Charlotte Charlie Scott

    Share
    avatar
    Charlie Scott

    Liczba postów : 78
    Płeć : Female

    Charlotte Charlie Scott

    Pisanie by Charlie Scott on Sob Cze 22, 2013 2:54 pm

    Charlotte Scott


    A. Dane personalne

    1. Imiona: Charlotte
    2. Nazwisko: Scott
    3. Data urodzenia: 07.03.1993
    4. Miejsce urodzenia: Aberdeen
    5. Miejsce zamieszkania: Londyn
    6. Czystość krwi: 1/2
    7. Teleportacja: tak

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina:  Moją jedyną rodziną jest de facto Nora, która się mną zawsze opiekowała. To jej zawdzięczam brak depresji po tym, jak matka nas opuściła, a ojciec zaczął pić, ale wszystko po kolei.
    Nora, kochana starsza siostra, jest ode mnie bardziej zaradna i potrafi radzić sobie ze wszystkim. Co jest bardzo pomocne, bo kiedy trzeba powiedzieć mocniejsze słowo, ona nie zawaha się go użyć. Od kiedy pamiętam żyłam trochę w jej cieniu, ale nie narzekam. Absolutnie mi to nie przeszkadza, bo wiem, że nie robi tego celowo. Poza tym, znajdujemy się poniekąd w innych światach. Ona zna tę część brudną, wręcz wulgarną – przed którą usiłuje mnie obronić, a ja, muszę nieskromnie powiedzieć, emanuję niewinnością. Na mojej planecie wszystko jest czarno-białe, dlatego też czasem się z siostrą kłócimy. Nie są to jakieś poważne sprzeczki, zwyczajna wymiana zdań. Ona nie może zrozumieć mojego podejścia, a ja nie bardzo jestem w stanie zrozumieć jej tłumaczenie.
    W moim życiu pojawiła się też epizodycznie kobieta, którą nazywam matką, choć na to miano nie zasługuje. Wyznaję zasadę, iż każdy zasługuje na drugą szansę, jednakowoż ta sytuacja jest nieco inna. Moja matka zostawiła nas, kiedy byłam mała i wyjechała gdzieś ze swoim kochankiem. Tyle wiem. Nie chcę znać szczegółów, bo ich nie potrzebuję. Jeszcze bym znowu zaczęła cierpieć. Już raz przeżywałam jej odejście. Płakałam, nie jadłam, wtedy to nikt inny, a moja kochana siostra się mną zajęła. Tutaj trzeba zauważyć, iż sam fakt porzucenia nas wskazuje na to, że nie była/jest dobrym człowiekiem. Co jeszcze gorsze, od tamtej pory się nie odzywa, nie mam z nią żadnego kontaktu. Nie wysłała nam ani jednej kartki, albo listu. Może to i lepiej?
    Niedługo potem odszedł mój tata – Harry. Nie mógł sobie poradzić z wiadomością, iż jego żona – Margaret, była czarownicą. Biedaczek lamentował, że poślubił chorą umysłowo. Załamał się kompletnie i uciekł w alkohol. Od rozstania z matką nie był sobą. Od tamtego momentu codziennie widywałam go z czymś mocniejszym w dłoni. Jego organizm nie wytrzymał i zmarł na wylew. Kolejna tragedia w moim życiu, i znów jedyną osobą, która mi pomogła była Nora.
    Czyż to nie ironia, że kobieta, która jakoś próbowała o nas zadbać mieszkała tak daleko? Moja babcia była człowiekiem jakich mało w tych czasach. Pamiętam jej piękne, siwe włosy związane w kok. I ten uśmiech pełen ciepła. Uwielbiałam spędzać u niej wakacje, razem z Norą siadałyśmy na dywanie w salonie i dostawałyśmy gorącą czekoladę. To były najmilsze chwile w moim życiu. Mogę to nazwać niejaką ucieczką od tych wszystkich tragedii, którymi byłyśmy otoczone. Po jej śmierci dowiedziałyśmy się, że babunia przepisała nam mieszkanie w pięknej kamienicy w Londynie. Jest to jedyna pamiątka po niej.
    2. Pokrewieństwo: Nora Scott
    3. Status majątkowy: powyżej przeciętnej

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Hufflepuff
    2. Referencje zawodowe: Jestem osobą szczerą, trochę jak dziecko. Mam swoje zdanie i kiedy ktoś mnie o nie zapyta, powiem co myślę. Nie będę jednak się wtrącać bez zaproszenia, to nie dla mnie. Potrafię wszystko ogarnąć i dobrze zaplanować kiedy tylko tego potrzebuję. Zwykle praca idzie mi gładko i nie napotykam żadnych przeszkód. Jest to spowodowane moim podejściem do wszystkiego i wszystkich. Pokojowe nastawienie to moja cecha charakterystyczna, nie denerwuję się bez potrzeby i z chęcią wysłuchuję wszystkich opinii. Do tego potrzeba sporo cierpliwości, którą mam zgromadzoną w zapasie. W końcu każdemu zależy na swoim dobru, również i mi. Dlatego można połączyć dobro jednostki, z tym ogółu.
    Jestem osobą lojalną i wartą powierzenia sekretów. Nie mogę zaakceptować kogoś, kto zdradza czyjeś sprawy osobiste lub zwyczajnie plotkuje. Dlatego nie mogłabym pracować w brukowcu.
    Nie mam za to problemów z występowaniem przed publicznością. Nawet mogę stwierdzić, że sprawia mi to przyjemność. Już jako mała dziewczynka lubiłam śpiewać i recytować. Moja siostra do dziś czasem prosi mnie o zaśpiewanie czegoś.
    3. Wykonywany zawód: aktorka
    4. Zarobki: niskie

    C1. Studia

    1. Wyniki owutemów:
    Historia Magii – P
    Mugoloznawstwo - T
    2. Kierunek studiów: Antropologia kultury magicznej
    3. Rok studiów: I

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: 5.58 feet
    • Budowa ciała: wątła
    • Kolor oczu: Zielony
    • Kolor włosów: Teraz blond
    • Cechy charakterystyczne: smukły nos i niewinne spojrzenie


    2. Opis szczegółowy: Jestem trochę wyższa od siostry, bo mam aż metr siedemdziesiąt. Może nie jest to nic nadzwyczajnego, ani nie jestem gigantem, ale dobrze mi z moim wzrostem. Nie chciałabym być ani wyższa, ani niższa.
    Moja budowa jest raczej filigranowa, nie należę do tych grubokościstych kobiet, to zresztą poczytuję jako zaletę. Nie mam problemu z doborem ubrań, aczkolwiek nie mam obsesji na punkcie mody. Zawsze znajdzie się coś czystego w szafie, a to najważniejsze.
    Zazwyczaj noszę zwykłe spodnie – jeansy, a do tego jakieś koszulki, co wcale nie oznacza, że nie jestem dziewczęca. Lubię podkreślać swoją talię, dlatego jak najbardziej sukienki i spódnice także znajdują się w mojej szafie.
    Już parę razy zaczepiali mnie ludzie na ulicy pytając czy nie chciałabym zostać modelką. Myślę, że to przez moją dość delikatną urodę i piękne blond włosy. Kiedyś byłam brunetką, ale zdecydowanie w tym kolorze jest mi lepiej i tak też się czuję. Na początku Nora się na mnie obraziła, bo przez zmianę koloru już nie byłyśmy aż tak podobne, ale po jakimś czasie przyznała, że o wiele lepiej się prezentuję.
    Moje falowane włosy podkreślają twarz i uśmiech, który nie pojawia się zbyt często na mojej twarzy. Pewnie przez to, jak wiele musiałam przejść w życiu, a przecież jestem tak młodą osobą.
    Mam mały nosek, który jest odrobinę zadarty, co dodaje mi uroku. Moje zielone oczy błyszczą kiedy opowiadam o czymś ciekawym lub wyczekuję powrotu Nory do domu. Ponieważ mimo, iż to ona w większości się mną opiekuję i ja troszczę się o siostrę. W końcu tylko ona mi została. Moje delikatne usta nie przywykły do wulgarności, dlatego zawsze w mojej obronie staje siostra, którą życie nauczyło, że czasem trzeba komuś oddać. Ja niestety, albo na szczęście, nigdy nie musiałam się tego nauczyć.
    Nie lubię lata, chociaż w tej porze roku uwielbiam to, iż mogę nosić kapelusze, których mam bardzo dużo w szafie. Kiedyś nawet chciałam je wyrzucić, jakoś posegregować, ale nie wyszło mi za bardzo. Jesień jest zdecydowanie moją ulubioną porą. Wszystko jest kolorowe i melancholijne. Zupełnie jak ja.

    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Jestem raczej spokojną osobą. Może nawet trochę zamkniętą w sobie. Spowodowane to jest moim dotychczasowym życiem. Wszystkim, co mogło jakoś mnie osłabić, a nawet wpędzić w depresję, albo poczucie jakiejś winy. To, że matka odeszła sprawiło, iż przez długi czas żyłam z poczuciem, że to przeze mnie. Może tak naprawdę nie chciała drugiego dziecka i przestraszyła się tego? Nigdy się chyba tego nie dowiem, ale Nora – moja starsza siostra, pomogła mi, kiedy czułam się okropnie. To ona uświadomiła mi ile jestem warta. Od tamtej pory staram się chodzić z podniesioną głową.
    Nie spotkacie mnie krzyczącej przed szkołą, albo namawiającej was do wzięcia udziału w jakiejś akcji, bo to zwyczajnie nie dla mnie. To, że nie mam problemu z występami publicznymi, nie oznacza, że będę się pchać wszędzie. To zwyczajnie nie dla mnie. Wiem gdzie jest moje miejsce i tego się trzymam.
    Podchodzę do życia bardzo praktycznie. Nie jestem materialistką, ale nie zamierzam się do nikogo już przywiązywać, bo trzy najbliższe mi osoby już straciłam. Teraz wystarczy mi tylko Nora. Jest powiernikiem moich sekretów, miłostek. Opiekujemy się sobą nawzajem, ona pilnuje, żebym nie cierpiała, a ja zajmuję się uspokajaniem jej gwałtownej natury.
    Należę do tej części społeczeństwa, które cechuje się tolerancją. Niezależnie od wyznania, seksualności czy poglądów politycznych – każdego traktuję tak samo. W końcu nie liczą się zapatrywania danej osoby, ale ona sama, czyż nie? Nie zgnębię kogoś, tylko dlatego, że jest konserwatystą. Sama mam bardziej liberalne poglądy, ale przecież to nie one determinują osobowość.
    Zawsze jestem miła dla innych. Wynika to z tego, iż wyznaję zasadę ‘traktuj innych tak, jakbyś sama chciała być traktowana’. Nie zawsze się to sprawdza, bo nie raz spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy odnosili się do mnie nie tak, jakbym tego oczekiwała, z powodu tego, iż mam niepełną rodzinę. Nigdy chyba nie zrozumiem takich ludzi. Mimo wszystko pozostaję pozytywnie nastawiona do wszystkich.
    Jestem bardzo naiwna, wierzę, że każdy człowiek jest dobry, a zło zostanie pokonane przez wojowników reprezentujących to dobre ugrupowanie. Może są to dość utopijne marzenia, ale nikt mi nigdy nie powiedział, że nie wolno marzyć. Dlatego czasem można mnie spotkać skrobiącą jakieś opowiadanie w parku. Lubię takie melancholijne klimaty, choć i w lecie mogę znaleźć coś pozytywnego. Co prawda upały sprawiają, że leżę całe dnie w łóżku z włączoną klimatyzacją, i umieram, ale jest to idealny czas na noszenie kapeluszy, które uwielbiam.
    Można mnie nazwać połączeniem Nory i naszej babci. Bo z jednej strony wiem, czego chcę i dążę do osiągnięcia tego, a z drugiej strony bije ode mnie ciepło, opiekuńczość i delikatność. Sama mam czasem z tym problem, bo nie potrafię krzywdzić ludzi, zdarzają się sytuacje, kiedy wolę zataić prawdę, poświęcić się, niż skrzywdzić inną osobę, nawet jeśli jej nie znam.
    To pokazuje, że jestem bardzo wrażliwa. Jest to pomocne przy grze aktorskiej, ale także przy próbie zrozumienia mechanizmów, które pchają ludzi do różnych rzeczy. Dlatego też interesuję się kulturoznawstwem, bo to zbliża mnie do ludzi innych epok. Znajduję to bardzo interesującym.
    Uwielbiam podróżować, chociaż na razie zwiedziłam odrobinę Anglii. Chcę wyjechać do Kalifornii albo Tunezji, bo wydaje mi się, że te miejsca mają w sobie coś magicznego. Ale przede wszystkim chciałabym zwiedzić Włochy i Grecję, bo z tymi państwami wiąże się niesamowicie ciekawa historia.

    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: Historia, kulturoznawstwo, podróże
    • Ulubione: Komedie romantyczne, jedzenie, zwierzęta
    • Inne: Zawsze chciała, wyjechać do Tunezji, albo Kalifornii, ale nigdy nie było mi dane. Kiedyś na pewno się tam udam, ponieważ lubię takie klimaty.


    F. Przeszłość 
     
    Urodziłam się w marcu roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym trzecim jako drugie dziecko państwa Scott. Na początku było naprawdę... normalnie. Tworzyliśmy zwykłą rodzinę jakich wiele. Przynajmniej tak mi się wydawało, mojemu ojcu też, ale o tym później. Mieszkaliśmy we czwórkę w Aberdeen, stąd mam tak ciekawy akcent. Nie mogę narzekać na pierwsze lata mojego życia, bo naprawdę było ok. Dopiero potem zaczęły się kłopoty i tragedie, przypominało to trochę efekt domina. A pierwszą kostką była moja matka.
    Zostawiła nas i wyjechała gdzieś z jej, jak to określiła, narzeczonym. Do tego oświadczyła mojemu ojcu, że jest czarownicą. Niby oczywiste, bo normalne kobiety się tak nie zachowują, ale nie o taką czarownicę jej chodziło. Tylko o jedną z tych, co to mają różdżkę i umieją zamieniać zwierzęta w rzeczy, a do tego jeszcze latała na miotle! Na Merlina! Gdybym ja się dowiedziała, że mój mąż coś takiego ukrywał, też bym się załamała. Choć tutaj dochodzi także jego słaby charakter. Nigdy nie należał do nonkonformistów i ludzi, którzy wiedzą czego chcą. Chyba dlatego wybrał moją matkę, a może to ona wybrała jego? Dawał sobą rządzić, myślę, że jedynie jego zawód (ie szewstwo) pomagał mu zapomnieć o wszystkich domowych kłopotach i utrapieniach. Po odejściu matki nawet to nie pomagało. Tata zamknął się na świat. Wybrał alkohol na pocieszyciela i za nic nie chciał z niego zrezygnować. Ja na szczęście miałam Norę, która pomogła mi w miarę gładko przejść przez te wszystkie wydarzenia. Oczywiście nie obyło się bez łez i tęsknoty, nawet złości na cały świat. Bo w końcu co tak złego zrobiłyśmy z siostrą, że życie nas tak pokarało?
    Niedługo po odejściu matki, zabrało i ojca. Jego nowy nałóg zrobił swoje i odebrał nam go na zawsze. Tata dostał wylewu i zmarł, siedząc w swoim ulubionym fotelu, w którym miał kiedyś zwyczaj nam czytać bajki i opowiadać różne historie. O ironio! Była to jedna z niewielu rzeczy, która mi się dobrze kojarzyła, ale nawet to musiało mi być odebrane.
    Przeprowadziłyśmy się do babci, która miała mieszkanie w pięknej kamienicy w Londynie. Znów wrócił spokój, a na mojej twarzy coraz częściej zaczął pojawiać się uśmiech, zresztą na twarzy Nory też. Pomagałyśmy babci we wszystkim i stałyśmy prawie nierozłączne. Wtedy zapukała do naszych drzwi pewna pani, ubrana dość ekstrawagancko, która oznajmiła nam, że zostałyśmy zapisane do szkoły zwanej Hogwart. Myślałam, że to jedna z tych dobrych, prywatnych szkół. Nie pomyliłam się zbytnio, z tym, że tam nie uczono matematyki, literatury i historii, a magii. Kiedy się o tym dowiedziałam trochę się przeraziłam, ale to była dobra okazja, żeby poznać świat, w którym żyła matka. Moja siostra wyjechała rok wcześniej i odwiedzała mnie i babcię tylko w święta. Było mi trochę smutno, ale wiedziałam, że sobie poradzi z samotnością lepiej, niż ja. Chyba trochę przeceniłam Norę.
    Kiedy i ja poszłam do Hogwartu szybko się zaaklimatyzowałam, polubiłam tamtejszą atmosferę i coraz lepiej posługiwała się czarami.
    Sielanka skończyła się, kiedy dowiedziały się o śmierci babci. Byłam blisko depresji, bo tyle koszmarów w moim życiu mnie po prostu przerosło. Do tego Nora rzuciła Hogwart i zostałam zupełnie sama. Nadal mieszkałyśmy w mieszkaniu po babci, ale bez niej, to już nie było to samo.
    Ja nadal kontynuuję studia magiczne, a moja siostra tańczy w klubie go go. Może nie jest to nic, czym się można chwalić, ale jeśli jej to sprawia przyjemność, to i ja jestem szczęśliwa. 


      Obecny czas to Wto Paź 17, 2017 6:15 pm