Marilyn Chamberlain

    Share
    avatar
    Marilyn Chamberlain

    Liczba postów : 21
    Płeć : Female

    Marilyn Chamberlain

    Pisanie by Marilyn Chamberlain on Wto Sie 06, 2013 8:55 pm

    Marilyn Chamberlain

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Marilyn Lena
    2. Nazwisko: Chamberlain
    3. Data urodzenia: 27/02/1993
    4. Miejsce urodzenia: Londyn
    5. Miejsce zamieszkania: Londyn
    6. Czystość krwi: czysta
    7. Teleportacja: nie

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Jeśli na poważnie zajmujesz się wróżbiarstwem lub choć trochę się nim interesujesz, na pewno słyszałeś wiele o nazwisku Chamberlain. Lub raczej o ludziach, którzy je noszą, mianowicie o moich rodzicach. Raymond i Adelaide to bardzo znani wróżbici, którzy osiągnęli już naprawdę wiele w tejże dziedzinie magii. Raymond specjalizuje się raczej w horoskopach i magii astralnej, natomiast jego żona za specjalizację obrała kryształową kulę, fusy oraz sennik. Wydali razem jeden podręcznik wróżbiarski oraz kilka innych, mniej zasłużonych dzieł o wpływach układów planetarnych na ludzkie samopoczucie, o niesamowitej roli zodiaków w naszym postrzeganiu świata, również o mitach czarodziejskiej sztuki wróżenia z kart i fusów, faktyczne poradniki traktujące o tej sztuce i wiele, wiele innych. Adelaide prowadzi również sklep na Pokątnej, w której każdy pasjonat mistycyzmu zaopatrzy się w najpotrzebniejsze rzeczy. Tata z kolei jest kierownikiem firmy produkującej coraz to nowsze modele kryształowych kul, ale okazjonalnie przychodzi do sklepiku. Doskonale zna się na talizmanach jak nikt inny i pomaga wielu czarodziejom dobrać ten odpowiedni dla nich samych, służy również pomocą w kwestii eliksirów nasennych, pomagających pozbyć się koszmarów i stymulujących pracę mózgu oraz jego regenerację podczas snu.
    Mama jest bardzo wyrozumiałą i spokojną kobietą, choć ma na swojej głowie znacznie więcej niż turban i kilka paciorków, zawsze znajduje dla mnie czas, by usiąść przy filiżance herbaty i porozmawiać o trapiących mnie problemach. Ma miłe w dotyku ręce o ładnie spiłowanych paznokciach, jej chude nadgarstki obwieszone są wszelaką biżuterią, łabędzią szyję zdobią korale, a w uszach tkwią małe, brylantowe kolczyki. Rysy jej twarzy są bardzo podobne do moich, choć może powinnam powiedzieć to na odwrót, wszak to ja jestem jej córką. Równie szczupłą buzię Adelaide zdobi już kilka zmarszczek, jednak jej oczy wciąż nie straciły tej młodzieńczej, zadziornej iskierki, która wciąż gdzieś się tam czai. Zawsze zazdrościłam jej włosów, długich, prostych jak struny włosów sięgających prawie pasa, ufarbowanych na hebanową czerń.
    Tata z kolei ma śliczny nos, naprawdę! Taki zgrabny, lekko zadarty, upstrzony kilkoma piegami. Chciałabym mieć jego nos, jest uroczy. W ogóle cały mój tatuś jest uroczą osobą, na pierwszy rzut oka wydaje się być taki przyjazny i wiecznie roześmiany. Prawdą jest, że do każdego zwraca się w sposób bardzo uprzejmy, to pożartuje, to wyrazi troskę – nie sposób go nie lubić. Moje koleżanki zawsze cieszyły się z możliwości przebywania z nim i wielokrotnie słyszałam, że mój tata jest klawy! A ja jestem dumna z Raymonda, bo naprawdę nie mogłam sobie wymarzyć lepszego ojca. Usiądzie, posłucha, poradzi, urządzi burzę mózgów i zawsze mi pomoże w potrzebie. Jest jak mój najlepszy przyjaciel, serio. Ale wciąż nie może zaakceptować faktu, że dorastam. Przymyka oczy na krzykliwy strój i wiecznie zmieniający się kolor włosów, jednak do moich randek chyba nigdy nie przywyknie. I stale grozi, że jeśli ktoś złamie mi serce, osobiście się z nim rozliczy! Mówię wam, nie ma żartów!
    Na moje szczęście bądź nieszczęście nie posiadam żadnego rodzeństwa i słodko żyje mi się jako jedyne dziecko państwa Chamberlain.
    2. Pokrewieństwo: (członkowie rodziny zarejestrowani na forum, pole nieobowiązkowe)
    3. Status majątkowy: bogaty

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Hufflepuff
    2. Referencje zawodowe: Cóż, może nie jestem zbyt zorganizowaną osobą (coś mi się wydaje, że nie powinnam tego tutaj pisać, ups!), ale niewątpliwie poradzę sobie w pracy za ladą – jak byłam młodsza, trochę pomagałam mamie w prowadzeniu sklepu wróżbiarskiego, głównie w wakacje, ale to zawsze coś! Posiadam ogólną wiedzę na temat kryształowych kul oraz znam się trochę na snach, potrafię sama robić łapacze snów i zaczarować je tak, by faktycznie działały! W dodatku potrafię latać na miotle i mam z nią obycie, więc mogę się spełnić jako goniec.
    3. Wykonywany zawód:
    4. Zarobki:

    C1. Studia

    1. Wyniki owutemów:
    1. ZAKLĘCIA - W
    2. TRANSMUTACJA - W
    3. ELIKSIRY - N
    4. ZIELARSTWO - N
    5. ASTRONOMIA - T
    6. MUGOLOZNASTWO - W
    7. STAROŻYTNE RUNY - P
    8. WRÓŻBIARSTWO - W
    2. Kierunek studiów: uzupełnia administrator
    3. Rok studiów: I

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: na pewno mniej niż 170
    • Budowa ciała: mam wszystko, czego mi potrzeba
    • Kolor oczu: jasnoniebieski
    • Kolor włosów: wszystko naraz!
    • Cechy charakterystyczne: wyglądam, jakbym wylała na siebie farby we wszystkich możliwych kolorach, zawsze się uśmiecham i bardzo łatwo mnie zapamiętasz

    2. Opis szczegółowy: Ktoś może się zaśmiać, że zacytuję akurat Michała Szpaka, ale on zdaje się być bardzo podobny do mnie w kwestii postrzegania siebie. Kiedyś powiedział (nie pytajcie, dlaczego to wiem), że najlepszym określeniem jego osoby będzie „kolorowy ptak” i kiedy ludzie pytają mnie, co jest inspiracją dla mnie, z ręką na sercu mogę powiedzieć... Papugi! Nie w sensie, że ja kogoś papuguję, bo mój styl jest jedyny i niepowtarzalny. Po prostu nienawidzę, gdy w mojej szafie roi się od czerni i bieli – potrzebuję kolorów! Wielu kolorów! Wszystkich kolorów! Najlepiej naraz! Naprawdę nie przeszkadza mi założenie zielonej bluzki, pomarańczowej spódniczki, naciągnięciu białych skarpet i włożeniu fioletowych butów, nie wspominając o milionie bransoletek, łańcuszków, jakiejś czapce czy chustce i masie innych dodatków. Pamiętam, jak w szkole nauczyciele często zwracała mi uwagę, iż moje odzienie jest zbyt pstrokate jak na standardy Hogwartu, ale ja wciąż powtarzam, że byłam tym najjaśniejszym promyczkiem wśród zimnych murów szkockiego zamku.
    Nic jednak nie poradzę, że lubię wyrażać siebie w ten niekonwencjonalny sposób!
    Równie kolorowe, co moja szafa, są moje włosy, półdługie, sięgające kilka centymetrów za ramiona. Już w szkole nauczyłam się, jak odpowiednio rzucać zaklęcia na włosy, by zmieniały kolory tak, jak ja tego chciałam. Jednak nigdy nie mogę się zdecydować, czy danego dnia chcę mieć włosy fioletowe, czy niebieskie, może różowe albo pomarańczowe – dlatego też najczęściej na mojej głowie maluje się cała paleta barw.
    Mam raczej szczupłą twarz z wyraźnie zarysowaną szczęką i kośćmi policzkowymi, toteż nie mam potrzeby przesadnego konturowania jej. Lubię się malować i robię to z czystej przyjemności, bowiem moja cera od lat pozostaje bez zarzutów. Koleżanki zawsze mi jej zazdrościły, jako jedna z nielicznych mogłam wyjść na miasto bez kilograma tapety. Najczęściej podkreślam tylko oczy, malując kreski na górnych powiekach i tuszując rzęsy, a usta pozostawiam takie jakie są, ewentualnie i je pociągnę jasnym błyszczykiem lub szminką w kolorze nude.
    Nie mam wielu kolczyków, tylko w uszach, w jednym dwie dziurki. Za to planuję zrobić sobie tatuaż – niestety nie wiem, gdzie. Kupiłam sobie takie specjalne mazaki, którymi czasami rysuję sobie coś na nadgarstkach lub palcach, by sprawdzić, jak wygląda i czy mi pasuje. Jeśli jest w porządku, czasami utrwalam napisy zaklęciami, a w razie gdyby coś mi nie wyszło, wkładam rękawiczki i czekam, aż pisaki się zmyją.
    Gdy się śmieję, zdarza mi się chrząkać i wydawać naprawdę bardzo dziwne odgłosy, ale ja ogółem jestem dość specyficznym człowiekiem. Mogę ci gwarantować, że z pewnością zapamiętasz mnie już po pierwszym spotkaniu!

    E. Charakter

    1. Opis charakteru: Każdy z was na pewno słyszał kiedyś coś o horoskopach osobowościowych, na podstawie twojego znaku zodiaku, niektórzy są w stanie określić typ twojej osobowości i wytypować najważniejsze cechy, które wybijają się ponad resztę. Mi samej zdarzyło się poczytać co nieco i byłam pozytywnie zaskoczona, bo wszystkie horoskopy zawierały o mnie jakąś prawdę.
    Zgodzę się z faktem, że jestem naprawdę uległa i ludzie mogą ze mną zrobić co tylko im się żywnie spodoba. Nie powiem, że towarzystwo, w które wpadłam, jest złe, ale według moich rodziców stanowczo zbyt szybko weszłam w ten buntowniczy, nastoletni świat pełen imprez z alkoholem, papierosami i innymi używkami, o jakich nawet mi się nie śniło. Jakoś nigdy nie miałam ochoty protestować i gdy kumpela wpadała do mojego pokoju z okrzykiem „Hej, szykuje się niezła biba u Gauthiera, wybierasz się?”, miast odmówić, piszczałam i biegłam do łazienki się szykować.
    Tak, to ja byłam tą, która najczęściej tańczyła na stole... I jeszcze częściej z niego spadała!
    Wielu pamięta mnie jako tę roześmianą, nieco szaloną Puchonkę, o nieprzeciętnym guście – ci co złośliwsi wspominali raczej o jego braku – z którą nigdy nie można się było nudzić. Fakt faktem jestem dość kreatywna i na poczekaniu wymyślę milion sposobów na spędzenie wolnego czasu! Szybko się nudzę, nienawidzę stania w miejscu, toteż zawsze musiałam biec do przodu. Wynikła z tego moja chorobliwa ambicja, w rzeczach, które kochałam, musiałam być dobra! Najmniejsze potknięcie potrafiło wpędzić mnie w dołek emocjonalny, a jakakolwiek krytyka bardziej mnie dobijała niźli motywowała do dalszej pracy.
    Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele razy płakałam z powodu Trolla z astronomii...
    Ja w ogóle jestem bardzo uczuciową osobą i wszystko przeżywam podwójnie. Kiedy komuś jest smutno, płaczę razem z nim (albo nawet bardziej niż on), gdy komuś jest wesoło, śmieję się jak głupia i tarzam po ziemi. Wielokrotnie pytano mnie, czy jestem na dragach, zupełnie jakbym nie mogła się dobrze bawić bez wspomagaczy!
    Co prawda i one bywają pomocne, szczególnie przy wróżeniu! (Może dlatego niewielu brało moje przepowiednie na poważnie???)
    Gromadzę wokół siebie masę rozmaitych ludzi i potrafię się dogadać naprawdę z każdym! Nie ma dla mnie żadnych przeszkód, by poznać jakąś osobę. Ani przepaść kulturowa, ani różnice w poglądach nie są w stanie mnie przed tym zatrzymać. Jestem bardzo tolerancyjna i zaakceptuję naprawdę wszelkie odchyły (sama miewam takowe, raczej częściej niż rzadziej). Niektórzy mnie nie lubią, bo uważają mnie za zdecydowanie zbyt głośną, lecz ja nawet wroga potrafię przemienić w przyjaciela!
    Gdybym tylko mogła, wyeliminowałabym głód na świecie i zakończyła wszelkie wojny. Jeśli chodzi o udział w akcjach charytatywnych i obronę czyichś praw, jestem pierwsza w kolejce, by wziąć w niej udział! Lubię czuć się potrzebna i mieć świadomość, że mój gest może komuś pomóc. Nakłaniam ludzi do dołączania się, podpisywania petycji, skandowania razem ze mną, udziału w paradach i potrafię być w tym naprawdę upierdliwa, dlatego lepiej zrobisz, jeśli od razu przystaniesz na moją propozycję. Potrafię złamać nawet największy upór!

    2. Ciekawostki:

    • Zainteresowania: Mam wielkiego hopla na punkcie wróżbiarstwa, to chyba przez moich rodziców, w końcu zawodowo się tym zajmują i od dziecka byłam wychowywana w świecie... No cóż, ich świecie! Kocham czytać ich książki i wszystkie inne podręczniki traktujące o mistycyzmie, w Hogwarcie zawsze byłam pionierką w sztukach wróżenia z fusów czy kryształowej kuli, bo mama uczyła mnie tego już znacznie wcześniej. Na ogół lubię się uczyć, jeśli coś mnie ciekawi, lecz gdy nie mam na to ochoty, zwyczajnie odkładam podręczniki na bok, by oddać się w wir zabawy! Imprezy to mój żywioł, jak dobrze, że kilka moich koleżanek zna się na dobrych, mugolskich klubach, do których mogę wyskakiwać wieczorami. Interesuję się też trochę hazardem, ale w życiu się do tego nie przyznam. Kocham latać na miotle, rodzice zafundowali mi na szesnaste urodziny własnego Nimbusa 2000 i choć powstały już lepsze modele, nie wymienię go na żaden inny! Czasami przerabiam sobie ubrania, za pomocą zwykłej igły, nitki i kilku zaklęć całkiem nieźle sobie radzę.
    • Ulubione: MAGIA; duża ilość naraz kolorów, moja miotła, podróże, zapach deszczu i jesieni, bałwany, grube swetry, trampki, igła&nitka, kawa, ładne ramki na zdjęcia, dębowe meble, tatuaże z flamastrów
    • Inne: Lubię, gdy ktoś bawi się moimi włosami lub rysuje mi coś palcem na plecach.
      Noszę się z zakupem mugolskiej maszyny do szycia.

    F. Przeszłość
    Jak już wspomniałam, moi rodzice są super-hiper-mega wróżbitami i zna ich każdy, kto choć trochę interesuje się wróżbiarstwem. Pomyślcie tylko, jak świetne musiało być moje dzieciństwo! W istocie takie właśnie było. Od dziecka siedziałam przy rodzicach i patrzyłam, jak pracują nad swoimi książkami, nad projektami i modelami nowych kryształowych kul, jak udzielają rad swoim przyjaciołom i przewidują przyszłość. Mama uczyła mnie, jak odpowiednio odczytywać znaki ze snów, jak stawiać tarota, jak wróżyć z fusów, tata natomiast zabierał mnie świstoklikiem na odsłonięte polany i z teleskopem pokazywał mi gwiazdozbiory na niebie oraz tłumaczył, co każdy oznacza.
    Dostałam list z Hogwartu i byłam bardzo zadowolona, z podekscytowania nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu na peronie i zdążyłam chyba przebiec wzdłuż pociągu tam i z powrotem około pięciu razy, zanim faktycznie do niego wsiadłam. Zdecydowanie zapadłam ludziom w pamięć! Z nauką radziłam sobie nieźle, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. Byłam jedną z tych lepszych, choć czasem podwinęła mi się noga. Jak na przykład na owutemach z astronomii... Ojciec chciał mnie zabić! Zdobyłam aż cztery Wybitne i jeden Powyżej Oczekiwań, niektórzy zazdrośnicy spekulowali, czy nie wywróżyłam sobie z kuli tych wszystkich odpowiedzi, ale tylko na spekulacjach się skończyło.
    Po szkole zrobiłam sobie rok przerwy, który poświęciłam na podróże po Wielkiej Brytanii. Na miotle! A teraz zamierzam wybrać się na studia do Hogwartu.


      Obecny czas to Sro Paź 18, 2017 5:45 pm