uwertura

    Share
    avatar
    Ian Monaghan

    Liczba postów : 549
    Płeć : Male

    uwertura

    Pisanie by Ian Monaghan on Pon Gru 29, 2014 2:15 am

    avatar
    Christine Blanchard

    Liczba postów : 246
    Płeć : Female

    Re: uwertura

    Pisanie by Christine Blanchard on Pon Gru 29, 2014 2:34 am

    Nigdy nie przepadała za zimą, która kojarzyła się jej włącznie z pluchą. Białych świąt nie widziała od kilku lat natomiast śnieg z deszczem lubił padać nazbyt często. Już gorzej tylko było, gdy wychodziła na zajęcia i zaczynał padać śnieg, wówczas pełna radości wyczekiwała na zakończenie rozmów o prawie, a kiedy to się wreszcie działo po śniegu zostawało niewiele. Christine jest trochę jak to dziecko, które święta Bożego Narodzenia kojarzy z zapachem choinki, prezentami oraz śniegiem i jeśli zabrakło choćby jednej z tych rzeczy to świąt po prostu nie czuła. Robiło się z tego zwykłe spotkanie z familią przy stole.
    W ostatnim czasie bywała tu często ze względu na Iagana, a i pogawędki z przyjacielem również umilały jej czas, spędzany w ich mieszkaniu. Uwielbiała w tym miejscu w szczególności taras na którym obecnie jednak nie mogła przebywać ze względu na pogodę panującą na zewnątrz, jednak gdy tylko wszyscy zrzucą zimowe kurtki z pewnością będzie nalegała, aby poranną lub popołudniową kawę wypijać właśnie tam. Na razie musiały jej wystarczyć oszklone ściany. Uwielbiała patrzeć na światła miasta. Mogłaby się przy nich budzić i zasypiać codziennie, a nie tylko okazjonalnie, kiedy zostawała u Iagana na noc.
    - Który z was znalazł to mieszkanie? – zapytała, stojąc koło szyby. - Ma cudowny widok z każdego z pomieszczeń. – Z pewnością się powtarzała, ale to tylko czyniło komplement dla Iana lub Iagana jeszcze większym.
    Jej mieszkanie nie miało takich oszołamiających widoków oraz samo w sobie również nie było specjalnie zachwycające, choć niektórzy mogliby się spodziewać splendoru. Był to zwykły wynajmowany, nieduży pokój w Hogs, a właściwie stancja, w której Christine niespecjalnie lubiła przebywać. Bardziej ciągnęło ją do możliwości dużego miasta jak Londyn, gdzie zresztą znajdywało się większość jej przyjaciół.
    avatar
    Ian Monaghan

    Liczba postów : 549
    Płeć : Male

    Re: uwertura

    Pisanie by Ian Monaghan on Pon Gru 29, 2014 3:02 am

    Było wczesne, sobotnie popołudnie, kiedy siedział na sofie obok Christine, ze starannie ukrytym rozbawieniem obserwując jej zawstydzenie i niepewność, z którymi przecież spotkał się już tak wiele razy. Dziś nie postawił jej w mocno komfortowej sytuacji, jednakże nie był to też jej pierwszy raz – mogła znaleźć jakiś punkt zaczepienia, odniesienie do poprzedniego, podobnego dnia.
    Nocy Ian nie spędził bowiem samotnie, podobnie jak poranka, a nie zwykł nikomu nigdy blokować ust. Dopiero gdy przy drzwiach wyjściowych od apartamentu pożegnał Kate i skierował w stronę ekspresu do kawy, zdał sobie sprawę z obecności Christine i tego, że zapewne nie była głucha na pochodzące z jego sypialni dźwięki. Uprzejmie ignorując zaróżowienie jej policzków, przywitał się z nią, całując w policzek i mimochodem wspomniał, że nie wiedział, że dziś tu spała.
    Nic przynajmniej nie słyszał.
    Zaparzył jej kawę i dowiedział się, że Iagan wczesnym rankiem umówił się z ojcem, został więc z nią w salonie, spędzając to leniwe, sobotnie popołudnie w przyjemny sposób, nieco rozkoszując się brakiem komfort Christine i wspomnieniem całej sytuacji.
    - To jedna z wielu pereł w kolekcji mojej mamy – odparł, wodząc palcem po kancie kubka i uśmiechając się lekko, świadom tego, że Christine i tak raczej na niego nie spojrzy. – To prawda, prawie nic nie może równać się z porannym widokiem Londynu u stóp.
    avatar
    Christine Blanchard

    Liczba postów : 246
    Płeć : Female

    Re: uwertura

    Pisanie by Christine Blanchard on Sro Gru 31, 2014 4:26 pm

    Nie jest tajemnicą, że wolałaby, aby taka sytuacja nigdy nie zaistniała, co z pewnością obrazuje jej obecne zakłopotanie wypisane na twarzy. Dobrze wiedziała, co tam robią i w tamtym momencie pragnęła mieć ponownie pięć lat i myśleć, iż to odgłosy dobrej zabawy czy czegoś podobnego. Na swój sposób to były odgłosy dobrej zabawy, ale wolała na ten temat nie deliberować. Christine, należąca do osób raczej wstydliwych, z pewnością nie podzieli się widocznie dobrym seksem Iana nawet z Holly lub z Iaganem (a może zwłaszcza z tym drugim). Nie tylko dlatego, że raczej niespecjalnie przepadała za plotkami. Z niemałym trudem przychodziły jej przez gardło pewne słowa do których intymne chwile jej przyjaciół z pewnością należały. Czuła się świadkiem ich momentów pełnych uniesień i to ją w większej mierze właśnie peszyło.
    Kiedy całował ją w policzek przemknęło jej przez myśl, co wcześniej mógł nimi całować, ale próbowała usilnie odrzucić od siebie ten prawdopodobnie fakt. Grzecznie poczekała na kawę, pozbywając się tych jęków z głowy ilekroć słyszała poruszające się Iana lub jego słowa. Nie śmiała na niego spojrzeć przez najbliższe kilka minut dopóki nie wyrzuci tego wszystkiego z umysłu. Niewinność pierwsza klasa. Znała oczywiście seks z doświadczenia, ale krępująca już dla niej była sama pogawędka o tym, a co dopiero odgłosy z życia łóżkowego osoby, którą znała i przyjaźniła się z nią od wielu lat.
    - Twoja mama ma cudowny gust – powiedziała, upijając łyk kawy. Chciała usiąść koło niego, ale nie potrafiła zdobyć się na taki gest. Patrzyła tylko na oszałamiający widok. - Ze swojego okna ze stancji widzę tylko ogródek, który nawet pod koniec lata nie był zachwycający – pożaliła się, nie będąc pewną, czy Ian miał kiedykolwiek okazję zobaczyć jej widok z okna, które nie było tak oszałamiającej wielkości jak te tutaj. - Mogłabym tutaj spędzać całe dnie i noce. – Aczkolwiek jeśli Iana poranki oraz noce wyglądają tak często to może jednak sobie podaruje te zapierające dech w piersi widoki.
    avatar
    Ian Monaghan

    Liczba postów : 549
    Płeć : Male

    Re: uwertura

    Pisanie by Ian Monaghan on Sro Gru 31, 2014 4:49 pm

    Ian nie należał do osób przesadnie interesujących się życiem swych znajomych, a ostatnim, co by czynił, byłoby interesowanie się tym, jak dobrze – bądź nie – wiedzie się im w łóżku. Nie był ślepy, wręcz przeciwnie: uważał się za wprawnego obserwatora i już dawno zauważył, jak wstydliwa jest Christine i choć nie wątpił, że Iagan przekroczył już poziom skradanych pocałunków, pamiętał, jak oblewała się pąsem, gdy spotykał ją wczesnymi porankami jeszcze kilka miesięcy temu. Pierwszy raz zdarzyło się to gdy wracał z codziennego treningu – najlepiej biegało się wczesnymi porankami – a ona akurat przechodziła z sypialni Iagana do łazienki; w mig zrobiła się cała czerwona i, bąkając jakieś niezgrabne powitanie, zniknęła za drzwiami toalety, zanim zdążył do niej podejść.
    Czasami – rzadko, ale jednak – przychodziły mu do głowy rozważania i sam zastanawiał się, czy w innym scenariuszu, innej sypialni, byłaby bardziej odważna, ale prędko je odpędzał – zapewne później bałaby się mu spojrzeć w oczy, a choć często zdarzało się mu siać podobny zamęt, w tym nie odnajdywał żadnego większego celu.
    Kiedy w milczeniu obsługiwał ekspres, czuł na plecach palące spojrzenie Christine, dał jej jednak chwilę, nie chcąc odwracać się za szybko i przyłapywać jej w tym, zapewne zawstydzającym, momencie. Przeprosił ją na chwilę i zniknął w sypialni, przywdziewając na siebie coś więcej, niż bokserki, by dodać jej choć trochę swobody, na co, jak miał nadzieję, nie było za późno. Rzadko kiedy miał na sobie tak pospolite odzienie jak zwykły, bawełniany tiszert.
    - Nie potrafię zrozumieć, dlaczego mieszkasz w Hogsmeade – odparł, obracając w dłoniach kubek z kawą. Rzeczywiście, sam nigdy nie zdobyłby się na podobny gest, traktując Hogwart jako ostateczność – zresztą, zajęcia były coraz rzadsze, a on coraz więcej czasu spędzał w Ministerstwie. – Londyn jest cudowny każdą porą roku, choć ja najbardziej lubię wiosnę. – Zima była najgorsza. W stolicy Anglii rzadko kiedy padał śnieg, a gdy tak się już działo – paraliżował całe miasto. Dla Iana, który w Szkocji doświadczył prawdziwych zasp i przedzierania się przez nie, by dostać się na zielarstwo, to wszystko było bardziej żenujące, niż zabawne. – Jesteś tu mile widzianym gościem – zapewnił. – Jestem pewien, że Iagan nie miałby nic przeciwko.
    Choć wcale nie był tego tak pewien.

    Sponsored content

    Re: uwertura

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sob Mar 25, 2017 4:55 am