Benjamin Jaime Auster

    Share
    avatar
    Ben Auster

    Liczba postów : 40
    Płeć : Male

    Benjamin Jaime Auster

    Pisanie by Ben Auster on Sro Mar 19, 2014 10:08 pm

    Ben Auster

    A. Dane personalne

    1. Imiona: Benjamin Jaime
    2. Nazwisko: Auster
    3. Data urodzenia: 8.04.1989
    4. Miejsce urodzenia: Edynburg
    5. Miejsce zamieszkania: Londyn
    Niewielka kawalerka niedaleko stacji Tooting Bec. Pełna światła i kurzu, pomimo usilnych starań wiecznie zabrudzona. Składa się tylko z trzech pomieszczeń: kuchni, łazienki i salonu, w którym stoi ogromne łóżko. Większość z ścian pomalowane są farbą kredową, wiecznie pomazaną pozbawionymi spójności notatkami, datami i cytatami. Pomimo wielu wad, jest to Austerowska forteca, której broniłby jak Troi.
    6. Czystość krwi: 1/4
    7. Teleportacja: tak

    B. Więzy rodzinne

    1. Rodzina: Aż chciałoby się wpisać w tę rubrykę: „brak”. Albo „nie posiada” albo „nie pamięta”… Lecz rodziny się nie wybiera i to nie rodzina wybiera Ciebie.
    Ben nie miał ojca. Nigdy go nie poznał i nigdy wiele o nim nie słyszał. Wiedział tylko, że bił matkę, pił bimber, zapił się na śmierć i tyle z jego życia. Działo się to zanim Ben przyszedł na świat, zmarł mniej więcej na zimę ’88. Stało się to tak nagle i niespodziewanie, że jego matka rodzicielka nie wiedziała co zrobić. Z powodu braku pieniędzy i życiowego hartu ducha przeszła z jednego toksycznego związku w drugi. I tak oto zanim ktokolwiek się dwa razy zastanowił wyszła za mąż za kolejnego mężczyznę, całkiem obcego człowieka, który odtąd podawał się za ojca Auster’a.
    Marcus i Daisy pobrali się wkrótce po narodzinach chłopca. Stanowili kompletne przeciwieństwo.
    On realista, twardo stąpający po ziemi pracuje jako prawnik na trzech etatach. Większość godzin tygodniowo spędza w ciasnym boksie za marne wynagrodzenie i miejsce parkingowe w centrum miasta. Pracuje w dużej korporacji, załatwiając papierkową robotę, która potem ląduje w aktach niepotrzebna nikomu. Wysoki, ma ciemne włosy i szare, stanowcze oczy.
    Jest despotą, twardym i nieustępliwym, nigdy nie przyznaje się do błędu, nigdy też nie zmienia zdania. Nawet nie starał się być czułym   dla małego chłopca – jedyne na co było go stać to obojętność, stanowczość, surowość.
    Ona marzycielka, niewinna dziewczyna, która zawiodła się na świecie. Jej długie blond loki, jasne spojrzenie, nieskazitelna figura, wdzięczny uśmiech – wszystko co było w niej piękne starło się wraz z czasem pozostawiając zaledwie dzień piękna, które kiedyś reprezentowała. Życie nie potraktowało jej łagodnie, była bita i poniżana a mimo to Daisy nie potrafiła nigdy być sama. Dlatego tak wiele wycierpiała i wycierpieć było jej dane, bo do końca życia zajmować się będzie domem. Domem, którego nawet nie lubi.
    Ich relacje można by określić mianem… skomplikowanych. Marcus poniżony faktem, iż wychowuje nie swoje dziecko nie mogąc mieć własnych nie okazywał Benowi żadnych ciepłych uczuć. Daisy pomimo całej swej miłości do chłopca nie była w stanie go uszczęśliwić – kobieta nie była w stanie rozstać się i znowu pozostać sama, dlatego wolała zostać ślepa w pewnych kwestiach. Ben był praktycznie niechciany, w dodatku fakt, iż okazał się czarodziejem nie polepszył wcale jego sytuacji.
    Poza nimi nie miał nikogo - żadnych braci, sióstr, ciotek, wujków ani dziadków.
    2. Pokrewieństwo: brak
    3. Status majątkowy: przeciętny

    C. Kariera

    1. Ukończona szkoła: Hogwart, Gryffindor
    2. Referencje zawodowe: Oprócz ukończenia szkoły z... satysfakcjonującymi na niektórych polach wynikami jego jednym doświadczeniem jest praca w kawiarni. Jak na razie.
    Ma nadzieję na załapanie się na staż związany ze studium, na które uczęszcza.
    3. Wykonywany zawód:
    4. Zarobki:

    C1. Studia

    1. Wyniki owutemów:
    1. ZAKLĘCIA - T
    2. OBRONA PRZED CZARNĄ MAGIĄ - T
    3. TRANSMUTACJA - P
    4. ELIKSIRY - O
    5. ZIELARSTWO - P
    6. HISTORIA MAGII - O
    7. OPIEKA NAD MAGICZNYMI STWORZENIAMI - N
    8. MUGOLOZNASTWO - T
    9. NUMEROLOGIA - P
    10. STAROŻYTNE RUNY – W

    2. Kierunek studiów: Językoznawstwo
    3. Rok studiów: I

    D. Wygląd

    1. Podstawowe informacje

    • Wzrost: 180. Około.
    • Budowa ciała: umięśniony i to bardzo
    • Kolor oczu: zielone
    • Kolor włosów: brązowe łamane na blond
    • Cechy charakterystyczne: papieros przy ustach. Nieustannie.

    2. Opis szczegółowy: Widząc Bena nie spostrzeżesz niczego szczególnego – ot, całkiem wysokie chłopaczysko zmierzające w Twoją stronę. Niebrzydkie to, przyzwoicie zbudowane, stawia pewnie krok za krokiem aż wreszcie staje przed Tobą w pełnej krasie. I tu czytelniku przestajemy widzieć a zaczynamy patrzeć.
    Patrząc na Bena spostrzeżesz… No cóż, może nie jest tego dużo ale jeśli się przyjrzysz dostrzeżesz parę ciekawych rzeczy. Po pierwsze na jego wyraziście zarysowanej twarzy uwagę przykuwają oczy. Nie mają jaskrawo-zielonej barwy lecz jest w nich coś, co przyciąga uwagę… Wywiera to niemałe wrażenie na rozmówcy, lecz nie jest to bynajmniej pozytywne wrażenie. Jego spojrzenie można opisać jako co najmniej… protekcjonalne jeśli nie pogardliwe. Szczególnie dla nieznajomych i ludzi niezwykle hałaśliwych tudzież irytujących.
    Pomimo iż Ben stara się sprawiać wrażenie dojrzałego mężczyzny (którym nie jest…) ma delikatne rysy twarzy, co stara się ukryć co najmniej trzydniowym zarostem. Jego mimika podczas przeciętnej rozmowy ogranicza się do uśmiechu bądź do uniesienia brwi. Oprócz mimiki ograniczył do minimum gestykulację - tylko podczas kłótni podnosi ręce w innym celu niż przyłożenie papierosa do ust.
    Jego nos, niegdyś złamany, wyróżnia się na tle symetrycznej twarzy.  Wąskie usta często sznurują się pod naporem zbyt wielu ironicznych uwag, których nie wypada powiedzieć a podczas tych licznych uśmiechów na jego twarzy pojawiają się dołeczki. To by było na tyle z pozytywów.
    Jego zmorą są odstające od twarzy uszy, których nienawidzi. Po wielu bezskutecznych staraniach zakrycia ich włosami, Ben poddał się okrutnej drwinie losu i zaczął układać bujną czuprynę w jakiś ogólnie przyjęty ład.
    Jest wysoki, dobrze zbudowany. Pomimo niedoskonałości tu i ówdzie (patrz piwny brzuszek, w końcu to nie te lata) jest umięśniony. Mimo to nie toleruje obcisłych koszulek, które miałby to podkreślać, tak bardzo modnych ostatnio na siłowniach. Na co dzień nosi się w koszulach, zawsze, o każdej porze dnia i nocy. To znaczy… o każdej porze dnia i niektórych nocy, czasami chodzi w pidżamie jeżeli już jakąś posiada, co zdarza się rzadko.
    Poza tym warto uświadomić sobie jeszcze trzy rzeczy na temat jego wyglądu – po pierwsze zawsze ma czyste buty. Po drugie, zawsze pachnie wodą kolońską i to nie byle jaką. Po trzecie – nieustannie towarzyszą mu wiśniowe Chesterfieldy i zapalniczka.
    Pomimo iż nie ma na to nie pieniędzy, dba o to jak o mało co.

    E. Charakter

    1. Opis charakteru:
    Ciężko opisać ludzki charakter, każdy jest niezwykle złożony i niepowtarzalny. Ten też, więc może zacznijmy od ujęcia tego, jaki jest Benjamin w jedno słowo – skomplikowany.
    Niełatwy to przypadek, oj niełatwy! Auster dzięki swoim cudownym rodzicom nigdy nie nauczył się mówić ani okazywać uczuć. Na wszystkie najważniejsze dla niego sprawy tego świata wygodnie jest mu spuścić ciężką kotarę milczenia. Dyskusje o Nietzschem? Proszę bardzo! Książki, filmy, płyty, teatr, rzeźbiarstwo, sztuka, imprezy, lepienie stajenek z makaronu? Dlaczego nie? Ale nigdy nie rozmawia o uczuciach, przynajmniej swoich. Nigdy.
    Poza tym mężczyzna wydaje się całkiem normalny. Na ogół stara się być życzliwy i serdeczny (pomimo nadawania wszystkim wkoło zmyślnych epitetów w głowie) Ben nie wyróżnia się niczym szczególnym. Wychodzi z założenia, że nie będzie truł wszystkim dnia swoją ironią, bo szanuje prawo innych do posiadania szczęścia, szczęścia które sam sobie stara się odebrać. Ucieka od ludzi zanim się do nich przywiąże, dlatego nie posiada zbyt wielu prawdziwych przyjaciół. Owszem, nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów – jest sympatyczny, uśmiechnięty, towarzyski – lecz nie mówi wszystkim… rzeczy. Tych naprawdę ważnych spraw, nie sytuacji, które można skrócić w dwóch zdaniach, opatrzyć zdjęciem i etykietką.
    Nienawidzi etykietek. Ocen. Jest ostrożny w stawianiu ostatecznych sądów, przekonany, że w życiu nie można nikomu ufać zawsze wychodzi z założenia, że ludzie kłamią. Dlatego zanim kogoś bardzo dobrze pozna, to go nie sądzi – sam wie po swoim przykładzie, że to co ludzie pokazują na zewnątrz nie jest tym, co człowiek ma w środku. Inne rzeczy, których nie trawi to kłamstwo, wiarołomstwo, hipokryzja.
    Niestety, wbrew swoim pragnieniom Benjamin zawsze należeć będzie do idealistów. Pomimo, iż nie raz zderzył się z brutalną rzeczywistością nadal będzie uparcie wierzył w karmę, fatum, Kapitana Planetę, absolut albo co gorsze – ludzi. Niestety, tak to bywa ale na szczęście znalazł sposób jak ukryć fen fakt przed światem.
    Dla nieznajomych pomimo tej całej swojej życzliwości jest bardzo cyniczny. Sprawia wrażenie pewnego siebie, zbyt pewnego siebie zadufanego w sobie egoisty. Nie bardzo mija się to z prawdą, bo egoistą jest niezwykłym. Jednym wyjątkiem są dla niego ludzie, dla których wie, że warto się poświęcać a jako, że większość ludzi odtrąca nie musi nie być egoistą zbyt często. Prosty mechanizm.
    Jak na ironię ktoś, kto nienawidzi hipokryzji lubi żyć w wygodnym kłamstwie. Kłamstwie, że od jutra się zmieni.
    Natomiast co do jego pewności wobec siebie nie powinno się być takim pewnym. Auster jest odważny, można powiedzieć, że czasem brawurowy lecz nie ufa swoim możliwościom w stu procentach. Niby tak ale zależy to od dnia – czasami ma wrażenie, że jest cudowny i nieomylny a czasami ma wrażenie, że nie robi nic innego, tylko same błędy. Stara się jednak pokazywać tylko ten pierwszy wariant. Według niego okazywanie niezdecydowania to słabość, którą inni będą mogli wykorzystać.
    Stosunek Bena do pracy można opisać słowem… zorganizowana spontaniczność. Mężczyzna zawsze robi wszystko na ostatnią chwilę. Wielkie referaty pisze na kolanie wieczór przed obroną, co uchodzi mu na sucho. Od dziecka dużo czytał i pomimo, że nikt nie pokładał w nim wielkich nadziei, w końcu wyrósł na inteligentne chłopaczysko. Inteligentne ale leniwe.
    Natomiast stosunek Bena do reguł można opisać jako… beztroski. Regulaminy, kodeksy, wytyczne, prawo to tylko sugestia tego, co może robić. Bo robić może wszystko, w końcu po to darowana jest mu wolność. Nie boi łamać się zasad lecz nie robi tego głupio – nie chce dać się złapać lecz to chyba nie jest dziwne. Żyje według własnego kodeksu moralnego, którego się ściśle trzyma. Prawdomówność, nieufność, życzliwość – to dla niego najważniejsza litera prawa.
    Ben zdaje się nie dostrzegać, że jego trzy cnoty zdają się wykluczać. Lecz takie jest życie a chłopaczysko jest, jak już zostało wspomniane, skomplikowane. Nigdy nie wiesz jak do końca się zachowa, więc życie z nim jest ciężkie. Gdy się już przyzwyczaisz, to bez niego jest jeszcze cięższe.

    2. Ciekawostki: Uwielbia czytać, palić i pić mocną kawę/herbatę. Zostałby pisarzem, gdyby towarzyszyło mu natchnienie ale jako, że natchnienie zdaje się nie przychodzić… nie zostaje. Na razie.


    • Zainteresowania:literatura, szczególnie amerykańska i kanadyjska, poezja, papierosy, koszykówka, (ale tylko teoretycznie)  papierosy, muzyka klasyczna, papierosy
    • Ulubione: Chesterfieldy, Nick Cave, Simon & Garfunkel, Mozart, George Martin, Paul Auster, zapach i smak pomarańczy, gorzka i gorąca Earl Gray
    • Inne: Przez całe życie poszukuje dwóch rzeczy – pomysłu na zabicie nudy oraz weny. Pomoże ktoś znaleźć?

    F. Przeszłość  
    Na początku było w porządku. Bejamin dorastał w przeciętnej rodzinie, może nie odczuwał zbyt wiele ojcowskiej miłości ale to się zdarza, prawda? Przecież tata i tak go kocha, może to kiedyś pokaże… Zresztą, musisz być twardym chłopakiem a twarde chłopaki nie płaczą!
    Wszystko zmieniło się w dniu jedenastych urodzin, kiedy otrzymał list do Hogwartu. Z początku jego rodzice uznali to za niesmaczny żart, gdy jednak potem odwiedziła ich starsza pani przestraszyli się nie na żarty. Starsza pani przyszła w purpurowej pelerynie i śmiesznej czapce i powiedziała, że jest czarownicą podobnie jak mały Ben.
    Mały Ben? Niemożliwe! Przecież wychowujemy go, to nasz synek…
    A nie przejawiał nigdy nadprzyrodzonych zdolności?
    To znaczy, było parę dziwnych przypadków ale…
    I w tym momencie mały Ben usłyszał soczyste przekleństwo z ust Marcusa i okrzyk przerażania Daisy. Większości z tego co działo się później albo nie zrozumiał albo nie pamiętał. Wiedział tylko, że niedługo potem siedział w pociągu zmierzającym w kierunku jego "nowego domu”, gdzie „starsza pani i jej przyjaciele” się nim „zajmą”. Boże, jedenastoletnie dziecko nie jest aż tak głupie. Jechał po nowe życie, które jakimś cudem wygrał na loterii.
    Jedyną magiczną krewną w rodzinie była babka, babka od strony ojca bo o babci Wendy nigdy nie słyszał nic dziwnego. Kiedy Ben miał już 15 lat pewnej nocy udało dokopać mu się do ukrytych za dnia pamiętników matki, z okresu ciąży.  Przeczytał tylko o niecodziennym spotkaniu z babką Joanne, w domyśle matką Marcusa. Spotkaniu, podczas którego Joanne pojawiła się praktycznie znikąd, z swoją sową na ramieniu, przekrzywionym kapeluszem na głowie i przerażeniem w oczach, bełkocząc o złamanej przysiędze oraz… mrocznych czarach. Właśnie tak mówiła kiedy matka Bena widziała ją po raz ostatni a niedługo potem zmarła. Popadła w obłęd przed śmiercią.
    Cały Hogwart Ben przeszedł niezauważony. Był lubiany wśród uczniów ale nie wyróżniał się w oczach nauczycieli. Jego kariera skupiała się w pokoju głównym w Gryffindorze, gdzie poznał wiele… koleżanek i kolegów. Od czasu do czasu lubił się zabawić ale na ogół starał się trzymać fason, w końcu nauka i tak dalej. Po zaliczeniu OWUTEMów, postanowił nie iść na studia.
    Chciał zostać pisarzem, od dziecka. Dlatego gdy skończył szkołę za oszczędności kupił bardzo małą kawalerkę w Londynie i zaczął swoją wielką powieść. Gdy skończyła mu się wena i pieniądze na kawę oraz papierosy, zapukał do drzwi rodzinnego domu w Edynburgu. Otworzył mu jego nieczuły ojciec ni stąd ni zowąd oświadczając mu, że Ben nie jest jego rodzonym synem. Stwierdził też, że jest taki sam jak jego ojciec-nieudacznik i jego babka Joanna, która przed śmiercią oszalała. Powiedział, że nie da mu ani grosza oraz, że nie będzie tolerował w domu takiego dziwoląga, skoro jest już pełnoletni. Byłby powiedział coś jeszcze, gdyby Ben nie wyciągnął różdżki.
    Natychmiast skończyły mu się argumenty i po raz pierwszy w życiu ustąpił. Ben wszedł po raz ostatni do rodzinnego domu, którego nienawidził od dziecka. Poszedł na górę, spakował rzeczy po czym wyszedł zostawiając za sobą przeszłość.
    Tułał się po ulicach Londynu w poszukiwaniu weny i chleba ale znalazł tylko drugie. Przez parę lat pracował w mugolskiej kawiarni, opanowując do perfekcji parzenie espresso i plucie do ciastek wrednym klientom ale zrezygnował. Postanowił podjąć się studium i oto jest tam, gdzie go zastaliście.


      Obecny czas to Wto Lip 25, 2017 3:32 pm