plaży w środku zimy. Całkiem zabawna historia, w szczególności, kiedy wychodziła z nilsowych ust.
    - A tam pracochłonne. Nie ma nic, czego nie dałoby się zrobić zaklęciami. Co prawda potrzebowałam trochę czasu zanim nauczyłam nie rozbijać filiżanek z kawą, ale teraz już wszystko robię bez zarzutu. Chyba, że kac mnie dręczy, ale w tym wypadku też do wprawy już dochodzę pomału.
    Uśmiechnęła się całkiem niewinne.
    - Faye to nasza kelnerka. Całkiem miła, ale cierpi na amnezję, ponoć oberwała zaklęciem zapomnienia. - Wzruszyła nieznacznie ramionami. - To musi być przykre, nie wiedzieć, kim tak naprawdę się jest.
    avatar
    Marcus Svensson

    Liczba postów : 109
    Płeć : Male

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Marcus Svensson on Sro Lip 31, 2013 6:29 pm

    Bo Marcus to takie chodzące dziecko szczęścia, choć liczył już sobie z dwadzieścia pięć lat (?). Karma mu sprzyjała i postawiła na jego drodze wspaniałą Audrey, której zawdzięczał wiele dobrze przespanych nocy. Nigdy nie przypuszczał, że zaufa komuś w pracy na tyle, by powierzyć mu choć część obowiązków, których dotychczas sam musiał pilnować.
    Pokiwał głową z uśmiechem.
    - Istotnie, Audrey Mitchell! - Mógłby o niej mówić w samych superlatywach! - O, widzisz, jak to wspaniale się składa! - powiedział z radością. No bo gdyby Sigrid kiedyś zapragnęła wkroczyć w szeregi jego redakcji, miałaby przynajmniej jakąś inną koleżankę. Zresztą Marcusowi wydawało się, że obie są do siebie całkiem podobne, tylko z takimi to jednak może być różnie. A raczej dwojako: albo się pokochają, albo się znienawidzą. I najgorsze jest to, że nigdy nie wiesz, jak to będzie w danym przypadku.
    Pokiwał głową ze zrozumieniem, no faktycznie, nie musiało to być aż tak pracochłonne. Jednak i tak uważał, że Sigrid miała w kawiarni dość roboty, nawet jak wpadał do niej przelotem, obserwował dość duży ruch.
    - Ale i tak zauważyłem, że macie wzięcie i wielu klientów - rzekł z przekonaniem.
    Możliwe, że Faye kiedyś przemknęła obok niego z tacą na dłoni, aczkolwiek nie zwrócił na nią większej uwagi. Po słowach Sigrid poczuł do niej pewien rodzaj współczucia. Faktycznie, to musi być okropne, nie wiedzieć, kim się jest.
    - Da się to jakoś... wyleczyć? - zapytał, upijając mały łyczek kawy.
    avatar
    Sigrid Falk

    Liczba postów : 319
    Płeć : Female

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sigrid Falk on Czw Sie 01, 2013 1:40 am

    Trochę niestety muszę cofnąć pochwałę, bo może i Sigrid teraz nie wie (Markus chyba też jeszcze nie), ale to przykre, że Markus zamiast znajdować najlepszych (z Audrey mu się udało), znalazł sobie taką Bonnie i Pandorę. No tragedia. Jedna mogąca rywalizować z Aileen Botwin o najbardziej pustą postać (Bonnie ma przewagę, bo Aileen jest czarna), a druga pracowała dla Czarownicy w dziale z modą. No błagam! Ale dobra, Sigrid póki co nie może na nic narzekać, bo nikt nic jeszcze o tym nie wie.
    - Tak? - zapytała i uniosła brwi z rozbawieniem. - No tak, będę miała pewność, że się nie przepracowujesz, skoro masz takie konkretne wsparcie w redakcji.
    Poklepała go po ramieniu. Sigrid nienawidziła, kiedy Markus się przemęczał. Ale nic dziwnego, skoro przez jego pracoholizm oziębiły się swojego czasu ich kontakty. Było w tym oczywiście też trochę jej winy, ale praca była ogólnie główną przyczyną wszystkiego. A co do Audrey, Markus nie musiał się bać, póki co dziewczęta dogadywały się dość dobrze i nie doszło między nimi do żadnego spięcia. Sigrid w końcu nie jest mocno konfliktowa, jeżeli uważa kogoś za osobę na przynajmniej swoim poziomie.
    - Tak, napiwki dzięki temu są. Anglicy bywają bardzo hojni, gorzej z Angielkami - powiedziała i wzruszyła ramionami. - Ale trzeba przyznać, że taka styczność z niektórymi kobietami naprawdę potrafi poprawić samoocenę.
    Sigrid ogólnie zawsze miała dość niską samoocenę, jeżeli chodziło o wygląd. Nie wprawiało jej to w żadne depresje, ani stany marudzenia, ale uważała się za dość przeciętnej urody. W szczególności, że jej koleżanki w Norwegii w większości były naprawdę bardzo ładne (kompleksy murowane). Tutaj jednak jak czasem widzi jakieś Angielki, to aż strach patrzeć, ale głupio odwracać wzrok. W końcu Sigrid była nauczona przez rodziców, by nie oceniać innych po wyglądzie! Nie każdy przecież musi być rodem z wybiegu czy planu filmowego.
    - Ponoć w tutejszym szpitalu dawali na to nikłe szanse. Może przypomną jej się jakieś wybiórcze wydarzenia z życia, ale na nic więcej nie ma raczej co liczyć. To straszne zaklęcie, naprawdę.

    Sponsored content

    Re: pokój dzienny

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pon Gru 18, 2017 5:36 pm