Crispin Gauthier

    Share
    avatar
    Crispin Gauthier

    Liczba postów : 357
    Płeć : Male

    Crispin Gauthier

    Pisanie by Crispin Gauthier on Pon Cze 15, 2009 8:25 pm

    Crispin Gauthier

    1.Imię: Crispin Hadrian
    2.Nazwisko: Gauthier
    3.Data urodzenia: 27 marca 1991r

    4.Rodzina: Patrzcie! To on! Kolejny Gautier! Tym razem syn Edwarda, brat Holdena, Ryana i Kordelii.
    Jak wiadomo, Edward Gautier jest bardzo zdolnym hodowcą roślin z Southend.Główny eksporter większości ziół nie tylko na terenie Wielkiej Brytanii, ale i Francji oraz Holandii. Jego kariera była szybka i owocna i podobnie miały się sprawy na tle życia osobistego. Spłodził czwórkę dorodnych pociech i można powiedzieć, że jest z nich bardzo dumny.
    Dylis Gautier to złota kobieta, która umiejętnie połączyła pracę zawodową z rodzeniem i wychowywaniem dzieci. Pracuje na stanowisku uzdrowicielki na oddziale zakażeń magicznych w Szpitalu Świętego Munga. Dzieci nigdy nie odczuły jej braku.
    Crispin ma trójkę rodzeństwa. Starszego brata Holdena, który od zawsze był wulkanem energii. Co do młodzego – Ryan i Kordelia. Od zawsze trzymał z Ryanem, trenowali razem szermierkę, niszcząc wszystko, co stanęło im na drodze. Co najmłodszej panny Gauthier, to jest ona rozpieszczana przez brata. Tylko czy trzeba ich opisywać tutaj? Każde z nich jest osobną postacią, posiadającą swój własny życiorys i historię. Dajmy im mówić za siebie.

    5.Czystość krwi: czysta

    6.Wygląd: Sprawca łez niewieścich. Nieprzespanych nocy pełnych płaczu w poduszkę. Kolekcjoner połamanych serc. Najlepiej tych popękanych na miliony kawałków. Zły, cholernie przystojny Crispin.
    Zacznijmy od tego, że jest wysoki. Bardzo wysoki. Ma niemal metr i dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu, a to olbrzym. Sylwetka, mimo to, pozostała proporcjonalna. Żadnych długaśnych ramion czy patykowatych nóg. Nie ten typ. Dobrze zbudowany, swego czasu zadbał o odpowiedni przyrost masy mięśniowej. Nie musi się wstydzić swojego ciała. Nie zalicza się jednak do niezdarnych osiłków. Dzięki treningom szermierki nauczył się koordynacji ruchowej i zyskał odrobinę gracji. Jego krok jest sprężysty, a ciało rozkosznie gibkie. Ochy i Achy.
    Co do innych cech powierzchowności – dawniej amator długich kudłów. Jego ciemne i gęste włosy mają jednak skłonność do kręcenia się, dla wygody ścina je na krótko. Często żartuje, że jest synem przypadkowego mugola, bowiem jest jedyną osobą w rodzinie z tak kręconymi włosami. . Jego stosunkowo jasna skóra zawsze muśnięta jest słońcem, woli bowiem przebywać na świeżym powietrzu i ceni aktywny wypoczynek.
    Największą zaletą Crispina są jego oczy. Sam mówi, że ciężko jednoznacznie określić ich kolor, mienią się bowiem wszystkimi odcieniami brązu. Oczywiście, w zależności od nastroju zmienia się natężenie tych jasnych i ciemnych. Trudno jest mu ukryć jakiekolwiek emocje. Chcesz wiedzieć jak czuje się panicz Gauthier? Spójrz mu w oczy.
    Na jego twarzy dość często gości kilkudniowy zarost. Jego życie obfituje w tak wiele wydarzeń – bądź stara się sprawiać pozory, że tak jest – nie ma więc czasu na tak trywialne zajęcie jak golenie się. Zawsze jednak pamięta o higienie osobistej. Nie rozstaje się z grzebieniem i nie zapomina użyć wody kolońskiej. Jest amantem, tak?
    Ubiera się schludnie i elegancko. Minęły już czasy, kiedy wkładał na siebie co popadnie. Teraz preferuje porządne spodnie z miękkich materiałów, koszule, marynarki, swetry. Cechuje się dużą nonszalancją, lubi bawić się własnym stylem. Ceni sobie dodatki: meloniki, szelki, eleganckie buty – zawsze wypastowane na błysk. To, jak wyglądasz mówi kim jesteś. Wygląd Crispina aż krzyczy „ jestem sobą w najlepszym momencie swojego życia”.

    7.Charakter: Jako przedstawiciel Gauthierów musi być „fajny”. I jest.
    Jak każdy z rodziny G. cechuje się ogromnym i wręcz magnetyzującym urokiem osobistym. Emanuje też pewnością siebie. Nic dziwnego, nigdy nie znalazł się w sytuacji, w której poczułby się niekomfortowo czy nie na miejscu. Czasem przyczynia to się do zarozumialstwa i wręcz dumy. Jednak od czego ma się rodzinę? Gdy zaczyna zbyt bardzo gwiazdować od razu sprowadzają go na ziemię.
    Ceni sobie wygodne a nawet luksusowe życie. Przepada za słodkim lenistwem, kiedy może siedzieć z dobrą książką, słuchając starego jazzu. Przegryzając gorzką czekoladę oddaje się przyjemności. Jednak nie pozwala sobie na spędzanie w ten sposób całych tygodni. Takie chwile – podkreślam chwile – są uwieńczeniem aktywnego dnia. Nie lubi marnować czasu, ma bowiem poczucie jego przemijania. Ważne jest tu i teraz, to teraz trzeba wykorzystać najlepiej jak się da.
    Cechuje się ogromną nonszalancją, jednak w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jego zachowanie jest swobodne, odznaczające się dobrymi manierami. Obyty w towarzystwie, doskonale zna zasady savoir-vivre’u. Nagina je jednak do swoich potrzeb, czasem aż do granicy. Mimo wszystko – gentelman starej daty. Osoby starsze i kobiety – zwłaszcza kobiety – traktuje z wielkim szacunkiem. Przepuszcza w drzwiach, ustępuje miejsca, nie szczędzi pieniędzy na kwiaty bądź inne drobne upominki. I nigdy nie daje płacić kobiecie. Nigdy. Ale to cecha charakterystyczna dla Gauthierów.
    Żartuje, że czuje się jak obcy pochodzący z lat ’20 ubiegłego wieku. Często zachowuje się jak mężczyzna z okresu międzywojennego. Rzadko kiedy rozstaje się z papierosem (bądź cygarem), często patrzy melancholijnym wzrokiem na świat, w głębi ducha dużo filozofuje. Nie wahałby się rzucić na pomoc białowłosej, ba, uratowałby ją przed złym smokiem całkowicie bezinteresownie.. Nie chciałby w zamian ręki księżniczki i połowy królestwa.
    Przejdźmy teraz do tej części, w której Crispin wypowiada się na temat relacji damsko-męskich. Wiem, że żeńska część forum tylko na to czeka. Panicz Gauthier jest amantem. Nie, nie bezdusznym podrywaczem. Lubi oczarować swoim urokiem osobistym, poflirtować z ładną panią. Da jej się przez chwilę poczuć niczym bogini, po czym dopije drinka, wyjdzie z baru i zapomni. On szuka tej jednej, jedynej, wyjątkowej. Wie, że poczuje, kiedy spotka właśnie TĄ! I wtedy będzie wstanie zmienić obieg Ziemi, by ją zdobyć.
    Boi się agresywnych i wyzwolonych kobiet. Nie przepada za feministkami. Nie lubi przypadkowego seksu, bo po nim ma wyrzuty sumienia.
    Mimo wszystko trzyma ludzi na dystans. Nie daje tego odczuć, ale osoba, która twierdzi, że zna Crispina Gauthiera musi się dwa razy zastanowić. Może i wie, co go śmieszy – a to żaden wyczyn. Przy dobrym nastroju bawi go niemal wszystko. Niewielu zna jego marzenia, lęki czy pragnienia, bo niewielu ufa.
    Lubi marzyc. Szczególnie, gdy porusza się po mieście komunikacją miejską- którą, swoją drogą, także uwielbia. Snuje plany na temat swojej przyszłości, planuję gromadkę dzieci i ładny dom w mieście. W dobrej odległości od centrum – na tyle daleko, by nie doświadczyć zgiełku, ale na tyle blisko, by aktywnie uczestniczyć w życiu kulturalnym.
    Boi się śmierci. Boi się, ze nie wystarczy mu na realizację swoich planów. Boi się, ale strach go nie paraliżuje. Wręcz odwrotnie, motywuje do pracy i wkładania większego wysiłku we wszystko co robi. Za każdym razem wkłada w dane zajęcie całą energię i daje z siebie 100%, przez co szybko się męczy. A gdy czuje zmęczenie robi się złośliwy i marudny.
    Pasjonuje go fotografia. Nie lata cały czas z aparatem, ale lubi popołudniami robić zdjęcia przyrodzie czy rodzinie. Jego ulubioną modelką jest siostra Kordelia – oczko w głowie Crispina. Ryan, o rok młodszy brat, to jego najlepszy przyjaciel. Mimo różnicy charakterów dogadują się znakomicie. Ogólnie, jako osoba rodzinna, ceni sobie towarzystwo najbliższych. W gruncie rzeczy wrażliwy z niego facet – ale nie pantoflarz!
    Co do wad. Każdy ma wady. Do Crispinowskich można zaliczyć to, że jest zbyt pewny siebie i wręcz arogancki – szczególnie w stosunku do osób tej samej płci. Czasami zdarza mu się uważać, że jest lepszy od innych, z reguły jednak kwituje takie rozważania śmiechem. Nie stroni od alkoholu. Lubi dobrą zabawę przy kieliszku, co na drugi dzień kończy się kacem. I wielkim rozdrażnieniem. No i dalej jest dużym dzieciakiem, który nie chce dorastać!

    8.Referencje zawodowe: Jak na razie chce odpocząć. Przez siedem lat wysilał swoje szare komórki w szkole, należy mu się więc beztroski czas zabawy. Chce się zająć czymś mało wymagającym, ale dającym jako-takie dochody. Może fotografia? Lubi to robić, jest w tym całkiem dobry, a jego urok osobisty przekona do siebie nawet najbardziej aroganckiego szefa. Tak, coś związanego z fotografią na początek byłoby dobre.
    W przyszłości chciałby się zająć rozwojem i modernizacją interesów ojca. Lubi zielarstwo, dostał nawet W z owutemów tego przedmiotu. Ogólnie końcowe egzaminy poszły mu całkiem nieźle. Przyłożył się do nich – zdawał transmutację, zaklęcia, eliksiry, zielarstwo i opiekę nad magicznymi stworzeniami – i z żadnego nie zszedł poniżej Z.

    9.Wykonywany zawód: pracownik wydawnictwa magicznej prasy w dziale reklamy (250 g)

    10.Historia postaci: Po raz kolejny przeczytacie tę samą, radosną historię z życia Gauthierów! Jak już wspomniano Cristin przyszedł na świat jako drugi w kolejności z czwórki rodzeństwa. I zdziwię was, dzień jego narodzin wcale nie był słoneczny. Padał deszcz, było zimno i szaro, ale on przyniósł radość pod dach rodzinnego domu.
    Rok później na świat przyszedł Ryan i zaczęło się! Od momentu w którym ta mała larwa zabierająca mu uwagę mamy zaczęła porozumiewać się ze światem byli najlepszymi kumplami. Zawiązali wspólny sojusz w dręczeniu starszego brata i płatania figli. To właśnie mały Ryan był ofiarą pierwszego zaklęcia Crispina – przez przypadek transmutował jego nogi w kopyta i przez kilka chwil młodszy brat przypominał centaura.
    Dzieciństwo minęło im na wspólnych zabawach stanowczo zbyt szybko – Cristin dostał w końcu list z Hogwartu. Rozstanie z rodzeństwem było trudne, ale niedługo potem i Ryan, i Kordelia dołączyli do niego. Wtedy przybyło też kuzynostwo i zaczęło się. Gautierowie bez wątpienia rządzili Hogwartem!
    Lata spędzone w szkole zawsze będzie wspominał z sentymentem. Może pochwalić się, że głownie przez jego wybryki Ravenclaw stracił w zeszłym roku szansę na Puchar Domów. Niestety, wszystko dobiega końca. Także ten miły rozdział życia.
    Na pewno będzie miał do opowiadać wnukom. Co prawda nie udało mu się dostać do damskiej sypialni, ale zostawił to zadanie bratu i kuzynom – im się uda, wierzy w nich. To zaradne chłopaki.
    Jego największym sukcesem było doprowadzenie do wygaśnięcia wszystkich kominków w Hogwarcie. Imponujące i godne podziwu, ale nie pochwali się jak tego dokonał. Jeszcze będziecie chcieli zgapić.


      Obecny czas to Wto Cze 27, 2017 3:19 am