Benedikt Eberl

    Share
    avatar
    Benedikt Eberl

    Liczba postów : 6
    Płeć : Male

    Benedikt Eberl

    Pisanie by Benedikt Eberl on Czw Lip 18, 2013 6:30 pm

    Benedikt Eberl

       A. Dane personalne

       1. Imiona: Benedikt Albert Dastan
       2. Nazwisko: Eberl
       3. Data urodzenia: 10.03.1992
       4. Miejsce urodzenia: Berlin, Niemcy
       5. Miejsce zamieszkania: Londyn
       6. Czystość krwi: 3/4
       7. Teleportacja: tak

       B. Więzy rodzinne

    Odkąd tylko się urodził, wiedział, że rodzina jest dla niego ważna, że bez niej, nie ma prawa nazywać się człowiekiem. Tak sądził do pewnego momentu. Aż jego rodzony ojciec zdradził matkę i odszedł do innej kobiety.
    To na zawsze odmieniło stosunek do rodziny Ben'a, który musiał poradzić sobie ze wszystkimi problemami sam, wytłumaczyć młodszemu rodzeństwu, co się dzieje, bo matka przezywała załamanie nerwowe. Potem musiał się nimi zająć, bo matka, z tęsknoty i żalu zmarła. Na jego oczach. Mimo, iż jego ojciec żyje, kontaktu z nim nie ma. Nienawidzi go. Ale młodszemu rodzeństwu nigdy nie zakazywał z nim kontaktu. Owszem, jako ich prawny opiekun, mógłby to zrobić, no ale po co? Zrobią, co uważają za słuszne.
    Ojciec od zawsze taki był. Kochliwy. Romansujący ze wszystkimi napotkanymi kobietami i dymający wszystko, co się rusza. Ale o dziwo, ożenił się z tak spokojną osobą, jak jego matka. Tak delikatną. Nawet charakter Ben'a był zależny od nastrojów rodziny. Gdy ojciec odszedł, Ben stał się dupkiem i arogantem.

       1. Rodzina: Euridice & Albert Eberl (rodzice) Artur & Klara Eberl (rodzeństwo)
       2. Pokrewieństwo: -
       3. Status majątkowy: Przeciętny

       C. Kariera

       1. Ukończona szkoła: Niemiecka Szkoła Magii
       2. Referencje zawodowe: Jako osoba wytrwała i ambitna, miał wiadomo, lepszy start w życiu. Potrafi chłodno kalkulować sytuację, nigdy nie traci zimnej krwi, zawsze znajdzie wyjście z sytuacji, która z pozoru jest nie do rozwiązania.Jest perfekcjonistą, wszystko musi być tak, jak on sobie to wszystko wymyślił. Dąży do celu, po przysłowiowych trupach, jednak zawsze wie, kiedy musi przestać i kiedy zbytnio mu odbija. Nalogowy ksiażkoholik, nie ma takiej na świecie, której by nie przeczytał, zna się na pochodzeniu niektórych słów, mistrz ortografii i interpunkcji
       3. Wykonywany zawód: Edytor w Proroku Codziennym
       4. Zarobki: Jako Edytor nie zarabia dużo, nie to co Redaktorzy, jego zarobki są średnie.

       C1. Studia

       1. Wyniki owutemów:

    1. ZAKLĘCIA - Wybitny
    2. OBRONA PRZED CZARNĄ MAGIĄ - Troll
    3. TRANSMUTACJA - Powyżej Oczekiwań
    4. ELIKSIRY - Okropny
    5. HISTORIA MAGII - Nędzny
    6. OPIEKA NAD MAGICZNYMI STWORZENIAMI - Okropny
    7. NUMEROLOGIA - Wybitny
    8. WRÓŻBIARSTWO - Troll

       2. Kierunek studiów: uzupełnia administrator
       3. Rok studiów: I

       D. Wygląd

       1. Podstawowe informacje

       

    • Wzrost: 181 cm
         
    • Budowa ciała: Raczej szczupły, chociaż za chudzinę się nie ma. Tam gdzie trzeba, ma mięśnie, nawet się niezłym kaloryferkiem może pochwalić!
         
    • Kolor oczu: Niebieskie z domieszką zieleni
         
    • Kolor włosów: Jasno brązowe
         
    • Cechy charakterystyczne: Znamię na lewej ręce, jak i dosyć spora liczba tatuaży na całym ciele.

         

    2. Opis szczegółowy:

    Jak go określić? Jego wygląd, sposób bycia, czy cokolwiek tam chcecie? Zacznijmy lepiej od początku.
    Pierwsze, co rzuca się w oczy, gdy tylko zauważysz go na swojej drodze, to jasne, przenikliwe tęczówki. Dar od losu, tak by to określiła jego świętej pamięci mateczka. Te oczy wyrażają więcej, niż cały jego ubiór, intelekt i charakter razem wzięte. Nigdy nie wiesz, czy ma wobec ciebie przyjazne intencje, dopóki nie zajrzysz głęboko w jego oczy. Nie dowiesz się, jeśli w nich nie utoniesz, tak zwykł mawiać. Według niego mają hipnotyzującą moc, nie jedna dziewczyna dała się na to nabrać, nie jedna z miejsca się w nim zakochała, za te piękne oczy. Dałyby się nawet za nie pokroić. A on tylko patrzy na to wszystko z zadufanym w sobie uśmieszkiem.
    Kolejna cecha, którą należy przedyskutować, to jego wygląd. Czy wybija się jakoś specyficznie z tłumu? Nie powiedziałabym. Ubiera się normalnie, dżinsy, koszulka, trampki. Ma wstręt do szat czarodziejów, nawet za szkolnym mundurkiem zbytnio nie przepadał, dlatego czasami,by zrobić na złość nauczycielom, na zajęcia przychodził w dresie, tłumacząc, że mundurek w praniu. I od razu z miejsca lądował u dyrektora. Ale mieli z nim problemów. No ale te czasy już się skończyły, teraz jest dorosłym, młodym mężczyzna, który musi wziąć odpowiedzialność za niektóre swoje poczynania, dlatego stara się nie szokować ludzi swoim ubiorem, więc, co za tym idzie, ubiera się schludnie i estetycznie, zachowując jednak swój własny styl.
    Skoro mamy za sobą sposób, w jaki się ubiera, należy poświecić trochę miejsca jego włosom. Ach, te włosy! Czuły punkt każdego szanującego się faceta, przynajmniej tak jest w jego przypadku. Dosyć krótko obcięte, codziennie postawione w zupełnie inną stronę, mające swoje własne zdanie, jednak będące dumą Ben'a. Ma w zwyczaju przeczesywać je otwartą dłonią. Albo by zaimponować, albo by pokazać, że są jego dumą. Nie ważne. Ważne jednak jest to, że nikomu nigdy nie pozwolił ich dotknąć. Tym bardziej kobiecie. Taki malutki typ narcyza.
    Skoro i to mamy za sobą, omówmy rzeczy mniejszej wagi, takie jak sposób poruszania się tego jegomościa. Nonszalancja, duma, pycha i tym podobne rzeczy to u niego norma. Nie raz, nie dwa czuł na sobie drwiące spojrzenia, jednak wystarczyła jedna "delikatna" sugestia Ben'a, a drwiące spojrzenia zmieniły się w spojrzenia podziwu. Siła perswazji? Raczej siła dobrze opanowanych zaklęć, ewentualnie umiejętnego sprzedania lewego sierpowego. Dodatkowo, to, co go wyróżnia z tłumu, to znamię. Znamię jak znamię, ciemniejsze od skóry, czasami ma jakiś określony kształt, jednak w jego przypadku jest to zwykła, spora kropa na lewej ręce. Nic specjalnego.

       E. Charakter

       1. Opis charakteru:

    Czy na pewno chcesz poznać człowieka, którego na co dzień mijasz na ulicy, którego podziwiasz i patrzysz za nim tęsknym spojrzeniem oczu rodem z psich bajek Disney'a. Wolałbyś go nie poznać. Poważnie. Bo on nie należy do ludzi, którzy uśmiechają się, robią słodkie oczka, prawią komplementy i są mili dla wszystkich. Prędzej się możesz po nim spodziewać, że cię wyśmieje i wykpi, nie patrząc na to, kim, albo czym jesteś. Arogancja, to jego drugie imię. I czwarte i siódme. Dupek z niego jak stąd do Grenlandii. Możesz się z tego śmiać, ale raczej do śmiechu ci nie będzie, jak poczujesz, że krew wypływa ci strumieniem z tętnicy. Można nazwać go brutalem, ba, on się nie obrazi, przyjmie to jako komplement. Ten przedstawiciel ludzkiego gatunku jest tak skomplikowany, że jedno spotkanie nie wystarczy, by poznać chociażby kawałek jego charakteru. Jeśli ktokolwiek wytrzyma z nim w czterech ścianach i przeżyje, może się chwalić, że poznał Benedikta Eberla. Z niego to taki czarny charakter jest, mieszanka wybuchowa, człowiek o dwóch twarzach i jeszcze wiele, wiele innych. Zgrabny manipulator. Jego ofiara nigdy nie zda sobie sprawy, że właśnie została owinięta wokół jego palca. A potem ją porzuci, co wywoła potok łez i rozpacz, co jest dla niego jak śpiew słowika dla dobrze wychowanej panienki. Przyjemnością. Jest to jedna, wielka, chodząca zagadka. Nigdy nie wiesz, czy aby przypadkiem się na ciebie nie rzuci i nie rozwali na małe kawałeczki. Gdy się do ciebie zbliża, zastanawiasz się, czy chce cię zabić, czy poprosić o papierosa, bo patrząc mu prosto w oczy, trzeba szybko odgadnąć, co ten osobnik knuje. Ach, oczy, jego oczy, nieprzeniknione, przez wielu nazywane piękne. Zwykle wyrażają pogardę dla całego świata, jednak czasami zdarzy się jakaś iskierka ciekawości, czy zainteresowania. Widziałeś go już kiedyś? Spodobał ci się? Określasz go mianem swojego przyjaciela? On wyśmiał cię. Tak, że wszyscy usłyszeli. Potem dodał jeszcze kilka niewybrednych epitetów i obrócił się na pięcie, by odejść siną w dal. On nie posiada przyjaciół. Jest samotnikiem. Albo ma zbyt wygórowane preferencje odnośnie przyjaciół. Wcześniejsze wspomnienie o dwóch twarzach nie jest przypadkowe. W jednej chwili czaruje kobiety gestami, czułymi słówkami, sposobem bycia, a w drugiej wyśmiewa facetów, patrzy na nich pogardliwie i gasi ich swoim niewybrednym słownictwem. Urodzony kłamca. Nigdy do końca nie wiesz, czy mówi prawdę, czy najzwyczajniej w świecie kłamie, byleby tylko mieć radochę. Czy jest wredny? Bardzo. Cholernie. Masakrycznie wredny. Nie zdziw się, gdy nagle, przy rozmowie, coś odszczeknie, że się popłaczesz. Nie zdziw się, jeśli nie ustąpi ci miejsca, nie odwiezie do domu, nie pomacha na pożegnanie. Jednak, o dziwo, posiada też dobre cechy charakteru. Przy niektórych potrafi być opanowany, co oczywiście nie przeszkadza mu być cholernie dumnym. Bywa romantyczny, przyznaje się do tego, ale rzadko. Ma specyficzne poczucie humoru, nie każdemu odpowiadające. A jak to jest z miłością? Jak się zakocha, to po grób. Nadal myślisz, że go znasz? Zastanów się dobrze.

       2. Ciekawostki:

       

    • Zainteresowania: Nie pogardzi dobrą lekturą, od małego uwielbiał czytać, zanim sam zaczął je wertować, robiła to matka. Sama nauczyła go czytać i pisać, potem sam zamykał się w pokoju i czytał. Na święta zawsze dostawał książkę. Ostatnio jego hobby to rozkochiwanie w sobie młodych dziewczyn, najlepiej uczennic, sprowadzanie ich na złą drogę, deprymowanie młodzieży i ogólne sianie paniki. No cóż. Ten typ tak ma.
         
    • Ulubione: Wszelkiego rodzaju książki, maliny, latanie na miotle, mugolskie tatuaże, kawa we wszystkich jej rodzajach, pisanie listów, granie na gitarze i śpiewanie jakiś tam pioseneczek.
         
    • Inne: Jest uczulony na kocia sierść. W szkole strasznie go to denerwowało, co chwila lądował w Skrzydle Szpitalnym.

         

    F. Przeszłość  

    Czy opowiadał kiedykolwiek komuś o swojej przeszłości, o tym co przeżył? To będzie pierwszy raz, kiedy zdobędzie się na jakieś głębsze zwierzenia, bo nawet jego pseudo przyjaciele, wiedzą o nim niewiele. Nigdy nie pytali, skąd jest, co robią jego rodzice. Eberl i tak by im nie powiedział, byłaby to strata czasu.
    A wszystko zaczęło się w Berlinie w Niemczech. Jego ojciec, czarodziej czystej krwi, szanowany profesor, były nauczyciel w Durmstrangu, jak i jego wychowanek, Niemiec pełną gębą, rozkochujący w sobie kobiety, porzucający je po wielu latach. Ogólnie, niezbyt przyjemna persona. A jednak jego matka zakochała się w nim. Zdawało się, że z wzajemnością. Była prostą czarownicą półkrwi, jej dziadek był mugolem, jednak nigdy nie skarżyła się na to, by była jakoby gorsza od innych. Wychowała się i mieszkała w Londynie, więc ukończyła także i Hogwart. Była podróżniczką, zwiedzała dalekie kraje, poznawała nowe kultury. Aż w końcu trafiła do Berlina. I tam poznała jego ojca. Poznali się przypadkowo, na ulicy. Ona go potrąciła, przeprosiła, on powiedział, że nie ma za co przepraszać, zaprosił na kawę. Od słowa, do słowa, mogło się wydawać, że byli idealną parą. No ale jednak rzeczywistość maluje się zupełnie inaczej. Po roku znajomości pobrali się. Wszystko się układało, matka zaszła w ciążę z Ben'em. Ale tatusiek nie był tak do końca święty. Gdy jego żona była w ciąży z pierwszym dzieckiem, on romansował sobie z koleżankami z pracy. Ale do rzeczy. Na świat przyszedł Benedikt Albert Dastan Eberl, a wszyscy mówili na niego Ben. Był uroczym chłopcem, z wyglądu podobny do ojca, jednak oczy to miał po matce. Ale charakter to już wykapany tatusiek. Przez dwa lata wszystko układało się idealnie, wydawało się, że ojciec przestał romansować (notabene, matka nie dowiedziała się o zdradzie męża) na świat przyszedł Artur, a rok po nim Klara. I wtedy zaczęły się problemy. Ojciec coraz więcej pił, znęcał się nad rodziną, a jego kochana matka tolerowała to zachowanie, bo naiwna myślała, że on się zmieni. Przez kolejne lata było tak samo. Ojciec pił i znęcał się nad nimi, matka mu wybaczała, on mówił, że się zmieni. Jasne. Gdy Ben miał sześć lat, ujawniły się jego talenty magiczne. Pięć lat później rozpoczął naukę w Niemieckiej Szkole Magii. Ucieszył się jak głupi do sera, no bo wiadomo, był małym chłopcem, podnieconym swoimi nowymi zdolnościami. I tak zaczął się jego pierwszy rok nauki. Poznał nowych ludzi, wyjaśniono mu, jak kontrolować moc, nauczono zaklęć i tak dalej. Matka była z niego dumna, jednak ojciec, widząc jego oceny (które nie były za piękne) zbił go na kwaśne jabłko. W kolejnym roku przykładał się do nauki, starał się zadowolić ojca.Trzeci rok, skupiał się głównie na pilnowaniu młodszego brata, który dopiero co przekroczył progi zamku. Tak samo, jak brat, miał cholerny charakterek. Jednak przynajmniej jego oceny się podniosły. Przyszedł czwarty rok, kolejne dziecię Eberlów rozpoczynało naukę, a dwaj bracia roztoczyli skrzydła nad młodszą siostrą. To właśnie na czwartym roku, Ben zaczął budować sobie opinię numerami, wykręcanymi uczniom, zachowaniem (dosyć brutalnym i aroganckim) jak i ocenami (które raz się podnosiły, a raz opadały). Piąty rok, egzaminy. Nie spodziewał się, że pójdzie mu aż tak dobrze, zdał prawie ze wszystkiego. Był z siebie cholernie dumny. Jego rodzeństwo też dawało sobie radę, a w szczególności Klara, która była oczkiem w głowie swoich starszych braci. Ona była chyba najbardziej ułożona z nich wszystkich. A teraz dochodzimy do momentu kulminującego całej historii. Otóż, na początku szóstej klasy, Ben dowiaduje się listownie od matki, że ojciec zostawił ich dla innej kobiety. Ben nie przejął się tym, w końcu ojciec regularnie go katował, jednak Artur (który miał zdawać egzaminy) i Klara (ślepo zapatrzona w swojego ojca) załamali się. Gdy wracali w czasie przerw świątecznych, widzieli, jak ich matka gaśnie. Wytrzymała rok. Na początku wakacji, zmarła z żalu i tęsknoty, a Ben, jako iż był już pełnoletni, sprawował opiekę nad młodszym rodzeństwem. Ukończył szkołę, zaliczył kilka przedmiotów, rozpoczął studia, dodatkowo podjął pracę dorywczą, by zapewnić byt rodzeństwu. Potem postanowił, że wyjedzie do Londynu na studia.
    Teoretycznie, to cała jego historia. Artur ma już osiemnaście lat, skończył szkołę, pracuje w pewnej magicznej, niemieckiej gazecie, a Klara jest na ostatnim roku w Niemieckiej Szkole Magii. Obydwoje przyjadą do niego, jak tylko Klara skończy szkołę. Jednak rodzeństwo nigdy nie pogodzi się z faktem, że ojciec uciekł od nich do swojej kochanki. Owszem, kontaktował się listownie z najstarszym synem, ale on zatajał to przed rodzeństwem. Lepiej by było, gdyby zapomnieli o wszystkim, przez co musieli przejść.



       


    Ostatnio zmieniony przez Benedikt Eberl dnia Pon Lip 22, 2013 9:16 pm, w całości zmieniany 2 razy

      Obecny czas to Pon Sie 21, 2017 5:46 am